Jeżeli Was zainteresuje dyskusja z moim udziałem, to polecam obejrzenie nagrania. Ostrzegam – ciekawe, ale długie…
marzec 2026
Mur
O mój Śląsku… Katowice. Wełnowiec. To nie Mur berliński, ale to, co zostało po hucie cynku Hohenlohe, która tu działała od 1873 r.

Jej właścicielem był książę Hugo zu Hohenlohe, który został największym producentem cynku na świecie. I tak huta działała przez ponad 200 lat. Nie była to bynajmniej ekologiczna produkcja.
Po 1989 roku systematycznie wygaszano produkcję w hucie cynku z powodu m.in. wyeksploatowania urządzeń, braku inwestycji, a co za tym idzie braku konkurencyjności i opłacalności. Popadające w ruinę hale hutnicze zostały widowiskowo wyburzone w 2005 roku.
Wyziewy tlenków siarki, metali ciężkich z kominów huty, odpady poprodukcyjne skaziły teren wokół. Grunty na terenie dawnej Huty Cynku w Wełnowcu są zanieczyszczone cynkiem, ołowiem i kadmem.Ten syf nie zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Spokojnie można nakręcić „Ołowiane dzieci 2”. Ekologiczny horror.I wiecie, co będzie w tym miejscu? Osiedle. Tak. Nowy Wełnowiec.
Czytam na stronie dewelopera Grupa Capital Park PR-owy bełkot w stylu:
„Dziś teren, który niegdyś pełnił funkcję przemysłową, zyska nowe życie oraz zostanie przywrócony miastu i jego mieszkańcom. W miejscu dawnej huty powstanie Nowy Wełnowiec, który napisze kolejny rozdział w historii dzielnicy. Już na pierwszym etapie realizacji projektu zrewitalizowany zostanie ostatni pozostały fragment budynku huty – kompresorownia, która po renowacji będzie witała osoby korzystające z przestrzeni Nowego Wełnowca”. Na razie będzie w tym budynku biuro sprzedaży mieszkań. I dalej:
„Projekt jest odpowiedzią na potrzeby społeczne oraz te związane ze zmianami klimatu i ekologią. Zaprojektowane rozwiązania wykorzystują technologie zmniejszające oddziaływanie budynków na środowisko przy jednoczesnym zapewnieniu wysokiej jakości życia mieszkańców. Ważnymi aspektami są ograniczenie zużycia energii i emisji CO2.”
Czyli ktoś chce wybudować setki mieszkań na 30 hektarowym terenie skażonym metalami ciężkimi. Brawo. Nobel z ekologii pewny. Efektywna redukcja stężeń kadmu, arsenu czy ołowiu zajmuje nie 4, lecz często 10–30 lat. Wiedzieliście o tym?
Dziwię się (?), że twarz temu projektowi daje były prezydent Katowic Piotr Uszok. Kto jak kto, ale to Uszok powinien wiedzieć, co akurat było w tym miejscu i dlaczego przez lata nikt nie ryzykował budowy czegokolwiek…
Podziękowania należą się też radnym. We wrześniu 2024 roku — Rada Miasta Katowice uchwaliła Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) dla tego terenu, otwierając drogę do budowy Nowego Wełnowca. Zagłosujecie na nich w kolejnych wyborach?
Na razie pierwszy etap inwestycji będzie skromny, biorąc pod uwagę jej całkowitą skalę. Mają powstać trzy budynki – 200 mieszkań z garażem podziemnym na około 220 samochodów i 285 miejsc postojowych dla rowerów.
Kolonia Alfred
Kolonia Alfred w Katowicach. „Zagrała” nawet w „Ołowianych dzieciach”. Aż żal patrzeć, jak systematycznie ulega ruinie.

Powstała w połowie XIX wieku dla pracowników nieistniejącej obecnie kopalni „Alfred”, założonej w 1834 roku i w 1859 roku połączonej z kopalnią „Hohenlohe”.
W sierpniu 1978 roku kolonia, zlokalizowana przy placu Alfreda 1–13, została wpisana do rejestru zabytków nieruchomych (jak widać
).
W 2015 roku Rada Miasta Katowice zgodziła się na przekazanie trzech budynków – nr 3, 4 i 9 nowemu dzierżawcy – Fundacji Pomocy Dzieciom i Seniorom. Fundacja ta wmurowała kamień węgielny pod budowę „Wioski Serca Jana Pawła II”, a także zaadaptowała dawny piec do wypieku chleba na kaplicę. Dodatkowo w ciągu kilku lat część z dachów pokryto dachówką bitumiczną z miejsce ceramicznej i zainstalowano na nich panele fotowoltaiczne.
Cała ta operacja to był jeden wielki skandal. Od przekazania budynków tejże fundacji, która niedawno na szczęście opuściła dzierżawione budynki, po skandaliczny remont pieca, który w cudowny sposób stał się kapliczką, aż po oszpecenie dachów panelami solarnymi.
Jestem ciekaw, co dalej…