Ks. Fran­ci­szek Blachnicki

Jeże­li Was zain­te­re­su­je dys­ku­sja z moim udzia­łem, to pole­cam obej­rze­nie nagra­nia. Ostrze­gam – cie­ka­we, ale długie…

Mur

O mój Ślą­sku… Kato­wi­ce. Weł­no­wiec. To nie Mur ber­liń­ski, ale to, co zosta­ło po hucie cyn­ku Hohen­lo­he, któ­ra tu dzia­ła­ła od 1873 r.

Jej wła­ści­cie­lem był ksią­żę Hugo zu Hohen­lo­he, któ­ry został naj­więk­szym pro­du­cen­tem cyn­ku na świe­cie. I tak huta dzia­ła­ła przez ponad 200 lat. Nie była to bynaj­mniej eko­lo­gicz­na produkcja.

Po 1989 roku sys­te­ma­tycz­nie wyga­sza­no pro­duk­cję w hucie cyn­ku z powo­du m.in. wyeks­plo­ato­wa­nia urzą­dzeń, bra­ku inwe­sty­cji, a co za tym idzie bra­ku kon­ku­ren­cyj­no­ści i opła­cal­no­ści. Popa­da­ją­ce w ruinę hale hut­ni­cze zosta­ły wido­wi­sko­wo wybu­rzo­ne w 2005 roku.

Wyzie­wy tlen­ków siar­ki, meta­li cięż­kich z komi­nów huty, odpa­dy popro­duk­cyj­ne ska­zi­ły teren wokół. Grun­ty na tere­nie daw­nej Huty Cyn­ku w Weł­now­cu są zanie­czysz­czo­ne cyn­kiem, oło­wiem i kadmem.Ten syf nie znik­nął jak za dotknię­ciem cza­ro­dziej­skiej różdż­ki. Spo­koj­nie moż­na nakrę­cić Oło­wia­ne dzie­ci 2”. Eko­lo­gicz­ny horror.I wie­cie, co będzie w tym miej­scu? Osie­dle. Tak. Nowy Wełnowiec.

Czy­tam na stro­nie dewe­lo­pe­ra Gru­pa Capi­tal Park PR-owy beł­kot w stylu:

Dziś teren, któ­ry nie­gdyś peł­nił funk­cję prze­my­sło­wą, zyska nowe życie oraz zosta­nie przy­wró­co­ny mia­stu i jego miesz­kań­com. W miej­scu daw­nej huty powsta­nie Nowy Weł­no­wiec, któ­ry napi­sze kolej­ny roz­dział w histo­rii dziel­ni­cy. Już na pierw­szym eta­pie reali­za­cji pro­jek­tu zre­wi­ta­li­zo­wa­ny zosta­nie ostat­ni pozo­sta­ły frag­ment budyn­ku huty – kom­pre­so­row­nia, któ­ra po reno­wa­cji będzie wita­ła oso­by korzy­sta­ją­ce z prze­strze­ni Nowe­go Weł­now­ca”. Na razie będzie w tym budyn­ku biu­ro sprze­da­ży miesz­kań. I dalej:

Pro­jekt jest odpo­wie­dzią na potrze­by spo­łecz­ne oraz te zwią­za­ne ze zmia­na­mi kli­ma­tu i eko­lo­gią. Zapro­jek­to­wa­ne roz­wią­za­nia wyko­rzy­stu­ją tech­no­lo­gie zmniej­sza­ją­ce oddzia­ły­wa­nie budyn­ków na śro­do­wi­sko przy jed­no­cze­snym zapew­nie­niu wyso­kiej jako­ści życia miesz­kań­ców. Waż­ny­mi aspek­ta­mi są ogra­ni­cze­nie zuży­cia ener­gii i emi­sji CO2.”

Czy­li ktoś chce wybu­do­wać set­ki miesz­kań na 30 hek­ta­ro­wym tere­nie ska­żo­nym meta­la­mi cięż­ki­mi. Bra­wo. Nobel z eko­lo­gii pew­ny. Efek­tyw­na reduk­cja stę­żeń kad­mu, arse­nu czy oło­wiu zaj­mu­je nie 4, lecz czę­sto 1030 lat. Wie­dzie­li­ście o tym?

Dzi­wię się (?), że twarz temu pro­jek­to­wi daje były pre­zy­dent Kato­wic Piotr Uszok. Kto jak kto, ale to Uszok powi­nien wie­dzieć, co aku­rat było w tym miej­scu i dla­cze­go przez lata nikt nie ryzy­ko­wał budo­wy czegokolwiek…

Podzię­ko­wa­nia nale­żą się też rad­nym. We wrze­śniu 2024 roku — Rada Mia­sta Kato­wi­ce uchwa­li­ła Miej­sco­wy Plan Zago­spo­da­ro­wa­nia Prze­strzen­ne­go (MPZP) dla tego tere­nu, otwie­ra­jąc dro­gę do budo­wy Nowe­go Weł­now­ca. Zagło­su­je­cie na nich w kolej­nych wyborach?

Na razie pierw­szy etap inwe­sty­cji będzie skrom­ny, bio­rąc pod uwa­gę jej cał­ko­wi­tą ska­lę. Mają powstać trzy budyn­ki – 200 miesz­kań z gara­żem pod­ziem­nym na oko­ło 220 samo­cho­dów i 285 miejsc posto­jo­wych dla rowerów.

Kolo­nia Alfred

Kolo­nia Alfred w Kato­wi­cach. Zagra­ła” nawet w Oło­wia­nych dzie­ciach”. Aż żal patrzeć, jak sys­te­ma­tycz­nie ule­ga ruinie.

Powsta­ła w poło­wie XIX wie­ku dla pra­cow­ni­ków nie­ist­nie­ją­cej obec­nie kopal­ni Alfred”, zało­żo­nej w 1834 roku i w 1859 roku połą­czo­nej z kopal­nią Hohen­lo­he”.

W sierp­niu 1978 roku kolo­nia, zlo­ka­li­zo­wa­na przy pla­cu Alfre­da 113, zosta­ła wpi­sa­na do reje­stru zabyt­ków nie­ru­cho­mych (jak widać 😎).

W 2015 roku Rada Mia­sta Kato­wi­ce zgo­dzi­ła się na prze­ka­za­nie trzech budyn­ków – nr 3, 4 i 9 nowe­mu dzier­żaw­cy – Fun­da­cji Pomo­cy Dzie­ciom i Senio­rom. Fun­da­cja ta wmu­ro­wa­ła kamień węgiel­ny pod budo­wę Wio­ski Ser­ca Jana Paw­ła II”, a tak­że zaadap­to­wa­ła daw­ny piec do wypie­ku chle­ba na kapli­cę. Dodat­ko­wo w cią­gu kil­ku lat część z dachów pokry­to dachów­ką bitu­micz­ną z miej­sce cera­micz­nej i zain­sta­lo­wa­no na nich pane­le fotowoltaiczne.

Cała ta ope­ra­cja to był jeden wiel­ki skan­dal. Od prze­ka­za­nia budyn­ków tej­że fun­da­cji, któ­ra nie­daw­no na szczę­ście opu­ści­ła dzier­ża­wio­ne budyn­ki, po skan­da­licz­ny remont pie­ca, któ­ry w cudow­ny spo­sób stał się kaplicz­ką, aż po oszpe­ce­nie dachów pane­la­mi solarnymi.

Jestem cie­kaw, co dalej…