Oskar­że­nia i fakty

Bez roz­gło­su i zain­te­re­so­wa­nia mediów od grud­nia 2024 r. przed Sądem Rejo­no­wym w Kra­ko­wie toczy się pro­ces biz­nes­me­na Prze­my­sła­wa Kry­cha, oskar­żo­ne­go o korup­cję. W tle intry­gi, łapów­ki i rosyj­ski ślad.

Prze­my­sław Krych to twór­ca fun­du­szu Grif­fin Real Esta­te, naj­więk­sze­go gra­cza na pol­skim ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści komer­cyj­nych. Fun­dusz wespół z inny­mi pod­mio­ta­mi prze­jął Echo Inve­st­ment SA2015 roku. Dwa lata póź­niej, 19 grud­nia 2017 r. Krych został zatrzy­ma­ny na pole­ce­nie Pro­ku­ra­tu­ry Regio­nal­nej w Kato­wi­cach pod zarzu­tem wrę­cze­nia łapó­wek ówcze­sne­mu sena­to­ro­wi PiS Sta­ni­sła­wo­wi Kogu­to­wi poprzez jego Fun­da­cję Pomo­cy Oso­bom Nie­peł­no­spraw­nym. Tra­fił na pół roku do aresz­tu. Wyszedł po wpła­ce­niu 5 mln zł kau­cji.
Pro­ku­ra­tu­ra Regio­nal­na w Kato­wi­cach wnio­sła akt oskar­że­nia 30 mar­ca 2021 r., a pro­ces ruszył dopie­ro w grud­niu 2024 roku w Sądzie Rejo­no­wym w Kra­ko­wie. Potrwa zapew­ne kil­ka­na­ście lat. Do prze­słu­cha­nia jest aż 265 świad­ków, zgło­szo­nych dowo­dów – aż 436. Akta jaw­ne spra­wy na razie liczą 138 tomów, zaś mate­ria­ły nie­jaw­ne zawar­te są w 196 tomach.
Akt oskar­że­nia na począt­ku objął 13 osób. Jed­nak do tej pory pię­ciu oskar­żo­nych dobro­wol­nie pod­da­ło się karze, przy­zna­jąc się w ten spo­sób do korup­cyj­nych zarzu­tów posta­wio­nych przez śled­czych. Wśród nich zna­lazł się tak­że syn byłe­go sena­to­ra Kogu­ta – Grze­gorz. Sena­tor zmarł w paź­dzier­ni­ku 2020 r.
Pro­ku­ra­tu­ra posta­wi­ła Prze­my­sła­wo­wi Kry­cho­wi zarzu­ty m.in. wrę­cze­nia łapów­ki w wyso­ko­ści milio­na zło­tych byłe­mu sena­to­ro­wi PiS Sta­ni­sła­wo­wi Kogu­to­wi, któ­re mia­ły tra­fić jako daro­wi­zna na kon­ta Fun­da­cji Pomo­cy Oso­bom Nie­peł­no­spraw­nym w Stró­żach, w zamian za dzia­ła­nia mają­ce unie­moż­li­wić wpi­sa­nie dwóch nie­ru­cho­mo­ści do reje­stru zabyt­ków.
Cho­dzi­ło o nie­ru­cho­mo­ści naby­te przez Echo Inve­st­ment SA, w tym teren, na któ­rym znaj­du­je się hotel Cra­co­via w Kra­ko­wie i kino Kijów”. Łapów­ka mia­ła czę­ścio­wo przy­jąć for­mę daro­wi­zny na Fun­da­cję Pomo­cy Oso­bom Nie­peł­no­spraw­nym pro­wa­dzo­ną przez sena­to­ra Kogu­ta. Wypła­ta dla fun­da­cji zosta­ła wstrzy­ma­na, gdy nie uda­ło się zała­twić wykre­śle­nia z reje­stru zabyt­ków.
Po wyj­ściu z aresz­tu Krych zapew­niał we wszyst­kich wywia­dach (m.in. w One­cie, Blo­om­berg, Gaze­cie Wybor­czej, Pul­sie Biz­ne­su), że nigdy żad­nej łapów­ki Sta­ni­sła­wo­wi Kogu­to­wi nie zapła­cił.
W roz­mo­wie z One­tem w lip­cu 2021 r., a więc już po wnie­sie­niu aktu oskar­że­nia w tej spra­wie, twier­dził nato­miast, że tuż przed aresz­to­wa­niem miał zgło­sić się do nie­go z ofer­tą korup­cyj­ną biz­nes­men Krzysz­tof Porow­ski. Miał stwier­dzić, że fir­ma Kry­cha zna­la­zła się na celow­ni­ku służb, ale może zapew­nić jemu spo­kój, jeśli zapła­ci 1,5 mln euro łapówki.

- Porow­ski powie­dział, że przy­cho­dzi w imie­niu swo­ich przy­ja­ciół, wska­zał jed­ne­go czło­wie­ka. Nie wymie­nił go z nazwi­ska, ale powie­dział, że pocho­dzi z Kato­wic, był wyso­kiej ran­gi funk­cjo­na­riu­szem ABWCBA. Będzie­cie mieć kło­po­ty, chy­ba że zapła­ci­cie” – powta­rzał do mnie i wspól­ni­ka – rela­cjo­no­wał w roz­mo­wie z One­tem i inny­mi media­mi P. Krych.
Ponie­waż nie zgo­dził się na zapła­ce­nie łapów­ki, to nie­speł­na dwa mie­sią­ce póź­niej, 19 grud­nia 2017 r. został zatrzy­ma­ny przez CBA. Wte­dy Porow­ski miał pono­wić swo­ją ofer­tę za pośred­nic­twem wspól­ni­ka Kry­cha – Macie­ja Dyja­sa. - Mówił moje­mu wspól­ni­ko­wi, że ofer­ta jest dalej aktu­al­na. I że mnie może wycią­gnąć z aresz­tu za te same pie­nią­dze – opo­wia­dał Krych.
W róż­nych mediach po wyj­ściu z aresz­tu Krych poda­wał róż­ne wer­sje tego rze­ko­me­go szan­ta­żu. W pro­ku­ra­tu­rze nigdy nie doszło do kon­fron­ta­cji pomię­dzy nim a Krzysz­to­fem Porow­skim. W jed­nym z wywia­dów utrzy­my­wał na przy­kład, że Porow­ski chciał od nie­go naj­pierw kawa­łek fir­my, a w innych mówił, że od razu poja­wi­ła się kwo­ta łapówki.

Wer­sje oskarżonego

Ana­li­zu­jąc publi­ka­cje oka­zu­je się, że wer­sje wyda­rzeń według Kry­cha” poja­wia­ją się dopie­ro po trzech latach od aresz­to­wa­nia. W nie­któ­rych jego rewe­la­cjach wystę­pu­ją tak­że zna­ne nazwi­ska pra­wej sce­ny poli­tycz­nej, takie jak Zbi­gnie­wa Zio­bro, czy Ada­ma Hof­f­ma­na.
Dla­cze­go Krych nigdy wcze­śniej się w taki spo­sób nie bro­nił? Dla­cze­go nie pod­no­sił swo­ich zarzu­tów o cha­rak­te­rze poli­tycz­nym po wyj­ściu z aresz­tu? Dla­cze­go, jak się nie­ofi­cjal­nie dowie­dzia­łem z krę­gów zbli­żo­nych do pro­ku­ra­tu­ry, nie ma śla­du o tych kon­tro­wer­sjach w jego zezna­niach czy aktach sądo­wych?
Być może odpo­wiedź jest bar­dzo pro­sta: oskar­żo­ny o korum­po­wa­nie po pro­stu kła­mie (do tego ma pra­wo), aby unik­nąć odpo­wie­dzial­no­ści lub skie­ro­wać uwa­gę opi­nii publicz­nej na śle­py tor. Czy może dla­te­go usi­łu­je poma­wiać inne oso­by, w tym zna­nych poli­ty­ków z byłym mini­strem spra­wie­dli­wo­ści Zbi­gnie­wem Zio­bro na cze­le oraz byłych ofi­ce­rów służb spe­cjal­nych – byłe­go wice­sze­fa CBA Grze­go­rza Ociecz­ka czy Micha­ła C., któ­ry był dyrek­to­rem Dele­ga­tu­ry CBA w Kra­ko­wie, któ­ra pro­wa­dzi­ła czyn­no­ści w spra­wie fun­da­cji Kogu­ta? Inte­re­sa­mi Prze­my­sła­wa K. zain­te­re­so­wa­ło się Cen­tral­ne Biu­ro Anty­ko­rup­cyj­ne już w 2015 roku, a więc jesz­cze za rzą­dów poprzed­niej koali­cji PO-PSL.

Uda­ło mi się skon­tak­to­wać z Krzysz­to­fem Porowskim.

To natu­ral­nie nie­praw­da. Z fir­mą Kry­cha i jego wspól­ni­ka łączy­ły mnie rela­cje biz­ne­so­we doty­czą­ce inwe­sty­cji na ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści. W grę wcho­dzi­ły kwo­ty setek milio­nów, a cza­sem miliar­dów zło­tych, trwa­ły od wie­lu lat, więc moje pro­wi­zje umow­ne się­ga­ły kil­ku­dzie­się­ciu milio­nów. Mie­li­śmy zawar­te umo­wy pisem­ne. Miał­bym to ryzy­ko­wać dla tak małej kwo­ty, i to jesz­cze nie dla sie­bie, tyl­ko dla ofi­ce­rów taj­nych służb, z któ­ry­mi nie mam żad­nych związ­ków? Roz­mo­wy biz­ne­so­we pro­wa­dzi­li­śmy wie­lo­krot­nie na prze­strze­ni lat, tak­że po aresz­to­wa­niu Kry­cha, więc te wymy­sły zwy­czaj­nie nie trzy­ma­ją się kupy. Nigdy nie szan­ta­żo­wa­łem niko­go, nie żąda­łem żad­nej łapów­ki ani nie powo­ły­wa­łem się na żad­ne wpły­wy – mówi K. Porowski

Total­ne bzdu­ry, cho­re wymy­sły kom­plet­nie ode­rwa­ne od rze­czy­wi­sto­ści. Jak się przed czymś tak absur­dal­nym bro­nić? Prze­cież ten czło­wiek poma­wia mnie bez choć­by cie­nia dowo­du, a media to powie­la­ją, nie kon­fron­tu­ją z fak­ta­mi, nie wery­fi­ku­ją w żaden spo­sób. Nie wiem, dla­cze­go Krych mnie poma­wia, może to jego linia obro­ny? Jestem nato­miast świad­kiem w spra­wie, któ­rą pro­wa­dzi pro­ku­ra­tu­ra, i nie mogę wię­cej powie­dzieć – doda­je.
Porow­ski zwra­ca uwa­gę na to, że z jed­nej wer­sji P. Kry­cha wyni­ka, że miał­by on współ­pra­co­wać z oso­ba­mi, któ­re w 2000 roku wsa­dzi­ły go do aresz­tu wydo­byw­cze­go, z któ­re­go wyszedł dopie­ro po 2,5 roku. Następ­nie został unie­win­nio­ny od wszyst­kich zarzu­tów. Otrzy­mał też wyso­kie odszko­do­wa­nie za nie­słusz­ny areszt.
Ofi­cjal­ne sta­no­wi­sko Pro­ku­ra­tu­ry Regio­nal­nej w Kato­wi­cach opu­bli­ko­wa­ne m.in. na stro­nie inter­ne­to­wej było takie, że twier­dze­nia Prze­my­sła­wa Kry­cha nale­ży uznać za jego nie­wia­ry­god­ną linię obrony.

Kra­mek w grze

20 listo­pa­da 2024 r. do Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w Lubli­nie wpły­nę­ło zawia­do­mie­nie doty­czą­ce prze­kro­cze­nia upraw­nień przez Cen­tral­ne Biu­ro Anty­ko­rup­cyj­ne i Pro­ku­ra­tu­rę Regio­nal­ną w Kato­wi­cach. Zawia­do­mie­nie zło­żył pro­ku­rent Fun­da­cji Otwar­ty Dia­log (FOD). Fun­da­cja, któ­rej zało­ży­cie­lem był Bar­tosz Kra­mek i Lud­mi­ła Kozlo­vska moni­to­ru­je też inne śledz­twa, w któ­rych – jak twier­dzą – ist­nie­je podej­rze­nie poli­tycz­nej inge­ren­cji.
FOD opu­bli­ko­wa­ła w 2023 roku raport Puni­shing Phi­lan­th­ro­py in Poland: Case of Prze­my­sław Krych”, w któ­rym opi­sa­no zatrzy­ma­nie biz­nes­me­na przez CBA2017 roku i zarzu­ty korup­cji jako ele­ment repre­sji poli­tycz­nych.
Jak wyni­ka z infor­ma­cji na por­ta­lu nie​za​le​zna​.pl, któ­ra powo­łu­je się na spra­woz­da­nie finan­so­we FOD, Prze­my­sław Krych – tyl­ko w 2023 r. wpła­cił tej fun­da­cji 225 tys. zł. Czy­li pie­nią­dze dosta­ła orga­ni­za­cja, któ­ra zaj­mo­wa­ła się aktyw­nie nagła­śnia­niem wąt­ku spra­wy dar­czyń­cy.
29 listo­pa­da 2024 r. FOD i inne orga­ni­za­cje wysto­so­wa­ły Apel o rze­tel­ny, trans­pa­rent­ny i kom­plek­so­wy prze­gląd poli­tycz­nych postę­po­wań kar­nych i popra­wę komu­ni­ka­cji z oby­wa­te­la­mi” . Pismo skie­ro­wa­no do pro­ku­ra­to­ra gene­ral­ne­go Ada­ma Bod­na­ra, prok. Dariu­sza Kor­ne­lu­ka i prok. Kata­rzy­ny Kwiat­kow­skiej, prze­wod­ni­czą­cej zespo­łu do zba­da­nia spraw pozo­sta­ją­cych w zain­te­re­so­wa­niu opi­nii publicz­nej w latach 20162023. Wśród wymie­nio­nych postę­po­wań jest natu­ral­nie spra­wa Krycha. 

Za spra­wy o pod­ło­żu poli­tycz­nym”, któ­re wyma­ga­ją prze­ana­li­zo­wa­nia, uzna­no m.in. pro­ce­sy Prze­my­sła­wa Kry­cha, Macie­ja Bod­na­ra (oskar­żo­ne­go o płat­ną pro­tek­cję męża posłan­ki z par­tii Szy­mo­na Hołow­ni), Toma­sza Misia­ka (pre­ze­sa Work Servi­ce), sędzie­go Woj­cie­cha Łączew­skie­go i… zasia­da­ją­ce­go w zarzą­dzie FOD Bar­to­sza Kram­ka.
We wrze­śniu Kra­mek w swo­im arty­ku­le w Gaze­cie Wybor­czej” nazwał w nim Kry­cha inwe­sto­rem i filan­tro­pem”. Według Kram­ka Prze­my­sław Krych odrzu­cił pro­po­zy­cję korup­cyj­ną w wyso­ko­ści 1,5 milio­na euro, któ­rą zło­żył mu szem­ra­ny pośred­nik, powo­łu­ją­cy się na wpły­wy na szczy­tach CBA”. Fun­da­cja wska­za­ła w zawia­do­mie­niu zło­żo­nym do pro­ku­ra­tu­ry, czy­im emi­sa­riu­szem mógł być Porow­ski, gdy zgło­sił się z ofer­tą korup­cyj­ną do Kry­cha. Według FOD za biz­nes­me­nem stał Grze­gorz Ocie­czek, były pro­ku­ra­tor oraz wice­szef ABWCBA.
Fun­da­cja Rodzi­ny Kry­cha wspie­ra­ła też pro­gram dzien­ni­kar­stwa śled­cze­go Gaze­ty Wybor­czej” oraz Sto­wa­rzy­sze­nie Ruch Mło­dzie­ży Nie­za­leż­nej. Pre­zes Sto­wa­rzy­sze­nia RMN Lubo­mir Faj­fer rów­nież zna­lazł się wśród sygna­ta­riu­szy ape­lu do prokuratury.

Rosja­nie w tle

Naj­cie­kaw­szy jest wątek pośred­nic­twa przez Sta­ni­sła­wa Kogu­ta i jego syna w zała­twie­niu spra­wy, któ­ra mogła być inspi­ro­wa­na przez rosyj­ski wywiad.
W War­sza­wie przy Al. Szu­cha 6 znaj­du­je się zabyt­ko­wy, trzy­kon­dy­gna­cyj­ny Pała­cyk Gaw­roń­skich, w któ­rym swo­ją sie­dzi­bę ma spół­ka Grif­fin. Na dział­ce miał powstać sied­mio­kon­dy­gna­cyj­ny budy­nek biu­ro­wy z gara­żem pod­ziem­nym. Niby zwy­kła inwe­sty­cja, ale obok znaj­du­je się budy­nek Kan­ce­la­rii Pre­ze­sa Rady Mini­strów, któ­ra z racji loka­li­za­cji, z urzę­du sta­ła się stro­ną postę­po­wa­nia w spra­wie wyda­nia decy­zji o pozwo­le­niu na budo­wę dla Inwe­sto­ra – spół­ki Ken­sing­ton Pla­ce sp. z o.o.
Ze wzglę­dów bez­pie­czeń­stwa przed­sta­wi­cie­le KPRM, po zasię­gnię­ciu opi­nii Biu­ra Ochro­ny Rzą­du (obec­nie Służ­ba Ochro­ny Pań­stwa) i Agen­cji Bez­pie­czeń­stwa Wewnętrz­ne­go, odma­wia­li wyda­nia zgo­dy na budo­wę. Argu­men­ty były waż­kie – inwe­sty­cja może sta­no­wić poten­cjal­ne zagro­że­nie dla bez­pie­czeń­stwa osób prze­by­wa­ją­cych na tere­nie KPRM, jak i dla samych obiek­tów. Oba­wia­no się inwi­gi­la­cji elek­tro­nicz­nej przez GRU lub SVR.
Krych, któ­ry wie­dział o wpły­wach i sze­ro­kich zna­jo­mo­ściach sena­to­ra Kogu­ta, jak czy­tam w akcie oskar­że­nia, zobo­wią­zał go do tego, aby zała­twił” pozy­tyw­ną opi­nię KPRM.
Ze zgro­ma­dzo­nych przez śled­czych dowo­dów wyni­ka, że Sta­ni­sław Kogut z synem spo­ty­ka­li się z oso­ba­mi odpo­wie­dzial­ny­mi za ten pro­jekt ze stro­ny Inwe­sto­ra, mogą­cy­mi mieć wpływ na zmia­nę sta­no­wi­ska KPRM oraz inter­we­nio­wa­li w tej spra­wie. Pod­po­wia­da­li, z któ­ry­mi oso­ba­mi ze sfer rzą­do­wych nale­ży nego­cjo­wać zmia­nę sta­no­wi­ska w tej spra­wie. Wska­zy­wa­li oso­by, któ­re mogły­by pomóc” w uzy­ska­niu pozy­tyw­ne­go sta­no­wi­ska KPRM w spra­wie tej inwe­sty­cji. Bezskutecznie.

Finał spra­wy Barbie”

Sąd Okrę­go­wy w Kato­wi­cach odrzu­cił zaża­le­nie Agniesz­ki Kostemp­skiej, któ­ra oskar­ży­ła mnie, iż mia­łem ją jako­by znie­sła­wić poprzez nazwa­nie Bar­bie”. kostempska umorzenie

O tym śmiesz­nym akcie oskar­że­nia i budu­ją­cej posta­wie Sądu Rejo­no­we­go w Kato­wi­cach, któ­ry kil­ka tygo­dni temu umo­rzył spra­wę, pisa­łem sporo.

Kostemp­ska, obec­nie wice­pre­zes WFO­ŚIGW w Kato­wi­cach (!!!) uwa­ża­ła, że nazwa­nie jej pogar­dli­wym mia­nem Bar­bie znie­wa­ża ją jako poli­ty­ka samo­rzą­do­we­go”. Skie­ro­wa­ła do sądu prze­ciw­ko mnie pry­wat­ny akt oskar­że­nia z arty­ku­łu 216 § 2 kodek­su karnego.

Sąd Rejo­no­wy stwier­dził 4 mar­ca, iż nie popeł­ni­łem prze­stęp­stwa. Odrzu­cił zatem argu­men­ty, jakie praw­ni­cy Agniesz­ki Kostemp­skiej zawar­li w pry­wat­nym akcie oskar­że­nia. A były zaska­ku­ją­ce. Przy­po­mnę tyl­ko jeden z akapitów:

Sto­so­wa­ne wzglę­dem Agniesz­ki Kostemp­skiej okre­śle­nie Bar­bie ma jed­no­znacz­nie pejo­ra­tyw­ny oddźwięk. Zgod­nie z utrwa­lo­nym odbio­rem spo­łecz­nym kobie­ta okre­śla­na takim mia­nem jest oso­bą pustą, bez­re­flek­syj­ną, ste­ro­wal­ną, pozba­wio­ną wła­snej woli, a swo­ją pozy­cję zawdzię­cza­ją­cą jedy­nie uro­dzie. Przed­mio­to­we okre­śle­nie sto­so­wa­ne wzglę­dem oskar­ży­cie­la pry­wat­ne­go – Agniesz­ki Kostemp­skiej – poli­ty­ka samo­rzą­do­we­go w szcze­gól­ny spo­sób naru­sza jej god­ność. Uży­cie wzmian­ko­wa­ne­go okre­śle­nia wzglę­dem oso­by aktyw­nie par­ty­cy­pu­ją­cej w dzia­łal­no­ści publicz­nej, nie­sie w sobie jesz­cze więk­szy wyraz pogar­dy, zarzu­ca­jąc posia­da­nie przy­mio­tów wręcz dys­kwa­li­fi­ku­ją­cych dla peł­nio­nych przez Agniesz­kę Kostemp­ską funk­cji. Co zna­mien­ne, Agniesz­ka Kostemp­ska uczest­ni­czy­ła w wybo­rach na urząd Pre­zy­den­ta Mia­sta Mysło­wi­ce w tego­rocz­nych wybo­rach samo­rzą­do­wych, tym­cza­sem przed­mio­to­we, znie­wa­ża­ją­ce tre­ści, publi­ko­wa­ne były w okre­sie poprze­dza­ją­cym te wybo­ry oraz w ich toku, co dodat­ko­wo potę­gu­je skut­ki bez­praw­nych dzia­łań oskar­żo­ne­go oraz świad­czy o stop­niu ich spo­łecz­nej szkodliwości”.

Kostemp­ska, wbrew temu co dekla­ro­wa­ła we wzru­sza­ją­cej wypo­wie­dzi (ukło­ny dla agen­cji public rela­tions pana Krzysz­to­fa) w Fak­cie”, miłu­ją­ce­go rodzi­nę Kened­dych”, nie od razu pogo­dzi­ła się z poraż­ką w sądzie.

W Fak­cie” stwier­dzi­ła bowiem, po atrak­cyj­nym nar­ciar­skim week­en­dzie, że:

– Nie chcę już tej spra­wy komen­to­wać. To woda na młyn dla tego czło­wie­ka, któ­ry nas nęka. Nie będzie­my też skła­dać zaża­le­nia. Zosta­wiam to – mówi żona pre­zy­den­ta Świętochłowic.”

Jak wyni­ka z akt spra­wy Kostemp­ska zaża­le­nie jed­nak zło­ży­ła, ale potem je wyco­fa­ła. Cze­kam nadal na uza­sad­nie­nie umo­rze­nia z 4 mar­ca br., któ­re opu­bli­ku­ję. To będzie cie­ka­wa lektura.

Teraz moi praw­ni­cy się zasta­na­wia­ją, czy nie skie­ro­wać spra­wy do sądu prze­ciw­ko Kostemp­skiej. Za stwier­dze­nie, iż nękam” jako­by kogo­kol­wiek, a już szcze­gól­nie panią z Plat­for­my Obywatelskiej.

Kostemp­ska – Szym­bor­ski 0:1

Wła­śnie dowie­dzia­łem się w sekre­ta­ria­cie Wydzia­łu VIII Kar­ne­go Sądu Rejo­no­we­go w Kato­wi­cach, że postę­po­wa­nie za nazwa­nie Agniesz­ki Kostemp­skiej, dzia­łacz­ki Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej Bar­bie” zosta­ło umorzone. 

Akt oskar­że­nia i moja odpo­wiedź na to dzie­ło na stronie.

Sąd stwier­dził, iż zarzu­ca­ny mi czyn nie zawie­ra zna­mion czy­nu zabro­nio­ne­go albo usta­wa sta­no­wi, że spraw­ca nie popeł­nia prze­stęp­stwa. Wię­cej napi­szę, jak dosta­nę uza­sad­nie­nie postanowienia.

Umo­rze­nie postę­po­wa­nia kar­ne­go, czy­li jego zakoń­cze­nie w okre­ślo­nej spra­wie, jeże­li dal­sze postę­po­wa­nie jest nie­do­pusz­czal­ne lub bez­przed­mio­to­we może mieć miej­sce w kil­ku przypadkach.

Art. 17 § 1 kodek­su postę­po­wa­nia kar­ne­go (dalej jako kpk”) zawie­ra kata­log sytu­acji, w któ­rych nie pro­wa­dzi się postę­po­wa­nia, a jeże­li zosta­ło już wsz­czę­te, to organ, któ­ry je pro­wa­dzi powi­nien je umorzyć.

Nie wsz­czy­na się postę­po­wa­nia, a wsz­czę­te uma­rza, gdy:
1) czy­nu nie popeł­nio­no albo brak jest danych dosta­tecz­nie uza­sad­nia­ją­cych podej­rze­nie jego popełnienia,
2) czyn nie zawie­ra zna­mion czy­nu zabro­nio­ne­go albo usta­wa sta­no­wi, że spraw­ca nie popeł­nia przestępstwa,
3) spo­łecz­na szko­dli­wość czy­nu jest znikoma,
4) usta­wa sta­no­wi, że spraw­ca nie pod­le­ga karze,
5) oskar­żo­ny zmarł,
6) nastą­pi­ło przedaw­nie­nie karalności,
7) postę­po­wa­nie kar­ne co do tego same­go czy­nu tej samej oso­by zosta­ło pra­wo­moc­nie zakoń­czo­ne albo wcze­śniej wsz­czę­te toczy się,
8) spraw­ca nie pod­le­ga orzecz­nic­twu pol­skich sądów karnych,
9) brak skar­gi upraw­nio­ne­go oskarżyciela,
10) brak wyma­ga­ne­go zezwo­le­nia na ści­ga­nie lub wnio­sku o ści­ga­nie pocho­dzą­ce­go od oso­by upraw­nio­nej, chy­ba że usta­wa sta­no­wi inaczej,
11) zacho­dzi inna oko­licz­ność wyłą­cza­ją­ca ściganie.

Z tego wnio­sek, że nazwa­nie kogoś Bar­bie”, nawet oso­bę z krę­gów rzą­dzą­cej Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej nie jest przestępstwem.

Na wokan­dzie za Bar­bie”

Czy będzie pro­ces kar­ny za nazwa­nie Agniesz­ki Kostemp­skiej Bar­bie”? 

Dzię­ku­je wszyst­kim z Was, któ­rzy godzi­nę temu licz­nie poja­wi­li się na sali roz­praw Sądu Rejo­no­we­go w Kato­wi­cach na posie­dze­niu sądu w przed­mio­cie ewen­tu­al­ne­go umo­rze­nia postę­po­wa­nia kar­ne­go” za nazwa­nie dzia­łacz­ki PO Agniesz­ki Kostemp­skiej – Bar­bie”. Posie­dze­nie było nie­jaw­ne, a pani oskar­ży­ciel­ka pry­wat­na Kostemp­ska – nie­obec­na. Nie musia­ła być. Może nadal jest na zwol­nie­niu lekar­skim?

Wokanda_kostempska

Posta­no­wie­nie w tej spra­wie dzi­siaj po godz. 14.
Peł­no­moc­nik pani K., mece­nas Głąb wywo­dził, iż natu­ral­nie znie­sła­wi­łem panią z PO. Twier­dził, iż to ja jestem auto­rem arty­ku­łów na jed­nym z blogów.

Pro­blem w tym, że nawet gdy­bym chciał, to nie mogę ujaw­nić nazwisk auto­rów. Dla przypomnienia:

Usta­wa z dnia 26 stycz­nia 1984 r. – Pra­wo pra­so­we art. 15:

1. Auto­ro­wi mate­ria­łu pra­so­we­go przy­słu­gu­je pra­wo zacho­wa­nia w tajem­ni­cy swe­go nazwiska.
2. Dzien­ni­karz ma obo­wią­zek zacho­wa­nia w tajemnicy:
1) danych umoż­li­wia­ją­cych iden­ty­fi­ka­cję auto­ra mate­ria­łu pra­so­we­go, listu do redak­cji lub inne­go mate­ria­łu o tym cha­rak­te­rze, jak rów­nież innych osób udzie­la­ją­cych infor­ma­cji opu­bli­ko­wa­nych albo prze­ka­za­nych do opu­bli­ko­wa­nia, jeże­li oso­by te zastrze­gły nie­ujaw­nia­nie powyż­szych danych,
2) wszel­kich infor­ma­cji, któ­rych ujaw­nie­nie mogło­by naru­szać chro­nio­ne pra­wem inte­re­sy osób trzecich.
3. Obo­wią­zek, o któ­rym mowa w ust. 2, doty­czy rów­nież innych osób zatrud­nio­nych w redak­cjach, wydaw­nic­twach pra­so­wych i innych pra­so­wych jed­nost­kach organizacyjnych.

Pan mece­nas bro­nił (bro­ni?) dzien­ni­ka­rzy jed­nej z lokal­nych redak­cji, i nie sły­szał o tajem­ni­cy dzien­ni­kar­skiej??? Cie­ka­we, czy ewen­tu­al­nie będzie wnio­sek o zwol­nie­nie mnie z tajem­ni­cy dziennikarskiej.