Krzyż na dro­gę do Bruk­se­li dla kapusia

Kapo­wał esbe­cji jako TW Znak. W nagro­dę został posłem, mini­strem, euro­po­słem, a dzi­siaj jako pre­mię lub na pocie­sze­nie pre­zy­dent Bro­ni­sław Komo­row­ski odzna­czył Micha­ła Bonie­go Krzy­żem Koman­dor­skim Orde­ru Odro­dze­nia Polski.

boni

Pre­zy­dent ma okrut­ne poczu­cie humo­ru, sko­ro Bonie­go odzna­cza za wybit­ne zasłu­gi dla prze­mian demo­kra­tycz­nych i trans­for­ma­cji ustro­jo­wej w Pol­sce, za szcze­gól­ne osią­gnię­cia w dzia­łal­no­ści pań­stwo­wej i publicz­nej”. Do kolek­cji bra­ku­je Bonie­mu chy­ba tyl­ko Vir­tu­ti Mili­ta­ri. Michał Boni dopie­ro w paź­dzier­ni­ku 2007 roku publicz­nie przy­znał się do współ­pra­cy z SB. 15 lat po dniu, w któ­rym było wia­do­mo, że lustra­cja kie­dyś się odbę­dzie. Jest mi wstyd i żału­ję. Przez wie­le lat żyłem z pre­sją tego upo­ko­rze­nia i lęku przed utra­tą twa­rzy. W koń­cu jed­nak uzna­łem, że od stra­chu, upo­ko­rze­nia i poczu­cia błę­du, waż­niej­sza jest poko­ra” – mówił Boni. Po 1987 r. pro­wa­dzi­łem kil­ku­mi­nu­to­we roz­mo­wy z funk­cjo­na­riu­sza­mi Służ­by Bez­pie­czeń­stwa. Prze­pra­szam, i pro­szę o wyba­cze­nie” – mówi wte­dy na zwo­ła­nej w Sej­mie kon­fe­ren­cji pra­so­wej kan­dy­dat na mini­stra pra­cy w rzą­dzie Donal­da Tuska. Boni wyja­śniał, że pod­pi­sał dekla­ra­cję, bo był przez funk­cjo­na­riu­szy SB szantażowany.

I bie­da­czek nie­mal się roz­pła­kał na wspo­mnie­nie tych okrut­nych chwil, tocząc niczym kil­ka lat póź­niej posłan­ka Sawic­ka, łza­wą nar­ra­cję. Zła­pa­ny u kochan­ki Boni roz­pruł się jak sta­re prze­ście­ra­dło. Pod koniec sierp­nia 1985 r. do miesz­ka­nia mojej przy­szłej żony weszła służ­ba bez­pie­czeń­stwa. Było to zwią­za­ne z jej dzia­łal­no­ścią kol­por­ter­ska. Gro­zi­li, że trzy­let­nia dziew­czyn­ka zosta­nie prze­ka­za­na do mili­cyj­nej izby dziec­ka, a ja będę nara­żo­ny na plot­ki o zdra­dzie mał­żeń­skiej. Po roz­wie­zie­niu nas w róż­ne miej­sca, przy szan­ta­żu, pod­ją­łem decy­zję, bojąc się, pod­pi­sa­nia dekla­ra­cji o współ­pra­cy ze służ­bą bez­pie­czeń­stwa” – wyznał w 2007 roku Boni. – Po tym wyzna­niu będę mógł sobie spoj­rzeć w twarz. Prze­pra­szam i pro­szę o wyba­cze­nie” – dodał.

Żona już inna, nie ta, przez któ­rą esbe­cy zmu­si­li go grzecz­nie do pod­pi­sa­nia zobo­wią­za­nia do współ­pra­cy i dono­sze­nia (ma kolej­ną, nową). Bonie­mu w życio­ry­sie od tego cza­su przy­by­ło wie­le stanowisk.

Nazwi­sko Bonie­go poja­wi­ło się w 1992 r. na liście Macie­re­wi­cza. Jed­nak on sam gwał­tow­nie zaprze­czał, że był szpic­lem. Czy­li standard.

Jak widać idzie nowe”. Kapuś dosta­je jed­no z naj­wyż­szych odzna­czeń pań­stwo­wych. Cho­ciaż po pogrze­bie Woj­cie­cha Jaru­zel­skie­go powin­ni­śmy się do tego przy­zwy­cza­ić. Cze­kam teraz na reha­bi­li­ta­cję zomow­ców z Wuj­ka”. Nie chcie­li prze­cież niko­go zabić.

Wol­na sprawiedliwość

Sąd Okrę­go­wy w War­sza­wie umo­rzył dwa pro­ce­sy Woj­cie­cha Jaru­zel­skie­go, bo oskar­żo­ny nie żyje. Jego pro­ce­sy to przy­kład bez­rad­no­ści wymia­ru sprawiedliwości.

Jaru­zel­ski był oskar­żo­ny za wpro­wa­dze­nie w 1981 roku sta­nu wojen­ne­go oraz za masa­krę robot­ni­ków Wybrze­ża w grud­niu 1970 roku. Oba pro­ce­sy, w któ­rych Jaru­zel­ski zasia­dał na ławie oskar­żo­nych były zawie­szo­ne od 2011 roku z powo­du złe­go sta­nu zdro­wia generała.

Trzy lata temu zdia­gno­zo­wa­no u gene­ra­ła chło­nia­ka, miał też powi­kła­nia po che­mio­te­ra­pii, dla­te­go bie­gli leka­rze uzna­li, że przez co naj­mniej rok oskar­żo­ny nie może uczest­ni­czyć w pro­ce­sach. Ponow­nie podob­ną opi­nie wyda­li w 2012 roku. Po raz ostat­ni bie­gli potwier­dzi­li ją w mar­cu tego roku.

Wypa­da poznać nazwi­ska tych bie­głych. Zwró­ci­łem się do Sądu Okrę­go­we­go w War­sza­wie, i dosta­łem odpowiedź:

Sąd czy­nił usta­le­nia fak­tycz­ne doty­czą­ce sta­nu zdro­wia oskar­żo­ne­go w opar­ciu o opi­nię bie­głych leka­rzy spe­cja­li­stów z War­szaw­skie­go Uni­wer­sy­te­tu Medycz­ne­go – Kate­dry i Zakła­du Medy­cy­ny Sądo­wej. Po zawie­sze­niu postę­po­wa­nia, Sąd doko­ny­wał kon­tro­li ist­nie­nia prze­sła­nek z art. 22 § 1 kpk zwra­ca­jąc się do w/​w insty­tu­cji o wyda­nie kolej­nych opi­nii o sta­nie zdro­wia oskarżonego.

Ostat­nia opi­nia w spra­wie zdro­wia osk. Woj­cie­cha Jaru­zel­skie­go w obu spra­wach VIII24211VIII27611 zosta­ła wyda­na w dniu 24 lute­go 2014 r. przez:

- dr hab. n. med. Paweł Kra­jew­ski – Kie­row­nik Zakła­du Medy­cy­ny Sądo­wej WUM

- dr Mar­ta Star­czew­ska – spe­cja­li­sta kardiologii

- dr n. med. Maciej Fuda­lej – adiunkt Zakła­du Medy­cy­ny Sądo­wej WUM

- lek. med. Anna Kisiel – rezy­dent Zakła­du Medy­cy­ny Sądowej”

Nie­do­god­no­ści” na jakie był nara­żo­ny Woj­ciech Jaru­zel­ski to natu­ral­nie wina wstręt­ne­go IPN”. Jaru­zel­ski był oskar­żo­ny przez pion śled­czy IPN o kie­ro­wa­nie zbroj­nym związ­kiem prze­stęp­czym, któ­ry bez­praw­nie przy­go­to­wy­wał i wpro­wa­dził w Pol­sce 13 grud­nia 1981 r. stan wojen­ny (gro­zi­ło za to do 10 lat wię­zie­nia). Dwa lata temu Sąd Okrę­go­wy w War­sza­wie uznał, że stan wojen­ny nie­le­gal­nie wpro­wa­dzi­ła taj­na gru­pa prze­stęp­cza pod wodzą Jaru­zel­skie­go w celu likwi­da­cji Soli­dar­no­ści” i zacho­wa­nia wpły­wów we władzy.

Za udział w gru­pie wymie­rzył wte­dy karę dwóch lat w zawie­sze­niu byłe­mu sze­fo­wi MSW gene­ra­ło­wi Cze­sła­wo­wi Kisz­cza­ko­wi. Wyrok jest już pra­wo­moc­ny (z powo­du złe­go zdro­wia 88-let­nie­go Kisz­cza­ka zawie­szo­no postę­po­wa­nie ape­la­cyj­ne wobec nie­go). Ozna­cza to, że w świe­tle pra­wa Kisz­czak dalej jest nie­win­ny. Pra­wo­moc­nie unie­win­nio­no byłe­go I sekre­ta­rza KC PZPR Sta­ni­sła­wa Kanię.

W innym pro­ce­sie pro­ku­ra­tu­ra w Gdań­sku oskar­ży­ła Jaru­zel­skie­go o kie­ro­wa­nie masa­krą robot­ni­ków na Wybrze­żu w grud­niu 1970 r. (gro­zi­ło za to doży­wo­cie). W obu spra­wach pod­sąd­ny odpie­rał zarzu­ty, choć zara­zem mówił o swej moral­nej odpowiedzialności”.

W spra­wie Grud­nia 1970 roku sąd okrę­go­wy nie­jed­no­gło­śnie unie­win­nił byłe­go wice­pre­mie­ra PRL Sta­ni­sła­wa Kocioł­ka, a dwóch woj­sko­wych ska­zał na kary dwóch lat wię­zie­nia w zawie­sze­niu. Sąd uznał bowiem za bez­praw­ną i prze­stęp­czą” decy­zję władz PRL o uży­ciu bro­ni wobec robot­ni­ków pro­te­stu­ją­cych prze­ciw dra­stycz­nym pod­wyż­kom cen. 24 czerw­ca Sąd Ape­la­cyj­ny w War­sza­wie zba­da ape­la­cje w tej spra­wie. Gdań­ska pro­ku­ra­tu­ra chce uchy­le­nia wyro­ku wobec wszyst­kich trzech oskar­żo­nych i prze­ka­za­nia ich spraw do ponow­ne­go roz­po­zna­nia w SO. Taki sam jest wnio­sek peł­no­moc­ni­ka rodzin ofiar.

Pozo­sta­je na koniec zadać pyta­nie: dla­cze­go te dwa pro­ce­sy trwa­ły tak długo?