in Fotografie

Uthe­mann

Huta Uthe­man­na w Szo­pie­ni­cach zbu­do­wa­na w 1834 przez Ber­gwerks­ge­sel­l­schaft Georg von Gie­sches Erben jako huta cyn­ku Wil­hel­mi­na”. Zabu­do­wa­nia huty cyn­ku Uthe­mann zosta­ły zapro­jek­to­wa­ne przez Geo­r­ga i Emi­la Zillmannów.

Po roz­bu­do­wie huta sta­ła się naj­więk­szym na Ślą­sku pro­du­cen­tem meta­li nie­że­la­znych i naj­więk­szym ośrod­kiem pro­duk­cji kad­mu na świecie.

Od 1972 funk­cjo­nu­je jako Huta Meta­li Nie­że­la­znych Szo­pie­ni­ce”. W 2000 r. huta zosta­ła spry­wa­ty­zo­wa­na. 26 wrze­śnia 2008 Wal­ne Zgro­ma­dze­nie Akcjo­na­riu­szy w War­sza­wie uchwa­łą zde­cy­do­wa­ło o tym, że zosta­nie posta­wio­na w stan likwi­da­cji. W listo­pa­dzie 2008 sąd wstrzy­mał likwi­da­cję spół­ki na wnio­sek skar­bu pań­stwa. Obec­nie na tere­nie byłej huty dzia­ła­ją róż­ne fir­my i przed­się­bior­stwa, m.in.: MISTAL Sp. z o.o., Bater­pol SA, Elek­tro­cie­płow­nia Szo­pie­ni­ce Sp. z o.o. Na tere­nie huty dzia­ła też Muzeum Hut­nic­twa Cyn­ku, któ­re znaj­du­je się w daw­nej wal­cow­ni cynku.

Betlyj­ka

O mój Ślą­sku…
W Bazy­li­ce pw. św. Ludwi­ka i Wnie­bo­wzię­cia NMP w Kato­wi­cach-Panew­ni­kach jest już naj­więk­sza szop­ka świą­tecz­na w Kato­wi­cach, któ­ra rów­no­cze­śnie jest jed­ną z naj­więk­szych w Pol­sce, a nawet w Europie.

Szop­ka w Panew­ni­kach ma oko­ło 18 metrów wyso­ko­ści, 10 metrów głę­bo­ko­ści i 12 sze­ro­ko­ści. Do budo­wy całej sce­ne­rii żłób­ka wyko­rzy­stu­je się oko­ło 120 róż­nych figur. Naj­star­sze z nich (pastu­szek i kobie­ta z dzba­nem) według ust­nych prze­ka­zów liczą ok. 130 lat. Figu­ry są róż­nej wyso­ko­ści; naj­więk­sze mie­rzą 150 cm.

Kor­ri­da

Kor­ri­da na Sta­dio­nie Ślą­skim 6 sierp­nia 1991 roku. Aby zablo­ko­wać wido­wi­sko (okrut­ne, mimo że bez zabi­ja­nia) na mura­wę wbie­gli akty­wi­ści m.in. z Klu­bu Gaja z Wil­ko­wic, Fede­ra­cji Anar­chi­stycz­nej i chy­ba Zie­lo­ni. Kie­dy sie­dzą na boisku, orga­ni­za­to­rzy wypusz­cza­ją na nich… byka. Praw­dzi­we­go i nerwowego.

Dalej było tak (cytat z perio­dy­ku Zie­lo­ne Brygady):

Mata­dor sta­je przed nimi i poru­sza­jąc mule­tą i wyko­nu­jąc ruchy cia­łem, ścią­ga na sie­bie uwa­gę byka. W momen­cie ata­ku mata­dor uska­ku­je i byk wpa­da na sto­ją­cą gru­pę! Na razie uda­je się im ujść przed roga­mi. Widow­nia sza­le­je z rado­ści, zno­wu sły­chać wię­cej krwi”. Jeden z mata­do­rów popy­cha Micha­ła Nikla na rogi byka! Na szczę­ście nic się nie stało.

Na are­nę wcho­dzą dwie dziew­czy­ny! Byk stoi spo­koj­nie. Obsłu­ga otwie­ra drzwi samo­cho­du-klat­ki, oddy­cha­my z ulgą – pew­nie zabio­rą byka ze sce­ny. Kosz­mar: wbie­ga dru­gi byk! To już praw­dzi­wy kolos, z potęż­ny­mi, zadar­ty­mi do góry roga­mi. Mata­do­rzy draż­nią oba byki. Więk­szy, bar­dziej agre­syw­ny ata­ku­je sie­dzą­cą grupę.

Sły­chać ude­rze­nie – Woj­tek Dudziń­ski dosta­je sil­ny cios w czo­ło; Michał w twarz, cen­ty­metr od oka… Leje się krew. Na are­nę wcho­dzą jesz­cze trzy oso­by. Po chwi­li nastę­pu­je kolej­ny atak. Byk bie­rze na rogi Stasz­ka Gór­kę, zno­wu leje się krew. Dopie­ro teraz obsłu­ga decy­du­je się powstrzy­mać byki i wpro­wa­dzić je do klat­ki. Moż­na to było zro­bić od razu, na samym początku!”.

Cud, że nikt nie zginął.

Plac Wol­no­ści

O mój Ślą­sku… Plac Wol­no­ści w Kato­wi­cach. Jest jed­nym z naj­star­szych pla­ców w mieście. 

Już w pierw­szym nie­miec­kim pla­nie zabu­do­wy Kato­wic z 1865 r. ówcze­sny Wil­helm­splatz sytu­owa­ny był na głów­nej osi miej­skiej wyzna­cza­nej dziś przez ul. 3 Maja – Rynek i ul. War­szaw­ską. Plac do dziś zacho­wał wyty­czo­ny wte­dy plan sze­ścio­bo­ku.
Począt­ko­wo w cen­trum pla­cu znaj­do­wał się odsło­nię­ty 18 paź­dzier­ni­ka 1898 pomnik dwóch nie­miec­kich cesa­rzy (niem. Zwe­ika­iser­denk­mal): Wil­hel­ma I i Fry­de­ry­ka III. Jego auto­rem był Felix Gör­ling.
13 grud­nia 1920 nad ranem człon­ko­wie Pol­skiej Orga­ni­za­cji Woj­sko­wej wysa­dzi­li pomnik cesa­rzy.
W 1923 po utwo­rze­niu woje­wódz­twa ślą­skie­go zbu­do­wa­no tu pomnik-grób Nie­zna­ne­go Powstań­ca Ślą­skie­go. Odsła­niał go Woj­ciech Kor­fan­ty wraz z pre­zy­den­tem Sta­ni­sła­wem Woj­cie­chow­skim. Tabli­cę na pomni­ku wyko­nał rzeź­biarz Tade­usz Błot­nic­ki.
W cza­sach PRL‑u wybu­do­wa­no nowy pomnik – żoł­nie­rzy Armii Czer­wo­nej pro­jek­tu Paw­ła Stel­le­ra (1945), zastą­pio­ny w latach pięć­dzie­sią­tych XX w. pomni­kiem wyko­na­nym przez rzeź­bia­rza Sta­ni­sła­wa Mar­ci­no­wa.
Po 1989 roku stra­szył jesz­cze dłu­go. Osta­tecz­nie pomnik został zde­mon­to­wa­ny 14 maja 2014 i po reno­wa­cji w Gli­wic­kich Zakła­dach Urzą­dzeń Tech­nicz­nych prze­nie­sio­ny na cmen­tarz żoł­nie­rzy sowiec­kich obok kato­wic­kie­go Par­ku Kościusz­ki.
Cokół wciąż pusty…

Kopal­nia Makoszowy

Coraz wię­cej zdjęć likwi­do­wa­nych kopal­ni. To Kopal­nia Węgla Kamien­ne­go Mako­szo­wy (Del­brück) – kopal­nia znaj­du­ją­ca się w Zabrzu (Mako­szo­wach).

Tra­dy­cyj­nie tro­chę histo­rii. Kopal­nia Mako­szo­wy zaczę­ła powsta­wać od 1890 r., gdy pozio­ma­mi 170230 m przez wyro­bi­ska pro­wa­dzo­ne pod zie­mią na zachód z kopal­ni Guido (budo­wa­nej od poło­wy XIX w. przez hra­bie­go Guido Henc­kel von Don­ner­smarck) roz­po­zna­no rezer­wo­we pola gór­ni­cze o nazwach Zero i Double Zero.
Po III Powsta­niu Ślą­skim i dwu­let­nim spo­rze gra­nicz­nym Mako­szo­wy i Koń­czy­ce decy­zją spe­cjal­nej komi­sji Ligi Naro­dów przy­zna­no w 1923 r. Pol­sce.
Od kwiet­nia 1945 r., gdy Armia Czer­wo­na prze­ka­za­ła czę­ścio­wo zato­pio­ny, opusz­czo­ny przez nie­miec­ką zało­gę zakład wła­dzom pol­skim, kopal­nia nosi nazwę Mako­szo­wy. W okre­sie roz­bu­do­wy kopal­ni na połu­dnie doszło 28 sierp­nia 1958 r. do naj­tra­gicz­niej­szej kata­stro­fy – od pal­ni­ka ace­ty­le­no­we­go, któ­rym cię­to żela­zną strop­ni­cę na pozio­mie 300 m, wybuchł ogrom­ny pożar. Śmier­tel­nie zacza­dzi­ło się pod zie­mią 72 gór­ni­ków a 87 ule­gło poważ­nym zatru­ciom.
W latach 60. XX w. zgłę­bio­no do 717 m nowy szyb III, a kolej­ny – szyb IV wydo­byw­czy – uru­cho­mio­no na głę­bo­kość 944 m w 1981 r.
W grud­niu 2022 roku, po 116 latach, kopal­nia osta­tecz­nie prze­szła do histo­rii. Zni­ka­ją szy­by i budyn­ki. Sic transit…

Bobrek

O mój Ślą­sku… Bobrek wita Was…


Na począt­ku XX wie­ku w Bobr­ku powsta­ły trzy osie­dla robot­ni­cze: huty Julia” (rejon ul. Wytrwa­łych, Stal­ma­cha oraz Sta­lo­wej (Brem­ka) oraz kopal­ni Johan­na” (ul. Zabrzań­ska i Ustro­nie).
W XIX wie­ku ist­nia­ła w Bobr­ku huta cyn­ku Bobrek”. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym na tym miej­scu urzą­dzo­no sta­dion (KS Stal). Pamiąt­ką po tym zakła­dzie jest nazwa uli­cy Sta­ra Cyn­kow­nia. Przy koń­cu tej uli­cy w latach 19221939 znaj­do­wa­ło się przej­ście gra­nicz­ne nie­miec­ko-pol­skie. Pozo­stał po nim nie­miec­ki domek cel­ny. W 1951 r. Bobrek włą­czo­no do mia­sta Byto­mia. W tej dziel­ni­cy jak w soczew­ce sku­pia­ją się błę­dy i pato­lo­gie trans­for­ma­cji po 1989 roku.
Przy uli­cy Wytrwa­łych dzia­łał lom­bard, któ­re­go wła­ści­cie­le są boha­te­ra­mi fil­mu Łukasz Kowal­ski pod tytu­łem … Lom­bard”. Film natu­ral­nie polecam!