Kopal­nia Makoszowy

Coraz wię­cej zdjęć likwi­do­wa­nych kopal­ni. To Kopal­nia Węgla Kamien­ne­go Mako­szo­wy (Del­brück) – kopal­nia znaj­du­ją­ca się w Zabrzu (Mako­szo­wach).

Tra­dy­cyj­nie tro­chę histo­rii. Kopal­nia Mako­szo­wy zaczę­ła powsta­wać od 1890 r., gdy pozio­ma­mi 170230 m przez wyro­bi­ska pro­wa­dzo­ne pod zie­mią na zachód z kopal­ni Guido (budo­wa­nej od poło­wy XIX w. przez hra­bie­go Guido Henc­kel von Don­ner­smarck) roz­po­zna­no rezer­wo­we pola gór­ni­cze o nazwach Zero i Double Zero.
Po III Powsta­niu Ślą­skim i dwu­let­nim spo­rze gra­nicz­nym Mako­szo­wy i Koń­czy­ce decy­zją spe­cjal­nej komi­sji Ligi Naro­dów przy­zna­no w 1923 r. Pol­sce.
Od kwiet­nia 1945 r., gdy Armia Czer­wo­na prze­ka­za­ła czę­ścio­wo zato­pio­ny, opusz­czo­ny przez nie­miec­ką zało­gę zakład wła­dzom pol­skim, kopal­nia nosi nazwę Mako­szo­wy. W okre­sie roz­bu­do­wy kopal­ni na połu­dnie doszło 28 sierp­nia 1958 r. do naj­tra­gicz­niej­szej kata­stro­fy – od pal­ni­ka ace­ty­le­no­we­go, któ­rym cię­to żela­zną strop­ni­cę na pozio­mie 300 m, wybuchł ogrom­ny pożar. Śmier­tel­nie zacza­dzi­ło się pod zie­mią 72 gór­ni­ków a 87 ule­gło poważ­nym zatru­ciom.
W latach 60. XX w. zgłę­bio­no do 717 m nowy szyb III, a kolej­ny – szyb IV wydo­byw­czy – uru­cho­mio­no na głę­bo­kość 944 m w 1981 r.
W grud­niu 2022 roku, po 116 latach, kopal­nia osta­tecz­nie prze­szła do histo­rii. Zni­ka­ją szy­by i budyn­ki. Sic transit…

Pstrow­ski

Kie­dyś był to pomnik gór­ni­ka Win­cen­te­go Pstrow­skie­go. Odsło­nię­cie nastą­pi­ło w Zabrzu w 1978 roku. Jego auto­rem jest pol­ski rzeź­biarz, pro­fe­sor Marian Koniecz­ny. Od kil­ku lat monu­ment nosi nazwę Pomni­ka Bra­ci Górniczej.

Gór­ni­ka wirus łapie

Lawi­no­wo rośnie na Ślą­sku licz­ba gór­ni­ków zara­żo­nych COVID-19. Nie­ste­ty, będzie ich coraz wię­cej, bo ktoś pra­wie dwa mie­sią­ce temu zba­ga­te­li­zo­wał zagro­że­nie, zanie­dbał ochro­nę epi­de­mio­lo­gicz­ną lub miał nadzie­ję, że gór­ni­ka wirus nie zła­pie”. Czy Śląsk będzie pol­skim Wuhan”?

Tro­chę fak­tów. Pierw­szy przy­pa­dek zaka­że­nia tym wiru­sem stwier­dzo­no 4 mar­ca 2020 w szpi­ta­lu w Zie­lo­nej Górze. Od 15 mar­ca wpro­wa­dzo­no na gra­ni­cach Pol­ski kor­don sani­tar­ny, zna­czą­co ogra­ni­cza­ją­cy ruch gra­nicz­ny. Od 20 mar­ca, zgod­nie z roz­po­rzą­dze­niem mini­stra zdro­wia Łuka­sza Szu­mow­skie­go, obo­wią­zu­je w Pol­sce stan epidemii.

Rząd się dwoi i troi, tym­cza­sem w kopal­niach… Ujaw­nię, dla­cze­go dopro­wa­dzo­no do sytu­acji zagro­że­nia epi­de­mio­lo­gicz­ne­go gór­ni­ków. Trzeb się cof­nąć do 17 mar­ca, kie­dy to Adam Mirek, Pre­zes Wyż­sze­go Urzę­du Gór­ni­cze­go powo­łał Nad­zwy­czaj­ny Zespół ds. Zagro­żeń w Pod­ziem­nych Zakła­dach Gór­ni­czych w związ­ku z prze­ciw­dzia­ła­niem COVID-19”. W tym dniu odby­ła się tele­kon­fe­ren­cja, w któ­rej wzię­li udział człon­ko­wie tej­że komisji:

Adam Gawę­da – wów­czas Sekre­tarz Sta­nu w Mini­ster­stwie Akty­wów Pań­stwo­wych, Peł­no­moc­nik Rzą­du do spraw Restruk­tu­ry­za­cji Gór­nic­twa Węgla Kamien­ne­go, Adam Mirek – Pre­zes Wyż­sze­go Urzę­du Gór­ni­cze­go; Jacek Romuk – Wyż­szy Urząd Gór­ni­czy Kato­wi­ce; Tomasz Cud­ny – TAU­RON Wydo­by­cie S.A.; Ewa Derecz­nik – Zastęp­ca Pań­stwo­we­go Powia­to­we­go Inspek­to­ra Sani­tar­ne­go; Janusz Gał­kow­ski – Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń S.A.; Wło­dzi­mierz Hereź­niak – Jastrzęb­ska Spół­ka Węglo­wa S.A.; Sta­ni­sław Pru­sek – Głów­ny Insty­tut Gór­nic­twa Insty­tut Badaw­czy; Tomasz Roga­la – Pol­ska Gru­pa Gór­ni­cza S.A.; Sta­ni­sław Tren­czek – Głów­ny Insty­tut Gór­nic­twa Insty­tut Badaw­czy; Grze­gorz Wacła­wek – Węglo­koks Kraj Sp. z o.o.; Artur Wasil – Lubel­ski Węgiel Bog­dan­ka” S.A.; Piotr Woj­ta­cha – Wyż­szy Urząd Górniczy.

Pod­czas tej tele­kon­fe­ren­cji po raz pierw­szy Adam Gawę­da ujaw­nił fakt ist­nie­nia nauko­we­go opra­co­wa­nia zle­co­ne­go Głów­ne­mu Insty­tu­to­wi Gór­nic­twa przez JSW S.A., któ­re doty­czy­ło Oce­ny oddzia­ły­wa­nia i trwa­ło­ści koro­na­wi­ru­sa SARS-CoV‑2 w wyro­bi­skach pod­ziem­nych oraz ogól­nych zasad postę­po­wa­nia w ruchu zakła­du gór­ni­cze­go, w przy­pad­ku stwier­dze­nia podej­rze­nia zara­że­niem koro­na wirusem”.

Opi­nia, za któ­rą zapła­ci­ła JSW S.A. jest tak kurio­zal­na i zaska­ku­ją­ca, że ujaw­nię waż­niej­sze jej czę­ści. Auto­ra lito­ści­wie pomi­nę. Według nie­go Jest to opi­nia w spra­wie bez­pie­czeń­stwa pra­cow­ni­ków zatrud­nio­nych pod zie­mią w kopal­niach węgla kamien­ne­go. Ana­li­zie i oce­nie zosta­ły pod­da­ne te frag­men­ty, a wła­ści­wie te czę­ści kopal­ni, któ­re się zaczy­na­ją od zrę­bu szy­bów na powierzch­ni i poni­żej, aż do naj­głę­biej zlo­ka­li­zo­wa­nych wyro­bisk gór­ni­czych. W zakres opi­nii nie wcho­dzą takie miej­sca jak łaź­nie czy inne obiek­ty na powierzch­ni, a jedy­nie wyro­bi­ska pod­ziem­ne – pio­no­we, pozio­me itp.”

Autor opi­nii zastrze­ga się, iż Przy­ję­te tak­że w przed­mio­to­wej opi­nii (zosta­ło – TS) zało­że­nie, że wirus SARS-CoV‑2 roz­prze­strze­nia się jedy­nie przez kon­takt oso­bi­sty, dro­gą kro­pel­ko­wą. To zało­że­nie pozwo­li­ło prze­ana­li­zo­wać wszyst­kie uwa­run­ko­wa­nia jakie towa­rzy­szą pra­cow­ni­ko­wi zjeż­dża­ją­ce­mu i dalej – prze­by­wa­ją­ce­mu pod zie­mią. Dla­te­go też, w kon­tek­ście prze­wie­trza­nia ssą­ce­go sto­so­wa­ne­go we wszyst­kich pod­ziem­nych zakła­dach gór­ni­czych, zapew­nia­ją­ce­go prze­pływ powie­trza w każ­dym czyn­nym wyro­bi­sku gór­ni­czym, w wyro­bi­skach tych wystę­pu­je sta­ły ruch powie­trza. Prze­ciw­ne zja­wi­sko obser­wu­je się na powierzch­ni, gdzie – z róż­nych powo­dów – mogą wystą­pić zasto­je w ruchu powie­trza atmos­fe­rycz­ne­go, czy to w pomiesz­cze­niach czy w otwar­tym tere­nie. W przy­pad­ku wen­ty­la­cji kopal­nia­nej masy powie­trza są pod­da­wa­ne cią­głe­mu rucho­wi. Kolej­ny aspekt, na któ­ry zwró­co­no uwa­gę w opi­nii, to spo­sób w jaki roz­prze­strze­nia się koronawirus.

Jak już wspo­mi­na­no, koro­na­wi­rus roz­prze­strze­nia się dro­gą kro­pel­ko­wą, a co naj­waż­niej­sze, wiru­sy nie roz­prze­strze­nia­ją się w spo­sób taki, jak aero­zo­le i pył­ki o śred­ni­cach poni­żej 5 mikro­nów, pod­da­wa­nych tzw. ruchom Brow­na. Jeże­li w atmos­fe­rze kopal­nia­nej ktoś kich­nie”, to ten aero­zol nie jest roz­prze­strze­nia­ny na całą prze­strzeń (kuba­tu­rę) wyro­bisk pod­ziem­nych, tyl­ko ten aero­zol pozo­sta­je w miej­scu kich­nię­cia” lub w jego naj­bliż­szym oto­cze­niu. Bio­rąc pod uwa­gę fakt, że każ­dy pra­cow­nik zjeż­dża­ją­cy pod zie­mię musi być wypo­sa­żo­ny i uży­wać (z innych powo­dów, np. zwią­za­nych z zagro­że­niem pyło­wym) masek prze­ciw­py­ło­wych oraz odpo­wied­nie ubra­nie robo­cze – buty, oku­la­ry, ręka­wi­ce i inne środ­ki ochro­ny oso­bi­stej, to – nie­ja­ko w spo­sób natu­ral­ny – pra­cow­nik pod zie­mią jest tym samym (w pew­nym zakre­sie) zabez­pie­czo­ny przed bez­po­śred­nim kon­tak­tem z oso­ba­mi ewen­tu­al­nie zaka­żo­ny­mi, któ­ry mógł­by skut­ko­wać dal­szym prze­no­sze­niem się wiru­sa. Jest przy tym oczy­wi­ste, że pod zie­mią wystę­pu­ją sku­pi­ska osób, jak np. klat­ki wycią­gów szy­bo­wych, dwor­ce oso­bo­we, wago­ny kole­jek pod­ziem­nych itp., gdzie nale­ży podej­mo­wać odpo­wied­nie środ­ki ostroż­no­ści, któ­re skąd­inąd zosta­ły już zle­co­ne przez poszcze­gól­nych przed­się­bior­ców gór­ni­czych. Jed­nak miej­sca te nie były przed­mio­tem opi­nii. Głów­nym roz­pa­try­wa­nym zagad­nie­niem był pro­blem, jak się ma pro­ces prze­wie­trza­nia wyro­bisk i prze­by­wa­nie w nich ludzi do moż­li­wo­ści roz­prze­strze­nia­nia się koronawirusa”.

I tu zbli­ża­my się do kon­klu­zji tej opi­nii”: Moż­li­wość zara­że­nia każ­de­go pra­cow­ni­ka zatrud­nio­ne­go pod zie­mią, w każ­dym pod­ziem­nym zakła­dzie gór­ni­czym, nie jest więk­sza niż pra­cow­ni­ków prze­by­wa­ją­cych na powierzch­ni, pra­cow­ni­ków zatrud­nio­nych w innych bran­żach, czy też każ­de­go inne­go miesz­kań­ca Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej” (sic!).

Błęd­ne zało­że­nie. Na razie jak widać, gór­ni­cy i ich rodzi­ny są abso­lut­ny­mi lide­ra­mi wśród zara­żo­nych oby­wa­te­li Rzecz­po­spo­li­tej Polskiej”.

Dyrek­tor GIG prof. Sta­ni­sław Pru­sek w uzu­peł­nie­niu infor­ma­cji prze­ka­za­nych przez auto­ra opi­nii, zazna­czył, że istot­ny wnio­sek opi­nii GIG stwier­dza, iż nie zacho­dzi koniecz­ność dezyn­fek­cji całe­go rejo­nu kopal­ni, w któ­rym prze­by­wa­ła oso­ba, co do któ­rej ist­nie­je podej­rze­nie zara­że­nia koro­na­wi­ru­sem. Oczy­wi­ście, w takim przy­pad­ku nie­zbęd­na jest dezyn­fek­cja środ­ków trans­por­tu, któ­ry­mi taka oso­ba się poru­sza­ła, tym nie mniej nie wyma­ga dezyn­fek­cji cały obszar kopalni”.

Jak już prze­sta­li­ście recho­tać lub krę­cić z nie­do­wie­rza­niem gło­wą, to pora na oce­nę. Otóż moim skrom­nym zda­niem autor opi­nii co naj­mniej albo wpro­wa­dził w błąd zle­ce­nio­daw­ców, a tym samym Mini­ster­stwo Akty­wów Pań­stwo­wych i cały rząd, albo opi­nia była napi­sa­na pod zało­żo­ną tezę. Opi­nia pre­zen­tu­je typo­we myśle­nie życze­nio­we” w sty­lu gór­ni­ka wirus nie złapie”.

Nie mie­ści się w gło­wie śred­nio inte­li­gent­ne­go czło­wie­ka, że autor opi­nii nie prze­wi­dział, iż w kopal­ni gór­ni­cy nie zacho­wu­ją zale­ca­ne­go dystan­su spo­łecz­ne­go”, jadąc do pra­cy na dół szo­lą”, prze­bie­ra­jąc się w łaź­ni, jadąc kolej­ką na przo­dek. Ramię w ramię. Pocąc się i ocie­ra­jąc w ści­sku o sie­bie. To niemożliwe.

Autor opi­nii z GIG uspo­ka­jał: Ze wzglę­du na cią­gły prze­pływ powie­trza kopal­nia­ne­go w wyro­bi­skach pod­ziem­nych, nie­moż­li­wość samo­rzut­ne­go roz­prze­strze­nia­nia się koro­na­wi­ru­sa w powie­trzu kopal­nia­nym, sto­so­wa­nia przez pra­cow­ni­ków środ­ków ochro­ny oso­bi­stej, wyro­bi­ska doło­we kopal­ni, w któ­rych doszło do prze­by­wa­nia pra­cow­ni­ka zara­żo­ne­go koro­na­wi­ru­sem, nie wyma­ga­ją dezyn­fek­cji, a tym samym nie stwa­rza­ją moż­li­wo­ści zaka­że­nia pra­cow­ni­ków prze­by­wa­ją­cych w tych wyro­bi­skach”. Super. Miej­my w domach otwar­te okna, to wirus wle­ci i wyle­ci. Nie zdą­ży zarazić.

Każ­dy, kto choć raz widział obraz­ki z gór­ni­cze­go przod­ka, wie że dystans spo­łecz­ny na dole” fik­cja. Cze­go się oba­wia­no? Wstrzy­ma­nia wydo­by­cia? Zwa­ły są peł­ne węgla. Spo­łecz­ne­go nie­za­do­wo­le­nia? Wąt­pli­we. W koń­cu i tak kil­ka kopal­ni musia­ło wstrzy­mać lub ogra­ni­czyć wydo­by­cie z powo­du epidemii.

Wnio­ski z tej tele­kon­fe­ren­cji były takie, że powin­no być dużo środ­ków do dezyn­fek­cji, nale­ży opra­co­wać spo­sób wykry­wa­nia gór­ni­ków, któ­rzy są zaka­że­ni COVID-19, oraz postę­po­wać zgod­nie z radą przed­sta­wi­ciel­ki Pań­stwo­we­go Powia­to­we­go Inspek­to­ra Sani­tar­ne­go nie­zbęd­ne jest sto­so­wa­nie pro­fe­sjo­nal­nej odzie­ży ochron­nej. Nale­ży uni­kać wszel­kich zgro­ma­dzeń pra­cow­ni­ków, zwra­ca­jąc uwa­gę na bez­piecz­ny kon­takt pomię­dzy oso­ba­mi i sygna­li­zu­jąc, że ta bez­piecz­na odle­głość jest mniej wię­cej od 2 metrów. Pro­si się też o zwró­ce­nie uwa­gi pra­cow­ni­kom, nie tyl­ko na ich odpo­wie­dzial­ne zacho­wa­nie w miej­scu pra­cy, ale rów­nież poza nim”.

Zaska­ku­ją­ce, że dosyć bez­kry­tycz­nie do rapor­tu GIG pod­szedł Gawę­da, czło­wiek któ­ry zna gór­nic­two, bo pra­co­wał w kopal­ni. Czy jemu i pozo­sta­łym uczest­ni­kom tele­kon­fe­ren­cji zabra­kło wyobraźni?

Dzie­sięć dni po tym spo­tka­niu, kie­dy wzra­sta­ła licz­ba zara­żeń COVID-19 Gawę­da zdo­był się na szcze­rość w wywia­dzie dla lokal­ne­go radia: Roz­wa­ża­my sko­sza­ro­wa­nie gór­ni­ków, doj­dzie do nie­go, jeże­li poziom zagro­że­nia będzie mógł dopro­wa­dzić do spa­ra­li­żo­wa­nia kopal­ni”. Dodał też, że sko­sza­ro­wa­nie może trwać nawet do trzech tygo­dni. Jak zazna­czył, sko­sza­ro­wa­na zosta­nie ta część pra­cow­ni­ków, któ­ra odpo­wia­da za sys­te­my wen­ty­la­cyj­ne i wycią­gów szy­bo­wych. Nie obej­mie to osób pra­cu­ją­cych w pro­duk­cji. Jak zazna­czył, miej­sca dla gór­ni­ków będą tak przy­go­to­wa­ne, by czu­li się bez­piecz­nie. Dodał też, że rząd chce, by takie ocze­ki­wa­nie nie trwa­ło zbyt długo. 

W tym samym dniu, kie­dy to powie­dział, Adam Gawę­da został odwo­ła­ny ze sta­no­wi­ska wice­mi­ni­stra MAP.

Sekre­ty audy­tu SRK SA

Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń nie radzi sobie z zada­nia­mi, któ­re ma wyko­ny­wać. Nic dziw­ne­go, sko­ro wice­pre­zes tra­fił do aresz­tu za korup­cję, a w spół­ce kwit­nie nepo­tyzm, kole­sio­stwo i niegospodarność.

Wczo­raj pod­czas kon­fe­ren­cji pra­so­wej Marek Tokarz, pre­zes Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń SA wyznał:

W mediach i na por­ta­lach spo­łecz­no­ścio­wych poja­wia­ją się niczym nie­po­par­te insy­nu­acje, że aresz­to­wa­nie jed­nej oso­by to jedy­nie czu­bek góry lodo­wej, że w Spół­ce Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń wie­le spraw roz­strzy­ga­nych jest nie­uczci­wie, że Spół­ka prze­siąk­nię­ta jest pato­lo­gią. Te gło­sy nie odpo­wia­da­ją rzeczywistości”.

Nie odpo­wia­da­ją??? No to publi­ku­ję frag­men­ty zna­le­zio­ne­go na wycie­racz­ce audy­tu SRK S.A., któ­ry został prze­pro­wa­dzo­ny kil­ka mie­się­cy temu. Będzie boleć…

Audyt prze­pro­wa­dza­ny jest na pod­sta­wie Uchwa­ły Rady Nad­zor­czej nr 24/2016/RN/VII z dnia 27.09.2016 Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń S.A w Byto­miu i swo­im dzia­ła­niem obej­mu­je obszar zwią­za­ny z dzia­łal­no­ścią Spółki.

[…]

Obec­ne tem­po sprze­da­ży mająt­ku jest zde­cy­do­wa­nie zbyt wol­ne w sto­sun­ku do posia­da­ne­go mająt­ku trwa­łe­go. Bio­rąc pod uwa­gę, że w naj­bliż­szym cza­sie ilość mająt­ku prze­ka­za­ne­go spół­ce może ulec gwał­tow­ne­mu zwięk­sze­niu, moż­na stwier­dzić że spół­ka nie radzi sobie z tym problemem.

Dla­te­go koniecz­na jest zmia­na podej­ścia do sprze­da­ży mająt­ku. Obec­nie spół­ka zwra­ca bar­dzo dużą uwa­gę na efek­ty sprze­da­ży i sta­ra się sprze­da­wać mają­tek po jak naj­wyż­szej cenie, przez co ogra­ni­cza bar­dzo wiel­kość sprze­da­ży. Uwzględ­nia­jąc wiel­kość mająt­ku, taka sprze­daż mogła by trwać set­ki lat. Kosz­ty utrzy­ma­nia mająt­ku i jego deka­pi­ta­li­za­cja w tym cza­sie znacz­nie prze­wyż­szy­ła by war­tość moż­li­wą do uzy­ska­nia ze sprze­da­ży. Dla­te­go koniecz­na jest gwał­tow­ne zwięk­sze­nie tem­pa sprze­da­ży mająt­ku nawet kosz­tem uzy­ski­wa­nia niż­szych cen za ten majątek.

[…]

Na pod­sta­wie ana­li­zy dekla­ra­cji doty­czą­cej podat­ku od nie­ru­cho­mo­ści oraz wybra­nych loso­wo nie­ru­cho­mo­ści znaj­du­ją­cych się na mająt­ku Spół­ki, moż­na stwierdzić:

- brak opła­ca­nia należ­nych zobo­wią­zań podat­ko­wych w pra­wi­dło­wej wyso­ko­ści, poprzez pomi­ja­nie nie­któ­rych nieruchomości.

Na przy­kład:

- SRK S.A w ogó­le nie wyka­zu­je nie­ru­cho­mo­ści poło­żo­nej w Zabrzu ul. Pole­głych Gór­ni­ków 6;

- nie­ru­cho­mość przy ul. K. Miar­ki 23 jest wyka­zy­wa­na praw­do­po­dob­nie w wyso­ko­ści zani­żo­nej, gdyż suma loka­li miesz­kal­nych i loka­lu użyt­ko­we­go rażą­co odbie­ga od wyka­za­nej powierzch­ni dla celów podatkowych.

Brak rze­tel­no­ści w roz­li­cze­niach zobo­wią­zań podat­ko­wych Spół­ki nosi zna­mio­na oszu­stwa podat­ko­we­go, gdyż pro­wa­dzi do uszczu­ple­nia finan­sów publicz­nych z tytu­łu należ­ne­go podat­ku lokal­ne­go, dekla­ro­wa­ne­go w zani­żo­nej wyso­ko­ści. Spół­ka w każ­dym kolej­nym roku, powie­la­ła te same błę­dy, co wska­zu­je na brak uprzed­niej ana­li­zy posia­da­ne­go mienia.

[…]

Spół­ka udo­stęp­ni­ła wykaz loka­li miesz­kal­nych, przy­dzie­lo­nych oso­bom upraw­nio­nym oraz dodat­ko­wo listę odno­szą­cą się do przy­dzia­łu loka­li miesz­kal­nych poza kolej­no­ścią. Spół­ka poza kolej­no­ścią przy­dzie­li­ła nie­mal 140 miesz­kań. Sytu­acja taka nie powin­na mieć miejsca.

Na pod­sta­wie ana­li­zy przy­dzia­łów loka­li poza kolej­no­ścią, moż­na stwier­dzić występowanie:

- Czyn­no­ści mają­ce zna­mio­na nepo­ty­zmu i nad­uży­cia upraw­nień przez Mar­ka Toka­rza, pre­ze­sa Zarzą­du SRK S.A poprzez przy­zna­nie przez Spół­kę przy­dzia­łu do loka­lu miesz­kal­ne­go w ter­mi­nie 2 dni robo­czych, dla syna, któ­ry uza­sad­nił koniecz­ność przy­dzia­łu miesz­ka­nia zamia­rem „ (…) zamiesz­ka­nia z narzeczoną(…)”.

Nie wia­do­mo jakie obiek­tyw­ne kry­te­ria uza­sad­nia­ły przy­dział tego loka­lu dla syna pre­ze­sa. Czas przy­dzia­łu tego kon­kret­ne­go loka­lu wzbu­dza wąt­pli­wo­ści co do obiek­tyw­ne­go jego roz­pa­trze­nia oraz bra­ku poza­me­ry­to­rycz­nych ele­men­tów rzu­tu­ją­cych na przy­dział loka­lu mieszkalnego.

W dniu 9 sierp­nia 2013 r. ( pią­tek) do SRK S.A. zło­żo­ny został wnio­sek Woj­cie­cha Toka­rza o przy­dział loka­lu miesz­kal­ne­go. Wnio­sek już czte­ry dni póź­niej, a w zasa­dzie dwa dni robo­cze, bo nie moż­na liczyć sobo­ty i nie­dzie­li w któ­rych to dniach spół­ka nie pro­wa­dzi­ła dzia­łal­no­ści – został pozy­tyw­nie roz­pa­trzo­ny przez zarząd SRK S.A. Żad­na z osób ubie­ga­ją­cych się o przy­dział loka­lu miesz­kal­ne­go nie otrzy­ma­ła przy­dzia­łu tak szyb­ko, jak syn pre­ze­sa Mar­ka Toka­rza. Postę­po­wa­nie to wzbu­dza wąt­pli­wo­ści na płasz­czyź­nie nad­uży­cia upraw­nień oraz wpły­wu na przy­dział tego kon­kret­ne­go loka­lu dla oso­by bli­skiej ówcze­sne­mu prezesowi.

[…]

W trak­cie audy­tu nie uzy­ska­no infor­ma­cji doty­czą­cej wyja­śnie­nia, od kie­dy SRK S.A. była w posia­da­niu loka­lu przy­dzie­lo­ne­go syno­wi pre­ze­sa w cią­gu czte­rech dni od dnia zło­że­nia wnio­sku. Nie wia­do­mo tak­że jaki­mi kry­te­ria­mi były wzię­te pod uwa­gę przy tak eks­pre­so­wym roz­pa­try­wa­niu wnio­sku o przy­dział. Zgod­nie ze Słow­ni­kiem Języ­ka Pol­skie­go PWN przez „ nepo­tyzm” rozu­mie się „ (…) fawo­ry­zo­wa­nie krew­nych i przy­ja­ciół przy obsa­dza­niu wyso­kich sta­no­wisk i roz­da­wa­niu godności (…)”.

W kolej­ce ocze­ku­ją­cych na przy­dział znaj­do­wa­ło się wie­le rodzin z dzieć­mi i pre­fe­ren­cyj­ne potrak­to­wa­nie tego kon­kret­ne­go wnio­sku roz­pa­trzo­ne­go w cią­gu 2 dni robo­czych, wska­zu­je co naj­mniej na nad­uży­cie upraw­nień oraz nepotyzm.

Poza kolej­no­ścią wyni­ka­ją­cą z ocze­ki­wa­nia na przy­dział loka­lu miesz­kal­ne­go zarząd SRK S.A przy­znał ponad 140 mieszkań.

Ana­li­za wyka­zu miesz­kań przy­dzie­lo­nych poza kolej­no­ścią, uza­sad­nia stwier­dze­nie wystę­po­wa­nia takich nagan­nych sytu­acji jak:

- nie­ja­sne i w zasa­dzie dowol­ne kry­te­ria przy­dzia­łu loka­li miesz­kal­nych poło­żo­nych w atrak­cyj­nych dziel­ni­cach Bytomia,

- brak wery­fi­ko­wa­nia oświad­czeń o bra­ku posia­da­nia pra­wa do innej nie­ru­cho­mo­ści. Oświad­cze­nie takie są skła­da­ne, lecz brak ich wery­fi­ka­cji może skut­ko­wać przy­dzie­la­niem miesz­kań oso­bom nieuprawnionym;

- odręb­ne­go roz­wa­że­nia wyma­ga kar­no­praw­na oce­na przy­dzia­łów poza kolej­no­ścią na płasz­czyź­nie nad­uży­cia upraw­nień oraz poza­praw­ne­go funk­cjo­no­wa­nia loka­li miesz­kal­nych do zasie­dla­nia poza kolej­no­ścią i przy­dzie­la­nia do nich okre­ślo­nych osób na zasa­dzie dowol­no­ści a nie swo­bod­nej decy­zji mają­cej mery­to­rycz­ne uza­sad­nie­nia faktyczne.

Porów­nu­jąc daty zło­że­nia wnio­sku o przy­dział loka­lu miesz­kal­ne­go z datą pod­ję­cia uchwa­ły o przy­dzia­le przez zarząd Spół­ki moż­na wydzie­lić gru­pę osób pre­fe­ro­wa­nych przy przy­dzia­le. Wystę­po­wa­nie powią­zań rodzin­nych pomię­dzy tymi oso­ba­mi a człon­ka­mi zarzą­du SRK S.A wyma­ga odręb­nej, dogłęb­nej ana­li­zy wykra­cza­ją­cej poza zakres audy­tu. Ana­li­za wybra­ne­go meto­dą loso­wą jed­ne­go z loka­li przy­dzie­lo­ne­go poza kolej­no­ścią potwier­dzi­ła wystę­po­wa­nie powią­zań rodzin­nych pomię­dzy człon­kiem zarzą­du SRK S.A., a oso­bą ubie­ga­ją­cą się o przy­dział lokalu.

[…]

Spół­ka nie docho­dzi należ­no­ści od żad­nej z gmin na obsza­rze któ­rych znaj­du­ją się jej zaso­by miesz­ka­nio­we z tytu­łu bra­ku przed­ło­że­nia tzw. pomiesz­czeń tym­cza­so­wych dla osób nie mają­cych pra­wa do loka­lu socjal­ne­go. Zanie­cha­nie to obcią­ża SRK S.A, gdyż skut­ku­je bra­kiem należ­no­ści przy­słu­gu­ją­cych Spół­ce, a tak­że skut­ku­je dal­szym zaj­mo­wa­niem jej loka­li miesz­kal­nych przez oso­by w sto­sun­ku do któ­rych orze­czo­na zosta­ła eks­mi­sja bez pra­wa do loka­lu socjalnego.

[…]

Spół­ka wyka­zu­je znacz­ne należ­no­ści z tytu­łu odszko­do­wań od gmin za brak przed­ło­że­nia oso­bom upraw­nio­nym ofer­ty naj­mu loka­lu socjal­ne­go. Naj­więk­sze wie­rzy­tel­no­ści z tego tytu­łu Spół­ka posia­da w sto­sun­ku do gmin Bytom i Ruda Ślą­ska.  Spół­ka nie posia­da doku­men­tów, umoż­li­wia­ją­cych zwe­ry­fi­ko­wa­nie wyka­za­nej należ­no­ści w sto­sun­ku do gmin, w tym doku­men­tów potwier­dza­ją­cych ilość osób korzy­sta­ją­cych fak­tycz­nie z jej zaso­bów w okre­sie nali­cza­ne­go odszko­do­wa­nia. Spół­ka przyj­mu­je hipo­te­tycz­nie, że ilość osób zamel­do­wa­nych i wcze­śniej zamiesz­ku­ją­cych jej zaso­by jest sta­ła, co skut­ku­je zawy­ża­niem docho­dzo­ne­go rosz­cze­nia zgła­sza­ne­go do gmin.

Ścią­gal­ność wyka­zy­wa­ne­go odszko­do­wa­nia od gmin jest odwrot­nie pro­por­cjo­nal­na w sto­sun­ku do ich wysokości.

[…]

Spół­ka nie sto­su­je prak­tycz­nie rów­nych zasad w zakre­sie roz­kład­nia na raty oraz wstrzy­my­wa­nia pro­ce­du­ry win­dy­ka­cyj­nej w sto­sun­ku do wszyst­kich osób korzy­sta­ją­cych z jej zasobów.

[…]

Spół­ka zawar­ła dwie umo­wy z kan­ce­la­rią adwo­kac­ką Ire­ne­usza Pin­dla, tj:

- umo­wę z 15.10.2014 r. doty­czą­cą „ obsłu­gi praw­nej Oddzia­łu Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń S.A – Zakład Admi­ni­stra­cja Zaso­bów Miesz­ka­nio­wych”. War­tość tej umo­wy wyno­si 2 066 400,00 (dwa milio­ny sześć­dzie­siąt sześć tysię­cy czte­ry­sta zło­tych) plus dodat­ko­we wyna­gro­dze­nie z tytu­łu kosz­tów zastęp­stwa pro­ce­so­we­go przy­zna­nych orze­cze­niem sądu,

- umo­wę z 16.10.2015 r. doty­czą­cą Obsłu­gi praw­nej Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń”. War­tość tej umo­wy 4 132 800,00 zło­tych ( czte­ry milio­ny sto trzy­dzie­ści dwa tysią­ce osiem­set zło­tych) plus kosz­ty zastęp­stwa pro­ce­so­we­go przy­zna­ne orze­cze­niem sądu,

Ana­li­za umo­wy oraz spo­so­bu jej wyko­ny­wa­nia wska­zu­je w szcze­gól­no­ści na:

- pobie­ra­nie przez kan­ce­la­rię praw­ną Ire­ne­usza Pin­dla nie­na­leż­ne­go wyna­gro­dze­nia w świe­tle umów, wyni­ka­ją­ce­go z dodat­ko­we­go wyna­gro­dze­nia z tytu­łu kosz­tów zastęp­stwa moco­daw­cy w postę­po­wa­niu egze­ku­cyj­nym. Wyna­gro­dze­nie to przy­zna­wa­ne jest na mocy posta­no­wie­nia komor­ni­ka, a nie orze­cze­nia sądu. Obcią­ża­nie SRK S.A kosz­ta­mi wyna­gro­dze­nia, nie wyni­ka­ją­cy­mi z umo­wy nie znaj­du­je pod­staw i uza­sad­nia podej­rze­nie wyłu­dze­nia nie­na­leż­nych świad­czeń pie­nięż­nych na szko­dę SRK S.A. Ska­la pobra­nia nie­na­leż­nych pie­nię­dzy wyma­ga dogłęb­nej ana­li­zy wszyst­kich fak­tur wysta­wio­nych przez Ire­ne­usza Pin­dla, zwrot nie­na­leż­nych środ­ków na rachu­nek Spół­ki oraz zawia­do­mie­nie o uza­sad­nio­nym podej­rze­niu popeł­nia przestępstwa.

- SRK S.A wyka­zu­je na eta­cie pra­cow­ni­ka Mał­go­rza­tę M., wyko­nu­ją­cą pra­cę w kan­ce­la­rii Ire­ne­usza Pin­dla. Wątek ten wyma­ga odręb­nej ana­li­zy w kontekście:

- prze­kro­cze­nia upraw­nień poprzez prze­rzu­ce­nie na SRK S.A kosz­tów zatrud­nie­nia pra­cow­ni­ka zewnętrz­nej kan­ce­la­rii praw­nej, poświad­cze­nia nie­praw­dy w doku­men­ta­cji pra­cow­ni­czej SRK S.A poprzez wyka­zy­wa­nie fik­cyj­ne­go zatrud­nie­nia oso­by wyko­nu­ją­cej pra­cę dla kan­ce­la­rii zewnętrznej.

- Wąt­pli­wo­ści wzbu­dza obcią­ża­nie SRK S.A kosz­ta­mi mate­ria­łów zuży­wa­nych przez zewnętrz­ną kan­ce­la­rię. W umo­wie z kan­ce­la­rią wpro­wa­dzo­no zapis obcią­ża­ją­cy SRK S.A kosz­ta­mi mate­ria­łów, lecz wydat­ko­wa­nie pod­mio­to­wi zewnętrz­ne­mu, a takim nie­wąt­pli­wie jest kan­ce­la­ria praw­na wyma­gał co naj­mniej skru­pu­lat­ne­go roz­li­cza­nia prze­ka­zy­wa­nych mate­ria­łów. Kon­tro­wer­sje wzbu­dza tak­że spo­sób roz­li­cza­nia korzy­sta­nia z loka­lu w sie­dzi­bie Spół­ki przez kan­ce­la­rię zewnętrz­ną. Nie wia­do­mo z jakich powo­dów Spół­ka nie doku­men­tu­je korzy­sta­nia z loka­lu przez kan­ce­la­rię zewnętrz­ną fak­tu­ra­mi VAT. Brak pobie­ra­nia czyn­szu naj­mu dla kan­ce­la­rii zewnętrz­nej z tytu­łu udo­stęp­nie­nia jej loka­lu, nie zwal­nia Spół­ki z doku­men­to­wa­nia takie­go spo­so­bu dosta­wy dla celów usta­wy o VAT,

- Zakres przed­mio­to­wy obu umów zawar­tych z kan­ce­la­rią zewnętrz­ną obej­mu­je te same czyn­no­ści. Jed­na z umów obej­mu­je wszyst­kie oddzia­ły SRK S.A., a dru­ga umo­wa wyłącz­nie jed­ne­go oddzia­łu spółki.

Na żąda­nie wyja­śnie­nia wąt­pli­wo­ści, wyni­ka­ją­cych z tre­ści umów o obsłu­gę praw­ną, reali­zo­wa­ną przez Ire­ne­usza Pin­dla, SRK S.A., na uwa­gę wska­zu­je nastę­pu­ją­ce nie­pra­wi­dło­wo­ści wyma­ga­ją­ce odręb­nej oce­ny w zakresie:

  1. pobie­ra­nia i wypła­ca­nia przez SRK S.A wyna­gro­dze­nia dla kan­ce­la­rii praw­nej nie wyni­ka­ją­ce­go z umo­wy. Spół­ka przyj­mu­je fak­tu­ry VAT doty­czą­ce kosz­tów zastęp­stwa praw­ne­go w egze­ku­cji, choć w umo­wach zapi­sa­no jedy­nie dodat­ko­we wyna­gro­dze­nie z tytu­łu kosz­tów zastęp­stwa praw­ne­go w postę­po­wa­niu sądo­wym, przy­zna­ne orze­cze­niem sądu. Kosz­ty zastęp­stwa w egze­ku­cji, wyni­ka­ją z posta­no­wie­nia komor­ni­ka, a nie orze­cze­nia sądu. Wyna­gro­dze­nie to jest należ­ne SRK S.A, repre­zen­to­wa­nej w postę­po­wa­niu egze­ku­cyj­nym przez pro­fe­sjo­nal­ne­go peł­no­moc­ni­ka. Brak jest pod­sta­wy wobec tre­ści umów z Ire­ne­uszem Pin­dlem do zapła­ty na jego rzecz kwot nie wyni­ka­ją­cych z umo­wy. Spół­ka naj­pierw przed­sta­wi­ła wykaz zapła­co­nych kosz­tów zastęp­stwa sądo­we­go wska­zu­jąc tą kwo­tą jako 3 980,95 net­to. Na kolej­ne żąda­nie w spra­wie przed­ło­że­nia suma­rycz­ne­go zesta­wie­nia kosz­tów zastęp­stwa praw­ne­go wypła­co­ne­go Ire­ne­uszo­wi Pin­dlo­wi za okres od stycz­nia 2015r. do paź­dzier­ni­ka 2016 r. przed­sta­wio­no zesta­wie­nie z któ­re­go wyni­ka suma wypła­co­ne­go wyna­gro­dze­nia w wyso­ko­ści 691 296,36 zło­tych. Spół­ka nie przed­sta­wi­ła wyka­zu zafak­tu­ro­wa­nych przez Ire­ne­usza Pin­dla kosz­tów zastęp­stwa w egze­ku­cji, choć kwo­ta ta mie­ści się w ramach wypła­co­nych 691 296,36 zło­tych. Wypła­ca­nie takich kwot, nie­na­leż­nych w świe­tle zawar­tych umów naka­zu­je zwrot na rzecz SRK S.A wypła­co­nych pie­nię­dzy, sko­ry­go­wa­nie fak­tur. Odręb­ną kwe­stią jest oce­na na grun­cie pra­wa kar­ne­go w zakresie:

- odpo­wie­dzial­no­ści oso­by wysta­wia­ją­cej fak­tu­ry VAT za świad­cze­nie nie­na­leż­ne i wpro­wa­dze­nie SRK S.A w błąd co do zasad­no­ści otrzy­ma­nia dodat­ko­we­go wyna­gro­dze­nia, nie wyni­ka­ją­ce­go z tre­ści umów,

- bra­ku dopeł­nie­nia obo­wiąz­ków przez oso­by akcep­tu­ją­ce fak­tu­ry VAT, wysta­wia­ne przez Ire­ne­usza Pin­dla poprzez zanie­cha­nie roz­gra­ni­cze­nie kosz­tów zastęp­stwa praw­ne­go przy­zna­nych przez sądy oraz kosz­tów zastęp­stwa w poste­po­wa­niu egze­ku­cyj­nym, wyni­ka­ją­cych z posta­no­wie­nia komornika.

Kosz­ty zastęp­stwa praw­ne­go w egze­ku­cji wyni­ka­ją z wyda­nych w każ­dej spra­wie posta­no­wień orga­nu egze­ku­cyj­ne­go. Nie wia­do­mo z jakich wzglę­dów SRK S.A nie pro­wa­dzi ewi­den­cji tych kosz­tów, a jedy­nie sumu­je je z kosz­ta­mi wyni­ka­ją­cy­mi z orze­czeń wyda­nych w postę­po­wa­niu sądowym.

  1. SRK S.A nie pro­wa­dzi ewi­den­cji mate­ria­łów biu­ro­wych, udo­stęp­nia­nych kan­ce­la­rii Ire­ne­usza Pin­dla w celu reali­za­cji umów na obsłu­gę praw­ną. Nie wia­do­mo ile i jakich mate­ria­łów biu­ro­wych wyda­no kan­ce­la­rii ani też czy mate­ria­ły takie zosta­ły wyko­rzy­sta­ne do reali­za­cji umów zawar­tych przez SRK S.A.
  2. SRK S.A była zobo­wią­za­na zgod­nie z umo­wa­mi do udo­stęp­nie­nia loka­lu biu­ro­we­go kan­ce­la­rii zewnętrz­nej. Spół­ka nie przed­sta­wi­ła żad­nych doku­men­tów potwier­dza­ją­cych roz­li­cze­nia z tą kan­ce­la­rią z tytu­łu korzy­sta­nia z loka­lu biu­ro­we­go, pobra­ne­go prą­du, wody, kosz­tów roz­mów tele­fo­nicz­nych. Spół­ka opła­ca­jąc tak znacz­ne kosz­ty bie­żą­cej obsłu­gi praw­nej, z nie­zna­nych wzglę­dów pono­si kosz­ty bie­żą­ce­go utrzy­ma­nia kan­ce­la­rii w sie­dzi­bie SRK S.A. Obo­wią­zek pono­sze­nia tych kosz­tów nie wyni­ka z żad­nej z umów zawar­tych z kan­ce­la­rią i nosi zna­mio­na dzia­ła­nia na szko­dę Spół­ki. Nie­do­pusz­czal­na jest sytu­acja prze­rzu­ce­nia na SRK S.A. wydat­ków, nie doty­czą­cych dzia­łal­no­ści Spół­ki a pod­mio­tu trze­cie­go. Spół­ka powin­na była roz­li­czać zuży­tą ener­gię elek­trycz­ną, kosz­ty roz­mów tele­fo­nicz­nych a nie finan­so­wać z wła­snych środ­ków dzia­łal­ność gospo­dar­czą oso­by fizycz­nej. Spół­ka nie wyja­śnia­ła w trak­cie audy­tu nawet kosz­tów roz­mów tele­fo­nicz­nych doty­czą­cych tele­fo­nów sta­cjo­nar­nych, zain­sta­lo­wa­nych w pomiesz­cze­niach zaj­mo­wa­nych przez kan­ce­la­rię zewnętrz­ną. Zanie­cha­nie roz­li­cza­nia tych wydat­ków obcią­ża zarów­no kan­ce­la­rię zewnętrz­ną jak i zarząd SRK S.A. Spół­ka była zobo­wią­za­na do udo­stęp­nie­nia pomiesz­cze­nia biu­ro­we­go a nie do bie­żą­ce­go finan­so­wa­nia funk­cjo­no­wa­nia kan­ce­la­rii, obsłu­gu­ją­cej tak­że inne pod­mio­ty. Na żąda­nie audy­to­rów doty­czą­ce wyja­śnie­nia, czy kan­ce­la­ria obsłu­gu­je inne pod­mio­ty poza SRK S.A. oka­za­ło się, że ta sama kan­ce­la­ria pro­wa­dzi tak­że obsłu­gę spół­ki SRK S.A. tj. KWK „ Kazi­mierz Juliusz” Sp. z o.o.

W pomiesz­cze­niach biu­ro­wych udo­stęp­nio­nych kan­ce­la­rii Ire­ne­usza Pin­dla zain­sta­lo­wa­no kli­ma­ty­za­tor, co naka­zy­wa­ło wręcz skru­pu­lat­ne roz­li­cza­nie ener­gii elek­trycz­nej. Kosz­ty te nie były roz­li­cza­ne pomię­dzy kan­ce­la­rią a SRK S.A. Zanie­cha­nie to wyrzą­dzi­ło Spół­ce wymier­ną szko­dę. Odręb­ną kwe­stią nie ana­li­zo­wa­ną w toku audy­tu jest brak doku­men­tów księ­go­wych doty­czą­cych korzy­sta­nia przez kan­ce­la­rię zewnętrz­ną z pomiesz­czeń SRK S.A. Udo­stęp­nie­nie loka­lu sta­no­wi dosta­wę i pod­le­ga roz­li­cze­niu z uwzględ­nie­niem zasad odno­szą­cych się do podat­ku VAT.

- SRK S.A. pono­si kosz­ty wyna­gro­dze­nia Mał­go­rza­ty M., wyko­nu­ją­cej czyn­no­ści wyłącz­nie na rzecz kan­ce­la­rii Ire­ne­usza Pin­dla. W trak­cie audy­tu pró­bo­wa­no usta­lić, czy czyn­no­ści te są wyko­ny­wa­ne oka­zjo­nal­ne czy też sta­le, oraz jaki jest rze­czy­wi­sty zakres czyn­no­ści wyko­ny­wa­nych przez Mał­go­rza­tę M. w ramach umo­wy z SRK S.A. Żaden z pra­cow­ni­ków Spół­ki nie udzie­lił w tym zakre­sie wyja­śnień. Śred­nie mie­sięcz­ne wyna­gro­dze­nie brut­to wyli­czo­ne za okres od XI 2015 do X/2016 dla pra­cow­ni­ka zatrud­nio­ne­go w Zespo­le Orga­ni­za­cyj­no – Praw­nym na sta­no­wi­sku inspek­to­ra wyno­si 5076,83 zło­tych. Odręb­ną kwe­stią jest usta­le­nie w dro­dze odręb­ne­go postę­po­wa­nia czy ta umo­wa o pra­cę, mia­ła cha­rak­ter fik­cyj­ny i sta­no­wi­ła jedy­nie prze­rzu­ce­nie kosz­tów na SRK, doty­czą­cych fak­tycz­nie obsłu­gi kan­ce­la­rii zewnętrznej.

- Zakres przed­mio­to­wy umów na obsłu­gę praw­ną z Ire­ne­uszem Pin­dlem wzbu­dza znacz­ne wąt­pli­wo­ści w zakre­sie usta­le­nia czy umo­wy te, nie doty­czą tych samych zakre­sów. Jed­na z umów obej­mu­je obsłu­gę SRK S.A. i jej Oddzia­łów. Wyna­gro­dze­nie z tej umo­wy ma cha­rak­ter ryczał­to­wy. Dru­ga umo­wa odno­si się do obsłu­gi Oddzia­łu AZM i tak­że okre­śla wyna­gro­dze­nie w for­mie ryczał­tu. Wyłącz­nie z zakre­su jed­nej umo­wy doty­czy kon­kret­nych czyn­no­ści, zwią­za­nych z loka­la­mi miesz­kal­ny­mi a nie wyłą­cze­nie obsłu­gi całe­go Oddzia­łu AZM.

[…]

Prze­targ nie­ogra­ni­czo­ny z dnia 11.04.2016 o war­to­ści mniej­szej niż kwo­ty okre­ślo­ne w art. 11 ust.8 usta­wy Pra­wo zamó­wień publicz­nych na zada­nie pt.: Likwi­da­cja szy­bów Kazi­mierz I”, Kazi­mierz II”, Kazi­mierz V”, Karol”, Macz­ki” w SRK S.A. Oddział KWK Kazi­mierz Juliusz” w Sosnowcu.

Ter­min reali­za­cji zamó­wie­nia dla czę­ści I‑IV do 30.11.2016 r. oraz dla czę­ści V do 15.12.2016 r.

W Spe­cy­fi­ka­cji Istot­nych Warun­ków Zamó­wie­nia w załącz­ni­ku nr 2 punkt 2.1 ad e opi­sa­no mate­riał zasy­pu jako mate­riał o okre­ślo­nych para­me­trach wraz z przy­kła­dem. W opi­sie tego punk­tu uży­wa­ne jest okre­śle­nie kru­szy­wa natu­ral­ne­go do zasy­pa­nia rury szy­bo­wej, a piw­ni­ce szy­bo­we mogą być zasy­pa­ne ska­łą płon­ną lub gru­zem beto­no­wym. W przed­sta­wio­nych doku­men­tach jako mate­riał zasy­po­wy poka­za­no odpad o kodzie 10 02 01

Przed­sta­wio­ne doku­men­ty para­me­trów mate­ria­łu nie potwier­dza­ły zało­żeń pro­jek­to­wych, nie przed­sta­wio­no zasad kon­tro­li dostar­czo­ne­go mate­ria­łu, odbio­rów czę­ścio­wych, meto­dy­ki pomiarów. 

W trak­cie pro­wa­dze­nia prac nie prze­pro­wa­dzo­no ani jed­nej nie­za­leż­nej pró­by mate­ria­łu, któ­ry z natu­ry może być np. tok­sycz­ny, w skła­dzie che­micz­nym odpa­dów po hut­nic­twie żela­za i sta­li czę­sto wystę­pu­ją cyjan­ki , któ­re sto­su­je się jako doda­tek przy har­to­wa­niu i rafi­na­cji meta­li. Cyjan­ki są uwa­ża­ne za sub­stan­cje eks­tre­mal­nie tok­sycz­ne, nie­bez­piecz­ne dla orga­ni­zmów i śro­do­wi­ska nawet przy niskich pozio­mach stę­żeń. W pro­jek­cie likwi­da­cji w punk­cie 10.3 Dobór mate­ria­łu do wypeł­nie­nia rury szy­bo­wej, stwier­dzo­no jed­no­znacz­nie że zapro­jek­to­wa­ny mate­riał do wypeł­nie­nia rury szy­bo­wej nie zawie­ra związ­ków toksycznych.

Nale­ży spraw­dzić sto­so­wa­ne pro­ce­du­ry lub ich brak któ­re mogą dopro­wa­dzić do spro­wa­dze­nia zagro­że­nia w przy­szło­ści w rejo­nie pro­wa­dzo­nych prac. W aspek­cie gospo­dar­czym zasto­so­wa­ny odpad jest wie­lo­krot­nie tań­szy od prze­wi­dy­wa­ne­go mate­ria­łu, co może suge­ro­wać uzy­ska­nie nie­uza­sad­nio­nych korzy­ści ze szko­dą dla SRK S.A

Ele­men­tem któ­ry nale­ży rów­nież wyja­śnić jest fakt że spół­ka Gór­rem któ­ra wygra­ła prze­targ jako jedy­na we wszyst­kich pozy­cjach zna­la­zła się poni­żej kwot zało­żo­nych przez zamawiającego

Prze­targ pt. Dosta­wa cią­gni­ka aku­mu­la­to­ro­we­go dla SRK S.A., oddział w Cze­la­dzi, Cen­tral­ny Zakład Odwad­nia­nia Kopalń

Ter­min skła­da­nia ofert upły­wał 12.05. 2016 r., uchwa­łę o wybo­rze pod­ję­to 2.06.2016 r. Jako naj­ko­rzyst­niej­szą wybra­no ofer­tę zło­żo­ną przez fir­mę Bec­ker War­kop” Sp. z o.o. z sie­dzi­bą w Świer­kla­nach za wyna­gro­dze­niem net­to w wyso­ko­ści 730 000 zł tj. za kwo­tę jaką zama­wia­ją­cy prze­zna­czył na zamówienie.

Ana­li­zu­jąc prze­targ zwró­co­no uwa­gę na nastę­pu­ją­ce elementy :

  1. Zasad­ność zaku­pu kolej­ki tego typu dla trans­por­tu w pom­pow­ni (pom­pow­niach wg oświad­cze­nia przed­sta­wi­cie­li spół­ki) . W gór­nic­twie pod­ziem­nym powszech­nie sto­so­wa­ne są kolej­ki pod­wie­sza­ne ich rela­tyw­nie wyso­kie ceny są rekom­pen­so­wa­ne dużą mobil­no­ścią i szyb­ko­ścią trans­por­tu, ze wzglę­du na infra­struk­tu­rę do ich obsłu­gi, pre­fe­ro­wa­ne są kolej­ki z napę­dem spa­li­no­wym. W uza­sad­nie­niu poda­no ilo­ści pom­pow­ni i tra­sy któ­re kolej­ka ma obsłu­gi­wać. Wąt­pli­wo­ści budzi brak infra­struk­tu­ry na pozo­sta­łych kopal­niach, skom­pli­ko­wa­ny spo­sób prze­rzu­ca­nia kolej­ki pomię­dzy pom­pow­nia­mi wyma­ga­ją­cy demon­ta­żu , trans­por­tu szy­ba­mi trans­por­tu na powierzch­ni i ponow­ne­go mon­ta­żu. Bio­rąc pod uwa­gę dłu­gość poten­cjal­nych odcin­ków trans­por­tu i fakt że na pom­pow­niach tych odby­wa się od wie­lu lat trans­port z wyko­rzy­sta­niem ist­nie­ją­cej infra­struk­tu­ry trud­no uza­sad­nić tego typu zakup.
  1. Gaba­ry­ty wyro­bisk, któ­re poda­no jako miej­sca poten­cjal­ne­go trans­por­tu nie pozwa­la­ją na eks­plo­ata­cję kolej­ki zgod­nie z zasa­da­mi.
  2. W opi­sie przed­mio­tu zamó­wie­nia SIWZ opi­sa­no przed­miot zamó­wie­nia w spo­sób któ­ry mógł ogra­ni­czyć uczci­wą kon­ku­ren­cję. Zama­wia­ją­cy zamiast opi­sać w spo­sób jed­no­znacz­ny wyma­ga­ną funk­cjo­nal­ność cią­gni­ka czy jego głów­nych pod­ze­spo­łów, opi­sał para­me­try tech­nicz­ne wska­zu­jąc dosyć jed­no­znacz­nie kon­kret­ny pro­dukt. Ponie­waż zama­wia­ją­cy posia­da w spół­ce inne cią­gni­ki np. spa­li­no­we (ogło­sze­nie 1254562016 Dosta­wa cią­gni­ka spa­li­no­we­go kolej­ki pod­wie­sza­nej dla SRK S.A oddział KWK Cen­trum w Byto­miu) powi­nien szu­kać roz­wią­zań kom­pa­ty­bil­nych jeże­li zamó­wił urzą­dze­nie jed­nost­ko­we szcze­gó­ły budo­wy czy typ ogniw aku­mu­la­to­ro­wych nie powi­nien ogra­ni­czać moż­li­wo­ści kon­ku­ren­cji. Cie­ka­wym ogra­ni­cze­niem jest max. pręd­kość nie wyni­ka­ją­ca z obo­wią­zu­ją­cych prze­pi­sów , moż­li­wa do regu­lo­wa­nia przez ope­ra­to­ra kolej­ki , zapis pre­fe­ru­je urzą­dze­nie o niż­szych parametrach.
  3. W wyja­śnie­niu nie odnie­sio­no się do zago­spo­da­ro­wa­nia innych środ­ków trans­por­tu będą­cych w posia­da­niu Firmy.
  4. Ze wzglę­du na zakres audy­tu nie kon­tro­lo­wa­no wyko­rzy­sta­nia urzą­dzeń i orga­ni­za­cję obsługi.
  5. Na eta­pie pro­wa­dzo­ne­go audy­tu nie przed­sta­wio­no uza­sad­nio­nej potrze­by zaku­pu tego urzą­dze­nia oraz zasto­so­wa­ne­go roz­wią­za­nia technicznego.

Orga­ni­za­cja Służb Ratow­nic­twa Górniczego

Spół­ka powo­ła­ła w ubie­głym roku Sta­cję Ratow­nic­twa – Rejon Cen­trum, jed­no­cze­śnie posia­da Sta­cję Ratow­nic­twa w KWK Mako­szo­wy oraz ma pod­pi­sa­ną umo­wę z CSRG. Ze wzglę­du na fakt, że usta­wo­daw­ca nakła­da obo­wią­zek zor­ga­ni­zo­wa­nia służb Ratow­nic­twa Gór­ni­cze­go lub powie­rze­nia tych zadań pod­mio­to­wi zawo­do­wo trud­nią­cym się ratow­nic­twem gór­ni­czym nale­ży prze­ana­li­zo­wać orga­ni­za­cję tych służb i eko­no­micz­ne uza­sad­nie­nie takiej orga­ni­za­cji. Temat jest bar­dzo istot­ny w aspek­cie prze­wi­dy­wa­nych prze­ka­zy­wań kolej­nych zakła­dów gór­ni­czych do SRK S.A.

Wyda­je się zasad­ne prze­ana­li­zo­wa­nie zasad­no­ści wyko­ny­wa­nia funk­cji Spe­cja­li­sty ratow­ni­cze­go przez oso­by nie zwią­za­ne z ruchem górniczym.

Zatrud­nie­nie pra­cow­ni­ków SRK S.A. w obcych pod­mio­tach gospodarczych

W trak­cie pro­wa­dzo­ne­go audy­tu natra­fio­no na przy­pad­ki pra­cy pra­cow­ni­ków SRK S.A w innych pod­mio­tach gospo­dar­czych, któ­re wyko­nu­ją usłu­gi dla SRK S.A – sytu­acja taka może powo­do­wać kon­flikt inte­re­sów. Pro­po­nu­je się Radzie Nad­zor­czej prze­pro­wa­dze­nia w tym zakre­sie kon­tro­li któ­ra zobra­zu­je ska­lę zja­wi­ska i pozwo­li usta­lić w tym zakre­sie zasa­dy postępowania.

1 Wnio­ski

1.1  Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń S.A w obec­nym kształ­cie orga­ni­za­cyj­nym nie jest przy­go­to­wa­na do reali­za­cji nało­żo­nych zadań co potwier­dza­ją opi­sa­ne prze­glą­dy dzia­łal­no­ści poszcze­gól­nych oddziałów .

1.2 Jed­ną z przy­czyn przy­czy­na bar­dzo wyso­kich kosz­tów, któ­re pono­si Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń S.A., jest for­ma w jakiej jest prze­ka­zy­wa­ny mają­tek kopalń do tej spół­ki. Spół­ki gór­ni­cze zamiast prze­ka­zy­wać zor­ga­ni­zo­wa­ną część mie­nia (przed­się­bior­stwo, zakład), któ­ra może dalej pro­wa­dzić dzia­łal­ność na tych samych warun­kach, przed prze­ka­za­niem doko­nu­ją nastę­pu­ją­cych operacji:

- Uży­tecz­ne i war­to­ścio­we środ­ki trwa­łe prze­no­szą na inne kopalnie.

- Wydzie­la­ją war­to­ścio­we nie­ru­cho­mo­ści i pozo­sta­wia­ją w spółkach.

Takie postę­po­wa­nie rodzi real­ne nie­bez­pie­czeń­stwo uzna­nia tych prak­tyk przez Unię Euro­pej­ską za nie­do­zwo­lo­ną pomoc publiczną 

1.3 Funk­cjo­no­wa­nie KWK Makoszowy

1.3.1 Zanie­cha­nie dzia­łań restruk­tu­ry­za­cyj­nych w latach 20152016 dopro­wa­dzi­ło do sytu­acji gdzie kopal­nia sta­ła się nie atrak­cyj­na dla poten­cjal­nych inwe­sto­rów , ponio­sła nie uza­sad­nio­ne kosz­ty funk­cjo­no­wa­nia. W aktu­al­nej sytu­acji tech­nicz­no – eko­no­micz­nej trud­no uza­sad­nić dal­sze funk­cjo­no­wa­nie w tym kształ­cie kopalni.

1.3.2 W trak­cie prze­pro­wa­dza­ne­go audy­tu bar­dzo niską oce­nę uzy­ska­ły pre­zen­to­wa­ne doku­men­ty w tym Pro­gram Napraw­czy, stwier­dzo­no niską zna­jo­mość eko­no­mi­ki kopal­ni przez dyrek­cję kopal­ni. Mate­ria­ły dostar­cza­ne przez Kopal­nię i Biu­ro Zarzą­du znacz­nie się róż­nią co potwier­dza tezę o niskiej koor­dy­na­cji współ­pra­cy pomię­dzy tymi ogniwami.

1.3.3 Dota­cja do pro­duk­cji udzie­lo­na kopal­ni Mako­szo­wy w 2016 r. nie zapo­bie­gła gene­ro­wa­niu dal­szych strat (prze­wyż­sza­ją­cych dotację).

1.3.4 Rze­czy­wi­ste zaso­by któ­re moż­na wyeks­plo­ato­wać wyno­szą mniej niż 50 % zaso­bów przy­ję­tych w sza­co­wa­niu żywot­no­ści kopal­ni , nale­ży ure­al­nić te wielkości.

Nale­ży prze­ana­li­zo­wać spo­sób likwi­da­cji kopal­ni, któ­ry pozwo­li na ewen­tu­al­ne zago­spo­da­ro­wa­nie zło­ża z sąsied­nich kopalń, jeże­li będzie to uza­sad­nio­ne ekonomicznie.

1.4 Stwier­dzo­ne w trak­cie audy­tu prak­ty­ki sto­so­wa­ne w AZM

Ana­li­za zarzą­dza­nia zaso­ba­mi miesz­ka­nio­wy­mi i nie­ru­cho­mo­ścia­mi wyka­zu­je, że Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń S.A. nie radzi sobie z prze­ka­zy­wa­nym mająt­kiem. Sytu­acja ta powo­du­je, że w tym obsza­rze powsta­je sze­reg nie­pra­wi­dło­wo­ści, a nawet pato­lo­gii zwią­za­nych z nie­wła­ści­wym usta­la­niem czyn­szów, nie­peł­nym wyko­rzy­sta­niem posia­da­ne­go mająt­ku, bra­kiem sku­tecz­nej win­dy­ka­cji czyn­szów, przy­dzia­łem wol­nych loka­li. Dla­te­go też nale­ży roz­wa­żyć wydzie­le­nie tej dzia­łal­no­ści do odręb­nej spół­ki. Prze­ma­wia za tym fakt że ta dzia­łal­ność nie pod­le­ga dofi­nan­so­wa­niu i mogła by się samo­fi­nan­so­wać przy­no­sząc zna­czą­ce zyski. Spół­ka przy­dzie­la loka­le miesz­kal­ne poza kolej­no­ścią, bez uwzględ­nie­nia wybra­nych loka­li na wyka­zie pusto­sta­nów poda­wa­nych do publicz­nej wiadomości.

  • Przy­dzie­lo­no ponad 140 loka­li poza kolej­no­ścią, bez zacho­wa­nia pro­ce­du­ry okre­ślo­nej w Regu­la­mi­nie Spół­ki wyma­ga­ją­cej każ­do­ra­zo­we­go uza­sad­nie­nia dla odstęp­stwa od przy­ję­tej pro­ce­du­ry przydziału
  • Ana­li­za czyn­no­ści pod­ję­tych przy przy­dzia­le miesz­kań poza kolej­no­ścią nosi zna­mio­na nepo­ty­zmu i prywaty,
  • Spół­ka nie docho­dzi od gmin na obsza­rze któ­rych znaj­du­ją się zaso­by miesz­ka­nio­we należ­ne­go odszko­do­wa­nia za brak przed­ło­że­nia tzw. pomiesz­czeń tymczasowych,
  • Spół­ka nie docho­dzi wyna­gro­dze­nia za bez­u­mow­ne korzy­sta­nie z jej nie­ru­cho­mo­ści przez oso­by trzecie.
  • Staw­ki czyn­szu za loka­le użyt­ko­we nie są dosto­so­wy­wa­ne do sytu­acji rynkowej,
  • Wybra­ne loka­le użyt­ko­we pła­cą czynsz w wyso­ko­ści odbie­ga­ją­cej od sta­wek rynkowych,
  • Spół­ka wypła­ca nie­na­leż­ne środ­ki finan­so­we kan­ce­la­rii Ire­ne­usza Pin­dla z tytu­łu kosz­tów zastęp­stwa w postę­po­wa­niu egzekucyjnym.
  • Spół­ka nie roz­li­cza wydat­ków pono­szo­nych przez kan­ce­la­rię Ire­ne­usza Pin­dla z tytu­łu zuży­cia ener­gii elek­trycz­nej, wody, a tak­że nie pro­wa­dzi się ewi­den­cji i kon­tro­li prze­ka­zy­wa­nych kan­ce­la­rii mate­ria­łów biu­ro­wych. Kosz­ty te wraz z kosz­ta­mi wyna­gro­dze­nia pra­cow­ni­ka SRK S.A. wyko­nu­ją­ce­go czyn­no­ści dla kan­ce­la­rii zewnętrz­nej obcią­ża­ją Spół­kę kwo­tę nie mniej­szą niż 10 000 zł/​miesiąc.
  • Spół­ka pono­si kosz­ty zatrud­nie­nia oso­by wyko­nu­ją­cej pra­cę dla kan­ce­la­rii zewnętrz­nej, co nosi zna­mio­na prze­rzu­ce­nia na SRK S.A kosz­tów dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej wyko­naw­cy oraz fik­cyj­no­ści zatrud­nie­nia w SRK S.A.
  • Spół­ka prze­ję­ła przedaw­nio­ne należ­no­ści i zobo­wią­za­nia do zapła­ty od likwi­da­to­ra ADMTOR Sp. z o.o., co nosi zna­mio­na dzia­ła­nia na szko­dę SRK S.A.

Nale­ży usta­lić zasa­dy orga­ni­zo­wa­nia i moni­to­ro­wa­nia prze­tar­gów stwier­dzo­ne w trak­cie audy­tu nie­pra­wi­dło­wo­ści mogą sta­no­wić zagro­że­nie odpo­wie­dzial­no­ścią finan­so­wą i kar­ną dla Spół­ki i człon­ków Zarządu.

Nale­ży prze­ana­li­zo­wać zasa­dy orga­ni­za­cji służb ratow­ni­czych w SRK S.A.

Praw­da o gór­nic­twie – łapów­ki, prze­tar­gi i koledzy

Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń to klu­czo­we ogni­wo refor­my gór­nic­twa. Przez spół­kę prze­cho­dzą set­ki milio­nów publicz­nych pie­nię­dzy, i jak to w gór­nic­twie, czę­sto przy­kle­ja­ją się do lep­kich rączek.

Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń SA (SRK SA) w Byto­miu jest jed­no­oso­bo­wą Spół­ką Skar­bu Pań­stwa. Powsta­ła w cza­sie refor­my gór­nic­twa reali­zo­wa­nej przez rząd Jerze­go Buz­ka, któ­ra do tej pory odbi­ja się czkaw­ką na Ślą­sku, i nie tyl­ko. Zaan­ga­żo­wa­nie pre­ze­sów SRK w tema­cie” gór­nic­twa doce­ni­ła też pre­mier Kopacz. Pre­mier prze­ko­ny­wa­ła, że choć dotych­czas SRK koja­rzy­ła się z wyga­sze­niem i likwi­da­cją kopalń, teraz ma być głów­ną siłą w restrukturyzacji”.

Dzię­ki tej decy­zji SRK otrzy­ma­ła nowe życie” i (wte­dy) dzie­siąt­ki milio­nów zło­tych. W 2016 roku kosz­ty dzia­łań Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń (SRK), gdzie tra­fia­ją kopal­nie likwi­do­wa­ne lub prze­zna­czo­ne do wyga­sze­nia wydo­by­cia węgla, wynio­sły już ponad 1,1 miliar­da złotych.

W ramach SRK budżet pań­stwa finan­su­je m.in. zabez­pie­cze­nie kopalń czy likwi­da­cję mająt­ku. Nie jed­nak brak cwa­nia­ków, któ­rzy chcą przy oka­zji ukraść zwy­cza­jo­we 10 procent”.

Przy­kład sprzed kil­ku dni to akcja CBA, któ­ra dopro­wa­dzi­ła do uję­cia pod­czas prze­ka­zy­wa­nia łapów­ki. Dzię­ki niej 3 mie­sią­ce w aresz­cie spę­dzą Miro­sław S., wice­pre­zes SRK oraz Grze­gorz G., pre­zes spół­ki Sevi­tel z Katowic.

Obaj zosta­li zatrzy­ma­ni na par­kin­gu przed super­mar­ke­tem, w momen­cie gdy Grze­siek prze­ka­zy­wał w koper­cie Mir­ko­wi 30 tysię­cy zło­tych łapów­ki. Pod­czas prze­szu­ka­nia gabi­ne­tu pre­ze­sa zna­le­zio­no w sej­fie drob­ne” 110 tysię­cy zło­tych. To dowód na to, że ktoś z łapó­wek uczy­nił sobie źró­dło sta­łe­go dochodu.

Dowo­dy na korup­cję były tak moc­ne, że sąd nie miał wąt­pli­wo­ści, że obu pre­ze­sów trze­ba zamknąć w aresz­cie. Już w 2015 roku wie­lo­krot­nie opi­sy­wa­łem pato­lo­gie w SRK, czy­li pry­wa­tę, nepo­tyzm, korup­cję, nie­go­spo­dar­ność, wypro­wa­dza­nie kasy przy dziw­nych prze­tar­gach. Wte­dy nikt się nie inte­re­so­wał tymi tematami.

Kro­pla dra­ży skałę 

Zarząd SRK SA bar­dzo dba o praw­ni­ków. Oka­za­ło się nie­daw­no, że pro­ku­ra­tu­ra bada, dla­cze­go tak dro­ga była obsłu­ga praw­na SRK przez pew­ną kan­ce­la­rię z Bytomia.

Kosz­ty usług praw­ni­czych w tej SRK są bar­dzo wyso­kie. W 2011 roku prze­targ na 4‑letnią obsłu­gę praw­ną spół­ki wygra­ła ofer­ta, któ­rą zło­ży­ła Kan­ce­la­ria Rad­ców Praw­nych Boże­na Pin­del Ire­ne­usz Pin­del s.c. z Byto­mia. Była to… jedy­na ofer­ta. Kan­ce­la­ria za obsłu­gę praw­ną otrzy­ma­ła 2 352 000 zło­tych net­to, czy­li 2 892 960 zło­tych brut­to. Na kon­to zwy­cię­skiej kan­ce­la­rii przez czte­ry lata wpły­wa­ło 60 tys. 270 zło­tych mie­sięcz­nie. Mało?

15 listo­pa­da 2014 roku został ogło­szo­ny prze­targ w try­bie nego­cja­cji bez ogło­sze­nia”, czy­li tryb zamó­wie­nia z wol­nej ręki na obsłu­gę praw­ną Oddzia­łu SRK SA Zakład Admi­ni­stra­cji Zaso­bów Miesz­ka­nio­wych. Wpły­nę­ła jed­na ofer­ta kan­ce­la­rii praw­nej z Byto­mia. Wygra­ła Kan­ce­la­ria Adwo­kac­ka Ire­ne­usza Pin­de­la z Byto­mia. To nie­przy­pad­ko­wa zbież­ność nazwisk.

Za obsłu­gę praw­ną spół­ka SRK SA zapła­ci kan­ce­la­rii w cią­gu czte­rech lat 2 066 400 zł, czy­li dokład­nie 2 541 672 zł brut­to. Daje to godzi­we mie­sięcz­ne wyna­gro­dze­nie – 52951,5 zł brut­to. Mniej, niż poprzed­nio, ale też da się jakoś żyć.

Dziw­ny prze­targ na czar­ne skrzynki

Sevi­tel to tzw. spół­ka oko­ło­gór­ni­cza (czy­li wyko­nu­ją­ca zle­ce­nia w gór­nic­twie), któ­ra w cią­gu kil­ku lat wygra­ła 20 prze­tar­gów orga­ni­zo­wa­nych przez SRK na ponad 13 mln zło­tych. To bar­dzo cie­ka­wa spół­ka. I cie­ka­we prze­tar­gi, nie tyl­ko w SRK.

Wyż­szy Urząd Gór­ni­czy 3 grud­nia 2012 roku ogło­sił prze­targ na:

Wyko­na­nie 5 sztuk urzą­dzeń słu­żą­cych do moni­to­ro­wa­nia eks­plo­ata­cji kopa­lin o nazwie: sys­tem pomia­ro­wy – auto­no­micz­ny zespół reje­stru­ją­co – pomia­ro­wy (zwa­ne­go dalej: urzą­dze­niem AZRP), dostar­cze­nie i insta­la­cja urzą­dzeń AZRP w zakła­dach gór­ni­czych wska­za­nych przez zama­wia­ją­ce­go oraz świad­cze­nie usług towa­rzy­szą­cych wyko­na­niu i dosta­wie urzą­dzeń pomia­ro­wych, pole­ga­ją­cych na zapew­nie­niu popraw­nej i bez­piecz­nej eks­plo­ata­cji dostar­czo­nych urzą­dzeń pomia­ro­wych w ruchu pod­ziem­nych zakła­dów górniczych.”

AZRP to słyn­ne czar­ne skrzyn­ki” insta­lo­wa­ne w kopal­niach po serii kata­strof w wyni­ku wybu­chu meta­nu. Tak samo jak czar­ne skrzyn­ki w samo­lo­tach AZRT reje­stru­je naj­waż­niej­sze para­me­try, któ­re są istot­ne dla bez­pie­czeń­stwa gór­ni­ków w kopal­ni. Reje­stro­wa­ny jest m.in. skład atmos­fe­ry czy prze­pływ powie­trza. W przy­pad­ku prze­kro­cze­nia bez­piecz­nych stę­żeń meta­nu czy tlen­ku węgla, odci­na­ne jest auto­ma­tycz­nie zasilanie.

Do WUG wpły­nę­ła wte­dy tyl­ko jed­na wspól­na ofer­ta Cen­trum Ser­wi­su i Tele­ko­mu­ni­ka­cji i Tele­me­trii Sevi­tel sp. z o.o. oraz Insty­tu­tu Tech­nik Inno­wa­cyj­nych EMAG (w ramach zawią­za­ne­go Cen­trum Nauko­wo-Prze­my­sło­we­go EMAG, któ­re­go lide­rem był ITI EMAG). Obie spół­ki swo­je sie­dzi­by maja na tej samej uli­cy i współ­pra­cu­ją ze sobą. Cena brut­to tej ofer­ty wyno­si­ła 922.500 zł.

Ofer­ta zosta­ła odrzu­co­na przez WUG, a prze­targ – unie­waż­nio­ny. Jako powód poda­no, że wyko­naw­ca nie wyka­zał speł­nie­nia warun­ków udzia­łu w postępowaniu.

Cóż takie­go sta­ło się, że ta ofer­ta osta­ła odrzu­co­na? Czy rze­czy­wi­ście bra­ko­wa­ło jakie­goś istot­ne­go kwit­ka”, któ­re­go nie moż­na było uzu­peł­nić w dro­dze wezwa­nia do uzu­peł­nie­nia? Czy też cudow­nie znik­nął z doku­men­ta­cji prze­tar­go­wej, bo może celem tego prze­tar­gu było roz­po­zna­nie”, czy rze­czy­wi­ście żaden inny ofe­rent nie był w sta­nie speł­nić wygó­ro­wa­nych warun­ków, i moż­na będzie roz­pi­sać raz jesz­cze przetarg?

1 mar­ca 2013 roku ogło­szo­no kolej­ny prze­targ na te urzą­dze­nia. Nie zmie­nia­jąc Spe­cy­fi­ka­cji Istot­nych Warun­ków Zamó­wie­nia (czy­li ogło­sze­nie zamó­wie­nia mery­to­rycz­nie było dokład­nie takie same, jak wcześniej).I tym razem wpły­nę­ła tyl­ko jed­na ofer­ta i jak się łatwo domy­ślić, zło­żo­na przez Sevi­tel i ITI EMAG.

Co takie­go się sta­ło, że ofe­rent mógł zło­żyć ofer­tę o ponad milion zło­tych wyż­szą niż mie­siąc wcze­śniej? Może korzy­sta­jąc z wie­dzy, jaką posiadł z wcze­śniej­sze­go unie­waż­nio­ne­go prze­tar­gu, widział już na ile może sobie pozwolić…

Zasta­na­wia­ją­ce jest tak­że to, że cena tym razem zło­żo­nej ofer­ty moc­no zbli­ży­ła się do mak­sy­mal­nej ceny, jaką WUG zamie­rzał prze­zna­czyć na zakup urzą­dzeń AZRP. Prze­cież infor­ma­cję o tym, jaką kwo­tę Zama­wia­ją­cy (czy­li w tym przy­pad­ku WUG) może prze­zna­czyć na zakup poda­je się dopie­ro w chwi­li otwar­cia przetargu!

Ofer­ta kon­sor­cjum była tuż pod finan­so­wym pro­giem – była mniej wię­cej o ok. 25.000 zł niż­sza niż mak­sy­mal­na, czy­li aku­rat taka, aby nie zosta­ła odrzu­co­na. Znów szczę­ście? Nie do końca.

27 maja 2013 roku WUG zawia­do­mił o unie­waż­nie­niu postę­po­wa­nia, z tych samych powo­dów co wcze­śniej. Jak widać do trzech razy sztuka!

Roz­pi­sa­no więc raz jesz­cze iden­tycz­ny prze­targ. Nie trud­no się domy­ślić, że wpły­nę­ła tyl­ko jed­na ofer­ta – spół­ek EMAG i Sevi­tel (w ramach utwo­rzo­ne­go Cen­trum-Nauko­wo-Prze­my­sło­we­go EMAG). Tym razem uda­ło się – 18 listo­pa­da 2013 roku WUG z dumą ogło­sił wyło­nie­nie zwy­cięz­cy” – wyko­naw­cy zamó­wie­nia za cenę 1.943.400 zł brutto.

Zasta­na­wia­ją­ce jest to, że w cią­gu mie­sią­ca cena, zapro­po­no­wa­na przez tych samych uczest­ni­ków rosła z prze­tar­gu na prze­targ – z 922.500 zł brut­to aż do 1.943.400 zł! Czy­li o milion zło­tych wię­cej (dokład­nie 1 020 900 zł).

Dziw­ne związ­ki

Pre­ze­sem WUG w Kato­wi­cach od 1 listo­pa­da 2008 roku do mar­ca 2014 r. (czy­li w cza­sie ogło­sze­nia i roz­strzy­ga­nia prze­tar­gu na AZRP) był Piotr Litwa, w latach 201415 woje­wo­da ślą­ski w cza­sach schył­ko­wych rzą­dów Plat­for­my Obywatelskiej.

Litwa jed­no­cze­śnie w latach 20112014 zasia­dał w VII kaden­cji Rady Nauko­wej EMAG. Porów­nu­jąc daty nasu­wa się pytanie:

Czy nie było kon­flik­tu inte­re­sów pomię­dzy Wyż­szym Urzę­dem Gór­ni­czym a spół­ka­mi star­tu­ją­cy­mi w prze­tar­gu z ITI EMAG na czele?

Piotr Litwa był bowiem w cza­sie ogło­sze­nia i roz­strzy­ga­nia tego prze­tar­gu zarów­no pre­ze­sem Wyż­sze­go Urzę­du Gór­ni­cze­go, jak i człon­kiem Rady Nauko­wej ITI EMAG.

Tajem­ni­ca poko­ju 2609

Coraz wię­cej zna­ków zapy­ta­nia poja­wia się wokół śmier­ci Andrze­ja Jagieł­ło, mene­dże­ra z bran­ży węglo­wej, któ­ry zde­cy­do­wał się na współ­pra­cę z pro­ku­ra­tu­rą. Zło­żył zezna­nia o gigan­tycz­nym korup­cyj­nym ukła­dzie w gór­nic­twie. I nie żyje.

Ofi­cjal­nie przy­czy­ną śmier­ci biz­nes­me­na z bran­ży gór­ni­czej Andrze­ja Jagieł­ły (uży­wał zniem­czo­nej wer­sji swe­go nazwi­ska – Jagiel­lo), któ­ry od 1981 roku miesz­kał w Austrii w Unzmarkt-Frau­en­burg było samo­bój­stwo. Czy tak było naprawdę?

andrzej jagiello

27 lute­go 2014 roku w poko­ju nr 2609 w Hote­lu Qubus Pre­sti­ge w Kato­wi­cach, cia­ło Jagieł­ły wiszą­ce na pętli z paska na uchwy­cie od ręcz­ni­ka zna­lazł jego adwo­kat oraz ofi­cer ABW. Przy­je­cha­li do hote­lu, zanie­po­ko­je­ni nie­obec­no­ścią Jagieł­ły na waż­nych kon­fron­ta­cjach, któ­re od dwóch dni trwa­ły z jego udzia­łem w kato­wic­kiej Dele­ga­tu­rze ABW.

Kie­dy weszli do poko­ju hote­lo­we­go, i zoba­czy­li cia­ło, odcię­li wiszą­ce­go biz­nes­me­na. Roz­po­czę­li reani­ma­cję i wezwa­li pomoc. Szyb­ko przy­je­cha­ła karet­ka pogo­to­wia. Lekar­ka po reani­ma­cji stwier­dzi­ła zgon.

Pro­ku­ra­tu­ra wsz­czę­ła śledz­two. Jed­nak dopie­ro 3 mar­ca, w ponie­dzia­łek – czy­li czte­ry dni po śmier­ci Jagieł­ły zosta­ła prze­pro­wa­dzo­na sek­cja zwłok. Autop­sja stwier­dza, iż przy­czy­ną śmier­ci mogło być:

Udu­sze­nie gwał­tow­ne w wyni­ku zagar­dle­nia przez powie­sze­nie. […] Powierz­chow­ne, poje­dyn­cze uszko­dze­nia skó­ry w obrę­bie lewe­go nad­garst­ka są cha­rak­te­ry­stycz­ne dla tzw. samo­oka­le­czeń. Nic nie sprze­ci­wia się przy­ję­ciu, że udu­sze­nie to mogło mieć cha­rak­ter samobójczy”.

Odkry­to tak­że siniak po wkłu­ciu igły w lewym przed­ra­mie­niu. Skąd wziął się ten siniec, sko­ro w doku­men­ta­cji pogo­to­wia ratun­ko­we­go nie ma infor­ma­cji o tym, aby pod­czas reani­ma­cji doko­ny­wa­no jakich­kol­wiek zastrzyków?

Śledz­two, któ­re mia­ło wyja­śnić przy­czy­ny śmier­ci głów­ne­go świad­ka w afe­rze korup­cyj­nej w gór­nic­twie umo­rzo­no. Pro­ku­ra­tu­ra, mię­dzy inny­mi na pod­sta­wie opi­nii bie­głe­go psy­cho­lo­ga i wyni­ków sek­cji zwłok przy­ję­ła, że Jagieł­ło popeł­nił samo­bój­stwo, bo był w depresji.

Jed­nak szyb­ko poja­wi­ły się wąt­pli­wo­ści. Oka­za­ło się, że w dniu śmier­ci Jagieł­ło wyszedł z hote­lu tuż przed godzi­ną 7. Po kil­ku­na­stu minu­tach wró­cił. Ode­brał od recep­cjo­ni­sty koper­tę z logo Pol­skie­go Kon­cer­nu Ener­ge­tycz­ne­go. Potem oka­za­ło się, że w tej koper­cie ktoś prze­ka­zał Jagiel­le ponad 10 tysię­cy zło­tych. Kto? Tego nie usta­lo­no. Nie zabez­pie­czo­no bowiem nagrań z hote­lo­wych kamer.

Nie zna­le­zio­no tak­że lap­to­pa, z któ­rym biz­nes­men się nie roz­sta­wał. Co się z nim sta­ło? Nie wiadomo.

Nie uda­ło się eks­per­tom pro­ku­ra­tu­ry poznać zawar­to­ści zako­do­wa­ne­go iPho­na ani ewen­tu­al­ne­go logo­wa­nia się tele­fo­nu i kom­pu­te­ra w hote­lo­wej sie­ci. Dla­cze­go to takie ważne?

Otóż kil­ka godzin przez śmier­cią w inter­ne­to­wym wyda­niu Gaze­ty Wybor­czej uka­zał się arty­kuł. Dzien­ni­ka­rze śled­czy” dono­si­li o wyro­ku nie­ist­nie­ją­ce­go Sądu Euro­pej­skie­go”, w wyni­ku któ­re­go Jagieł­ło musi zapła­cić kon­cer­no­wi San­dvik 2 milio­ny euro odszko­do­wa­nia za korum­po­wa­nie pre­ze­sów gór­ni­czych spół­ek. Potem oka­za­ło się, że arty­kuł szyb­ko został ze stro­ny Wybor­czej usu­nię­ty, a San­dvik nigdy z takim powódz­twem nie występował…

[…]

Ingrid Jagiel­lo, żona biz­nes­me­na jest dyplo­mo­wa­nym psy­cho­lo­giem. Ma gabi­net lekar­ski w Austrii, w któ­rym od pew­ne­go cza­su pra­co­wał jej mąż. Sta­now­czo zde­men­to­wa­ła wer­sję o depre­sji” czy zała­ma­niu ner­wo­wym” męża, któ­re mogło dopro­wa­dzić do tar­gnię­cia się na życie. Jed­no­cze­śnie zde­cy­do­wa­nie odmó­wi­ła śled­czym przy­jaz­du do Pol­ski, aby zło­żyć zezna­nia, gdyż – jak wyja­śni­ła – oba­wia się o swo­je życie”. Zosta­ła prze­słu­cha­na w Austrii.

Dobry stan psy­chicz­ny Jagieł­ły potwier­dzi­li rów­nież jego adwo­kat, a tak­że ofi­cer ABW i pro­wa­dzą­cy postę­po­wa­nie w spra­wie gór­ni­czej korup­cji pro­ku­ra­tor Pro­ku­ra­tu­ry Ape­la­cyj­nej w Katowicach.

Pro­ku­ra­tor zaj­mu­ją­cy się wyja­śnie­niem śmier­ci Jagieł­ły nie prze­pro­wa­dził jed­nak eks­pe­ry­men­tu, któ­ry wyka­zał­by, czy alu­mi­nio­wy wie­szak na ręcz­nik w hote­lo­wej łazien­ce był w sta­nie utrzy­mać ważą­ce­go ponad 80 kilo­gra­mów samo­bój­cę”.

Mimo wie­lu nie­ja­sno­ści wokół przy­czyn śmier­ci Jagieł­ły, głów­ne­go świad­ka w jed­nej z naj­więk­szych afer korup­cyj­nych w gór­nic­twie, śled­czy pozwo­li­li na znisz­cze­nie pobra­nych pod­czas sek­cji wycin­ków tka­nek i próbek.

[…]

Mecha­nizm korupcji

Dotar­łem do listu Andrze­ja Jagieł­ły, któ­ry tak opi­sy­wał korup­cyj­ny proceder:

W moich zezna­niach uży­wa­łem cały czas ter­mi­ny »pro­wi­zje«. Mia­łem na myśli kwo­ty, któ­rych doma­ga­li się przed­sta­wi­cie­le kopal­ni i spół­ek węglo­wych za pod­pi­sy­wa­nie umów na sprze­daż maszyn gór­ni­czych, za pod­pi­sy­wa­nie umów na ich remon­ty lub leasing czy wyna­jem, za dosta­wę czę­ści zamien­nych czy uzy­ska­nie płat­no­ści za wysta­wio­ne fak­tu­ry. To ze stro­ny przed­sta­wi­cie­li kopal­ni i spół­ek węglo­wych wycho­dzi­ła ini­cja­ty­wa roz­mo­wy o pro­wi­zjach, i oni tego żąda­li. Mój zastęp­ca do spraw han­dlo­wych Wacław B. wspo­mi­nał, że wrę­czał pro­wi­zje jakie­muś związ­kow­co­wi z jed­nej z kopal­ni nale­żą­cej do KHW SA, i z tego co pamię­tam nazy­wał on się Adam B. Był jego kolegą”.

Mecha­nizm prze­ka­zy­wa­nia łapó­wek, któ­rych doma­ga­ły się gór­ni­cze szy­chy, był następujący:

Pro­wi­zje były wypła­ca­ne naj­pierw z Austrii, a potem poprzez fir­mę Euro­lo­gi­sty­ka lub Inve­stia. Jeże­li cho­dzi o tę dru­gą fir­mę, to wszy­scy w VATGT byli prze­ko­na­ni, że ta fir­ma zaj­mu­je się dla naszej spół­ki ścią­ga­niem wie­rzy­tel­no­ści z kopalń, i taka była praw­da. Jed­nak to Inve­stia wrę­cza­ła też pro­wi­zje przed­sta­wi­cie­lom kopal­ni i spół­ek węglo­wych. W Voest Alpi­ne o wrę­cza­niu pro­wi­zji i spo­so­bie jej fina­so­wa­nie wie­dział pre­zes VA i dyrektor”.

Wacław B. był auto­rem ano­ni­mu, któ­ry tra­fił w 2012 roku do ABW. Infor­mo­wał w nim, że Voest Alpi­ne, a póź­niej San­dvik korum­po­wał gór­ni­cze szy­chy. Chciał skom­pro­mi­to­wać Jagieł­łę. Może dla­te­go, że poja­wia­ły się infor­ma­cje o pro­wa­dzo­nym śledztwie.

Spra­wa korup­cji doty­czy­ła nie tyl­ko pra­cow­ni­ków ślą­skich kopalń węgla kamien­ne­go, ale tak­że gieł­do­wych spół­ek: KGHM Pol­ska Miedź i Lubel­ski Węgiel Bogdanka.

Według Jagieł­ły łącz­na wyso­kość wrę­czo­nych łapó­wek (ele­ganc­ko zwa­nych pro­wi­zja­mi”), się­ga­ła ponad 30 mln zło­tych. Korup­cyj­ny pro­ce­der trwał przez 11 lat (19962007). Do sądów tra­fi­ło na razie 6 aktów oskarżenia.

Pierw­sze zezna­nia w ABW Andrzej Jagieł­ło zło­żył w 2011 roku. Wcze­śniej, w 2010 roku pró­bo­wał nawią­zał kon­takt w tej spra­wie ze Zbi­gnie­wem Was­ser­man­nem, ówcze­snym koor­dy­na­to­rem służb specjalnych.

Służ­by w cieniu

W lip­cu 2012 roku Jagieł­ło został pre­ze­sem zarzą­du Kopex SA, poten­ta­ta w bran­ży maszyn gór­ni­czych. Po 11 mie­sią­cach został zwol­nio­ny ze sta­no­wi­ska. Zbie­gło się to w cza­sie, kie­dy do mediów prze­cie­kły infor­ma­cje o jego roli w pro­wa­dzo­nym śledz­twie korup­cyj­nym. Jego miej­sce zajął Józef Wol­ski, któ­ry zasia­dał w zarzą­dzie Kope­xu i nie darzył sym­pa­tią Jagiełłę.

– Kie­dy poja­wi­ła się infor­ma­cja w radiu o śmier­ci Jagieł­ły, jecha­li­śmy wte­dy do Zako­pa­ne­go. Nie zapo­mnę nigdy tego wybu­chu rado­ści kil­ku osób – sły­szę od jed­ne­go z byłych mene­dże­rów Kope­xu. – Jagieł­łę nie lubia­no, bo był wynio­sły, znał języ­ki a przede wszyst­kim chciał wpro­wa­dzić nowo­cze­sne meto­dy zarzą­dza­nia. Nie­któ­rym leśnym dziad­kom” z Kope­xu to się nie podo­ba­ło – dodaje.

Wol­ski zde­cy­do­wał nawet o zło­że­niu pozwu prze­ciw­ko Jagiel­le za to, że ten dopro­wa­dził do strat wize­run­ko­wych spół­ki”. Sąd jed­nak pozew odrzucił.

Nie­wy­klu­czo­ne, że nie­chęć Wol­skie­go do Jagieł­ły mia­ła też inne podłoże.

Otóż, jak wyni­ka z mate­ria­łów zacho­wa­nych w IPN w aktach Zarzą­du II Szta­bu Gene­ral­ne­go Wol­ski wystę­pu­je w latach 197884 jako tzw. adre­sów­ka (pseu­do­nim Eko­no­mi­sta”, 300”). To oso­ba, na któ­rej adres zamiesz­ka­nia wysy­ła­no prze­sył­ki pocz­to­we (listy, pocz­tów­ki, tele­gra­my, pacz­ki) z ukry­tą tre­ścią lub zawar­to­ścią sta­no­wią­cą infor­ma­cję wywia­dow­czą prze­zna­czo­ną dla orga­nu wywia­du lub oso­by zwią­za­nej z wywiadem.

Zapy­ta­łem pre­ze­sa Kopex SA o to, czy był współ­pra­cow­ni­kiem służb PRL i czy spo­tka­ły go jakieś repre­sje w tam­tych latach?

- Nie byłem współ­pra­cow­ni­kiem służb spe­cjal­nych. Kil­ka­krot­nie odmó­wio­no mi wyda­nia pasz­por­tu, nato­miast jako ambit­ny mło­dy czło­wiek sta­ra­łem się poka­zać, że posia­dam wie­dzę i wyso­kie kom­pe­ten­cje, aby awan­so­wać w hie­rar­chii gór­ni­czej struk­tu­ry orga­ni­za­cyj­nej. Stąd od 1979 roku zosta­łem dyrek­to­rem eko­no­micz­nym kopal­ni, a od 1983 roku dyrek­to­rem eko­no­micz­nym jede­na­stu kopalń 

wyja­śnia J. Wolski.

Myli się. Z jego akt pasz­por­to­wych wyni­ka, że Wol­ski bez pro­ble­mu w cza­sach PRL dosta­wał pasz­port. Wyjeż­dżał na Zachód wie­le razy, w tym nawet z dziec­kiem. Był też człon­kiem Ochot­ni­czej Rezer­wy Mili­cji Oby­wa­tel­skiej, ofi­ce­rem rezer­wy woj­ska. Jego ojciec – wice­dy­rek­to­rem dele­ga­tu­ry NIK w Kato­wi­cach, a brat – zawo­do­wym wojskowym.

Jagieł­ło wyje­chał z Pol­ski w 1981 roku. Był wte­dy stu­den­tem IV roku Wyż­szej Szko­ły Inży­nier­skiej im. Juri­ja Gaga­ri­na w Zie­lo­nej Górze. Dostał pasz­port na orga­ni­zo­wa­ny przez stu­denc­ki klub spe­le­olo­gicz­ny na wyjazd do Austrii. Wyje­chał w czerw­cu 1981 roku i już do Pol­ski nie wrócił.

– To był kla­sycz­ny spo­sób prze­rzu­ca­nia wów­czas współ­pra­cow­ni­ków cywil­ne­go wywia­du zagra­ni­cę. Brak jakich­kol­wiek śla­dów inwi­gi­la­cji rodzi­ny Jagieł­ły po jego uciecz­ce z kra­ju może świad­czyć o tym, iż był współ­pra­cow­ni­kiem służb spe­cjal­nych. Może o tym świad­czyć dal­szy roz­wój jego kariery 

wyja­śnia jeden z moich rozmówców.

Wice­mi­ni­ster bie­rze w łapę

Czy Jagieł­ło zde­cy­do­wał się zezna­wać w zamian za bez­kar­ność? Nie­wy­klu­czo­ne. Moż­li­we, że został do tych zeznań nakło­nio­ny. Być może była to wal­ka służb o wpły­wy w górnictwie.

Pro­ku­ra­tor Jerzy Gajew­ski z Pro­ku­ra­tu­ry Ape­la­cyj­nej był bar­dzo zado­wo­lo­ny z zeznań Jagieł­ły, któ­ry dosko­na­le znał gór­ni­czą bran­żę i obo­wią­zu­ją­ce w niej regu­ły. Zdą­żył swo­imi zezna­nia­mi i prze­ka­za­ny­mi ABW oraz pro­ku­ra­tu­rze doku­men­ta­mi obcią­żyć pra­wie 30 osób. W tym byłych pre­ze­sów Kom­pa­nii Węglo­wej, Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go, byłe­go pre­ze­sa Pol­skie­go Kon­cer­nu Ener­ge­tycz­ne­go i dyrek­to­rów kopal­ni, przed­sta­wi­cie­li KGHM oraz Lubel­skie­go Węgla Bogdanka.

Za ujaw­nie­nie korup­cji i zło­że­nie obszer­nych zeznań Jagieł­ło otrzy­mał sta­tus małe­go świad­ka koron­ne­go” oraz zapew­nie­nie bez­kar­no­ści. Jagieł­ło jed­nak dosko­na­le sobie zda­wał spra­wę z tego, że jest w bran­ży gór­ni­czej spa­lo­ny”.

– To był nie­sa­mo­wi­ty świa­dek, źró­dło ogrom­nej wie­dzy o ludziach i inte­re­sach w węglo­wej bran­ży. Miał feno­me­nal­ną pamięć oraz skłon­ność do cho­mi­ko­wa­nia” doku­men­tów. Na przy­kład, gdy­by nie przedaw­nie­nie to posta­wi­li­by­śmy zarzu­ty byłe­mu wice­mi­ni­stro­wi. Andrzej Jagieł­ło razem z nim był w Szwaj­ca­rii, gdzie na jego nazwi­sko zało­żył w ban­ku kon­to, na któ­re wpła­cił tysią­ce dola­rów łapów­ki. Kie­dy popro­si­li­śmy o dowo­dy, poka­zał imien­ne bile­ty lot­ni­cze oraz umo­wę zało­że­nia tegoż kon­ta. Wice­mi­ni­stro­wi się upiekło 

mówi oso­ba zaan­ga­żo­wa­na w toczą­ce się postępowanie.

Wbrew pozo­rom na śmier­ci Jagieł­ły nie sko­rzy­sta­ją oskar­że­ni na pod­sta­wie jego zeznań. Nie będą w sta­nie ich pod­wa­żyć. Świa­dek nie żyje.

Tomasz Szym­bor­ski

Cały arty­kuł został opu­bli­ko­wa­ny w Gaze­cie Pol­skiej z 30 grud­nia 2015 r.

Czar­ny układ

Pol­ska będzie dalej sta­wiać na węgiel i inwe­sto­wać w prze­mysł wydo­byw­czy węgla” – powie­dział we wto­rek w Kato­wi­cach pre­mier Donald Tusk na tar­gach gór­ni­czych. Dekla­ra­cja pre­mie­ra oprócz gór­ni­ków, naj­bar­dziej ucie­szy­ła bran­żo­wych afe­rzy­stów, bo ozna­cza że ich korup­cyj­ne źró­dło nie wyschnie.

Jutro roz­po­czy­na się pro­ces, któ­ry lek­ko wstrzą­snął bran­żą gór­ni­czą. Lek­ko”, bo w dal­szym cią­gu na ofi­cjal­ne odkry­cie cze­ka kil­ka znacz­nie potęż­niej­szych afer. W tym jed­na o zasię­gu mię­dzy­na­ro­do­wym, z utwo­rzo­nym w szwaj­car­skim ban­ku fun­du­szem korup­cyj­nym”. Kie­dy na jaw wyj­dą wszyst­kie szcze­gó­ły tej afe­ry, o ile natu­ral­nie trzy­ma­ją­cy się moc­no czar­ny układ” na to pozwo­li, to bran­żę gór­ni­czą cze­ka kadro­we trzę­sie­nie ziemi”.

– Gdy­by na ławie oskar­żo­nych usia­dło kil­ka­set osób, to może wte­dy wszy­scy poję­li­by ska­lę tego drań­stwa. Naj­cie­kaw­sze jest to, że ten pro­ce­der wciąż jest akcep­to­wa­ny, mimo rapor­tów sła­nych do prze­ło­żo­nych przez ofi­ce­rów służb spe­cjal­nych cywil­nych i woj­sko­wych, zatrud­nio­nych na nie­jaw­nych eta­tach m.in. w spół­kach górniczych – 

stwier­dza eme­ry­to­wa­ny ofi­cer Służ­by Kontr­wy­wia­du Woj­sko­we­go, któ­ry kil­ka lat pra­co­wał pod przy­kry­ciem” w jed­nej ze spół­ek mini­ster­stwa gospo­dar­ki. Stąd zna­jo­mość realiów.

Łapó­wek nie bio­rą gór­ni­cy, któ­rzy ryzy­ku­ją życie pra­cu­jąc na dole w kopal­ni, ale bia­łe koł­nie­rzy­ki”. Na razie jed­nak na ławie oskar­żo­nych Sądu Okrę­go­we­go w Kato­wi­cach zasią­dzie 25 osób – byłych i obec­nych dyrek­to­rów ślą­skich kopalń oraz sze­fów pań­stwo­wych spół­ek węglo­wych. O co są oskar­że­ni? O to, co w śro­do­wi­sku gór­ni­czym jest stan­dar­dem – o korupcję.

Wykry­ta przez ABW afe­ra wstrzą­snę­ła śro­do­wi­skiem gór­ni­czym, któ­re jest odpor­ne na zatrzy­ma­nia i aresz­ty swo­ich mene­dże­rów, bo to się zda­rza nie­mal co roku. Jed­nak po posta­wie­niu pro­ku­ra­tor­skich zarzu­tów w 2010 r. ówcze­sny mini­ster gospo­dar­ki Wal­de­mar Paw­lak odwo­łał sze­fów dwóch naj­więk­szych spół­ek węglo­wych – Miro­sła­wa K. (Kom­pa­nia Węglo­wa S.A.) i Sta­ni­sła­wa G. (Kato­wic­ki Hol­ding Węglo­wy S.A.). Paw­lak ich odwo­łał, mimo że jego kole­dzy z PSL wywie­ra­li nań sil­ną pre­sję, aby tego nie robił, bo może to zaszko­dzić inte­re­som par­tii”. Obie spół­ki od lat są w kadro­wym wła­da­niu” ludowców.

Korum­po­wać mene­dże­rów mia­ła spół­ka z Kato­wic Emes-Mining Servi­ce (EMS). Ujaw­nił to ABW współ­wła­ści­ciel fir­my Andrzej B., któ­ry pokłó­cił się o pie­nią­dze ze swo­im wspól­ni­kiem – Anto­nim G. Andrzej B. w zamian za ujaw­nie­nie korup­cji sko­rzy­stał z klau­zu­li bez­kar­no­ści (podob­nie jak Bar­ba­ra Kmie­cik w innej afe­rze) i jego zarzu­ty zosta­ły umo­rzo­ne. W sądzie wystą­pi tyl­ko w cha­rak­te­rze świad­ka. Jed­nak w biz­ne­sie jest skoń­czo­ny, podob­nie jak spół­ka Emes-Mining Servi­ce, któ­ra jest w upadłości.

Akt oskar­że­nia obej­mu­je lata 20032008 wpły­wo­wi mene­dże­ro­wie, a według nie­któ­rych moich źró­deł – głów­ni roz­gry­wa­ją­cy” w bran­ży, mie­li przy­jąć w sumie ponad 3 mln zł łapó­wek. Za co? Śled­czy twier­dzą, że EMS opła­cał gór­ni­czych roz­gry­wa­ją­cych” przy oka­zji prze­tar­gów na war­te dzie­siąt­ki milio­nów zło­tych robo­ty w kopal­niach, za przy­spie­sze­nie płat­no­ści fak­tur lub jako pre­zent za utrzy­ma­nie przy­ja­ciel­skich kontaktów”.

Zezna­nia i łapówki

Naj­wię­cej według śled­czych miał wziąć Janusz S., były już dyrek­tor kopal­ni Sta­szic (nale­żą­cej do KHW), 523 tys. zł, oraz Leszek J. – jako pre­zes Jastrzęb­skiej Spół­ki Węglo­wej (aż 440 tys. zł, w tran­szach po 3040 tys. zł).

Inni oskar­że­ni to m.in. Mak­sy­mi­lian K., były pre­zes Kom­pa­nii Węglo­wej, naj­więk­szej spół­ki gór­ni­czej w Euro­pie (zarzut przy­ję­cia 300 tys. zł łapó­wek), jego następ­ca Miro­sław K. (16,5 tys. zł), Sta­ni­sław G., były pre­zes Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go (185 tys. zł), Adam K., były dyrek­tor kopal­ni Szczy­gło­wi­ce (109 tys. zł), Sta­ni­sław L. (70 tys. zł), Artur K., były dyrek­tor kopal­ni Wie­czo­rek (56 tys.), Cze­sław K., były dyrek­tor kopal­ni Zofiów­ka (25 tys. zł), Krzysz­tof O., były dyrek­tor kopal­ni Kru­piń­ski (8,5 tys. zł), Zbi­gniew Cz., były dyrek­tor kopal­ni Bory­nia (6,5 tys. zł) oraz kil­ku pra­cow­ni­ków biu­ra zarzą­du JSW (70300 tys. zł).

– Wła­ści­wie to wszyst­kie pato­lo­gie w gór­nic­twie nale­ża­ło­by połą­czyć w jeden pro­ces sądo­wy. Jed­nak niko­mu na tym nie zale­ży. Z wypro­wa­dza­nia pie­nię­dzy z gór­nic­twa, łapó­wek i kon­sul­ta­cji” żyją całe rodzi­ny węglo­wych baro­nów”. Przy awan­sach waż­ne są koli­ga­cje, ukoń­czo­ne szko­ły – raz awan­su­je kote­ria z AGH, a raz z Poli­tech­ni­ki Ślą­skiej, no i prze­ło­że­nia par­tyj­ne, czy­li klucz” mniej ele­ganc­ko za cza­sów komu­ny zwa­ny nomen­kla­tu­rą”. Raz roz­da­je kar­ty PO, ale znacz­nie czę­ściej PSL 

wyja­wia moje źródło.

Jed­nak w pro­ku­ra­tor­skiej sza­fie doj­rze­wa coś znacz­nie poważ­niej­sze­go. Od kil­ku lat w Pro­ku­ra­tu­rze Ape­la­cyj­nej w Kato­wi­cach pro­wa­dzo­ne jest postę­po­wa­nie, w któ­rym do tej pory zarzu­ty korup­cji usły­sza­ło dwa­dzie­ścia osób, w tym kil­ku dyrek­to­rów kopalń. Usły­sze­li zarzu­ty przyj­mo­wa­nia łapó­wek od pra­cow­ni­ków spół­ki Mino­va Eko­chem z Sie­mia­no­wic Ślą­skich, któ­ra jest jed­nym z naj­więk­szych w Euro­pie pro­du­cen­tów kle­jów i pia­nek do gór­nic­twa. To pro­duk­ty potrzeb­ne w każ­dej kopal­ni, wyko­rzy­stu­je się je do spa­ja­nia i uszczel­nia­nia skał, tamo­wa­nia wody czy wypeł­nia­nia pod­ziem­nych pustek.

O wrę­cza­nie łapó­wek podej­rza­ni są dwaj byli wice­pre­ze­si Mino­va Eko­chem oraz kil­ku pra­cow­ni­ków mar­ke­tin­gu. Mino­va jest czę­ścią mię­dzy­na­ro­do­wej gru­py kapi­ta­ło­wej Ori­ca, któ­ra dzia­ła na całym świe­cie – m.in. w Austra­lii (głów­na sie­dzi­ba), Pol­sce, Cze­chach, na Ukra­inie, w Wiel­kiej Bry­ta­nii i RPA.

Zarzu­ty w tej spra­wie usły­sze­li do tej pory m.in. Artur K., były dyrek­tor kopal­ni Wie­czo­rek (nale­ży do Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go), Józef S., były dyrek­tor kopal­ni Pol­ska-Wirek (połą­czo­na z Halem­bą nale­ży do Kom­pa­nii Węglo­wej), Bog­dan Ś., były dyrek­tor kopal­ni Bory­nia, oraz Mie­czy­sław M., były dyrek­tor kopal­ni Kru­piń­ski (obie kopal­nie nale­żą do Jastrzęb­skiej Spół­ki Węglo­wej). Jak widać nie­któ­re nazwi­ska z tej afe­ry powta­rza­ją się w afe­rze EMS. To nie powin­no dzi­wić, bo Mino­va Eko­chem była kon­ku­ren­cją dla EMS.

Lep­kie ręce

Z usta­leń śled­czych wyni­ka, że w Mino­vie Eko­chem utwo­rzo­no spe­cjal­ny fun­dusz na łapów­ki. Aby go stwo­rzyć pod­pi­sa­no dzie­siąt­ki, jeże­li nie set­ki fik­cyj­nych umów zle­ceń ze stu­den­ta­mi. Za kil­ka­set zło­tych lub za… piwo zga­dza­li się na ich pod­pi­sa­nie. Z nie­ofi­cjal­nych infor­ma­cji wyni­ka, że nie­któ­rzy z nich byli stu­den­ta­mi pra­wa i nie­wy­klu­czo­ne, że są teraz apli­kan­ta­mi, ase­so­ra­mi lub… pro­ku­ra­to­ra­mi. Rekor­dzist­ką oka­za­ła się stu­dent­ka psy­cho­lo­gii, z któ­rą zawar­to umo­wy na kil­ka­dzie­siąt tysię­cy zło­tych. Co mie­siąc dział mar­ke­tin­gu Mino­vy przy­go­to­wy­wał zesta­wie­nia doty­czą­ce sprze­da­ży mate­ria­łów che­micz­nych dla poszcze­gól­nych kopalń i wyli­czał pro­cen­to­wą pro­wi­zję” wypła­ca­ną dyrektorom.

Mino­va pła­ci­ła w ten spo­sób za zama­wia­nie jej pro­duk­tów, a nie EMS oraz za to, żeby dyrek­to­rzy kopalń nie rekla­mo­wa­li jako­ści sprze­da­wa­nych przez nią produktów.

Pie­nią­dze na łapów­ki tra­fia­ły też do Pol­ski ze spe­cjal­ne­go kon­ta w szwaj­car­skim ban­ku. Pra­cow­ni­cy spół­ki prze­wo­zi­li je w tecz­kach pod­czas służ­bo­wych dele­ga­cji. Kie­dy już o spra­wie dowie­dzie­li się śled­czy, pła­co­no milio­ny za mil­cze­nie. Pre­ze­si Ori­ca z Austra­lii, kie­dy zorien­to­wa­li się o afe­rze i jej ska­li oraz zagro­że­niu dla wia­ry­god­no­ści ich gieł­do­wej spół­ki, zwol­ni­li z kie­row­ni­czych sta­no­wisk wie­lu mene­dże­rów. Po zaan­ga­żo­wa­niu Inter­po­lu w śledz­two ist­nia­ło bowiem podej­rze­nie, że korup­cyj­ny pro­ce­der nie doty­czy jedy­nie Polski.

Jed­nym ze świad­ków oskar­że­nia jest Piotr W. Stra­cił sta­no­wi­sko dyrek­to­ra kopal­ni Biel­szo­wi­ce po tym, jak wła­dze Kom­pa­nii Węglo­wej dowie­dzia­ły się z Gaze­ty Wybor­czej o tym, iż poszedł na współ­pra­cę z pro­ku­ra­tu­rą, i zezna­je w spra­wie afe­ry Mino­va Eko­chem. W. przy­znał pro­ku­ra­to­rom, że kie­dy kie­ro­wał kopal­nią Pol­ska-Wirek, wziął trzy łapów­ki po 1,5 tys. zł każda.

Jak widać czar­na bran­ża” trzy­ma się moc­no. Zła­ma­nie zmo­wy mil­cze­nia zosta­ło ukarane.

Arty­kuł opu­bli­ko­wa­ny we wrze­śniu 2013 roku na por­ta­lu wPo​li​ty​ce​.pl Jak widać, w gór­nic­twie bez zmian.

Związ­ko­wa ukła­dan­ka SRK

Czy pre­zes Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń SA, któ­ra zarzą­dza set­ka­mi milio­nów zło­tych prze­zna­czo­nych na restruk­tu­ry­za­cję kopal­ni i mająt­kiem, tole­ru­je nie­zgod­ne z prze­pi­sa­mi prze­pro­wa­dza­nie przetargów?

Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń SA (SRK SA) w Byto­miu to jed­no­oso­bo­wa Spół­ka Skar­bu Pań­stwa. Powsta­ła w trak­cie refor­my gór­nic­twa reali­zo­wa­nej przez rząd Jerze­go Buz­ka, któ­ra do tej pory odbi­ja się czkaw­ka na Ślą­sku, i nie tyl­ko. Zaan­ga­żo­wa­nie pre­ze­sów SRK w tema­cie” gór­nic­twa doce­ni­ła też pre­mier Kopacz.

Pre­mier prze­ko­ny­wa­ła, że choć dotych­czas SRK koja­rzy­ła się z wyga­sze­niem i likwi­da­cją kopalń, teraz ma być głów­ną siłą w restruk­tu­ry­za­cji”. Dzię­ki tej decy­zji SRK otrzy­ma­ła nowe życie” i dzie­siąt­ki milio­nów złotych.

srk

Zgod­nie z pod­pi­sa­nym poro­zu­mie­niem z gór­ni­ka­mi do SRK SA mia­ły tra­fić kopal­nie: Pie­ka­ry, Brzesz­cze, a tak­że – po wcze­śniej­szym podzia­le – Mako­szo­wy i Cen­trum. Ten pro­ces trwa. Ale rząd nie uzy­skał jesz­cze zgo­dy Komi­sji Euro­pej­skiej na trans­fer pie­nię­dzy do SRK SA. 10 maja pen­sje za kwie­cień pra­cow­ni­kom tych kopalń wypła­ci­ła jesz­cze KW, nato­miast 10 czerw­ca obo­wią­zek ten spły­nie już na SRK. Do tego cza­su spół­ka musi otrzy­mać na ten cel pań­stwo­wą dota­cję. Inna spra­wą jest, czy dosta­nie. Rząd nie otrzy­mał jesz­cze zgo­dy Komi­sji Euro­pej­skiej na prze­ka­za­nie dota­cji dla spółki.

Kie­dy Ewa Kopacz wpa­dła na pomysł wyję­cia z nie­by­tu SRK SA, mene­dże­ro­wie bytom­skiej spół­ki nie byli zachwy­ce­ni. Wyję­to ich z cie­nia. Nie­mal auto­ma­tycz­nie zna­leź­li się pod lupą CBA, któ­re ma spo­ro pytań zwią­za­nych z prze­tar­ga­mi, i nie tyl­ko. Kon­tro­le prze­pro­wa­dzi­ła też Naj­wyż­sza Izba Kon­tro­li, jed­nak­że na razie pro­to­kół z jej prze­bie­gu nie jest gotowy.

Węglo­wa rodzina

- To wspól­ny suk­ces – nasz i rzą­du, bowiem nie doj­dzie do likwi­da­cji miejsc pra­cy – mówił por­ta­lo­wi wnp​.pl w stycz­niu po pod­pi­sa­niu poro­zu­mie­nia” rzą­du z gór­ni­ka­mi Dariusz Trzcion­ka, szef Poro­zu­mie­nia Związ­ków Zawo­do­wych Kadra z Katowic.

Poro­zu­mie­nie powsta­ło w 1991 r. w odpo­wie­dzi na pil­ną potrze­bę zabez­pie­cze­nia i obro­ny zarów­no socjal­nych i indy­wi­du­al­nych inte­re­sów pra­cow­ni­ków eta­tu, jak i pra­cow­ni­ków zarzą­dza­ją­cych pro­ce­sa­mi pro­duk­cyj­ny­mi”. Trud­no się z tym nie zgodzić.

W 2003 r. PZZ Kadra zało­ży­ło fir­mę Kar­bon (mie­ści się pod tym samym adre­sem, co cen­tra­la związ­ku), i jest jej jedy­nym wła­ści­cie­lem. Związ­ko­wa spół­ka zaj­mu­je się sprze­da­żą eks­klu­zyw­nych upo­min­ków gór­ni­czych, pucha­rów, wizy­tó­wek, kalen­da­rzy, gra­we­ro­wa­niem i robo­ta­mi podziemnymi.

W radzie nad­zor­czej Kar­bo­nu zasia­da Dariusz Trzcion­ka, prze­wod­ni­czą­cy PZZ Kadra, oraz jego zastęp­cy w związ­ku zawo­do­wym: Bogu­sław Stu­denc­ki, Krzysz­tof Ste­fa­nek i Marek Gacka.

BIP Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń SA zawie­ra spo­ro infor­ma­cji o zwy­cię­skich prze­tar­gach, w któ­rych bra­ła udział spół­ka Kar­bon. Spół­ka wygry­wa prze­tar­gi jako fir­ma samo­dziel­na lub w konsorcjum.

W ubie­głym roku w kon­sor­cjum Kar­bon wygrał prze­targ na robo­ty szy­bo­we w SRK SA – war­tość prac 113 867,25 zł brut­to. Zwy­cięz­cą prze­tar­gu oka­za­ła się też spół­ka Gór­rem – w sumie dosta­ła zle­ce­nie na robo­ty za 359 775 zło­tych brut­to. Kar­bon wygrał też prze­targ w Cen­tral­nym Zakła­dzie Odwad­nia­nia Kopalń w SRK SA na wzmoc­nie­nie wyro­bi­ska – pra­wie 430 tysię­cy zło­tych brutto.

To nie­wie­le w porów­na­niu z prze­tar­giem z 2011 roku. Wte­dy to Kar­bon, w kon­sor­cjum z Bema­rem i Przed­się­bior­stwem Usług Inży­nie­ryj­no-Tech­nicz­nych, wygrał prze­targ w SRK SA na pra­ce wyce­nio­ne na 15 mln 798 tys. 120 zł brutto.

Czy bez zna­cze­nia dla prze­bie­gu prze­tar­gów jest też fakt, że Zbi­gniew Kró­li­kow­ski, obec­ny pre­zes Kar­bo­nu, to były Głów­ny Elek­tryk Kopal­ni Jowisz, prze­ję­tej do likwi­da­cji przez SRK?

Zapew­ne zupeł­nym przy­pad­kiem jest fakt zatrud­nie­nia w spół­ce Kar­bon Bar­ba­ry Tokarz, żony pre­ze­sa SRK SA.

- Bar­ba­ra Tokarz pra­co­wa­ła w naszej spół­ce na pod­sta­wie jed­nej umo­wy o pra­cę na czas okre­ślo­ny w nie­peł­nym wymia­rze cza­su pra­cy. Umo­wa ule­gła roz­wią­za­niu z dniem 28 lute­go 2015 r. 

powie­dział Zbi­gniew Kró­li­kow­ski, pre­zes Karbonu.

Jak widać, pre­zes Tokarz – jak to w jed­nym z wywia­dów wyznał – Nie kie­ru­je się wyłącz­nie sfor­ma­li­zo­wa­ny­mi zasa­da­mi, trak­tu­je swo­je dzia­ła­nia z per­spek­ty­wy ludz­kiej przy­zwo­ito­ści”. To ofi­cjal­nie, ale jeśli idzie o rodzi­nę, to jest skłon­ny na ela­stycz­ne trak­to­wa­nie wła­snych zasad.

Nie­daw­no na por­ta­lach wpo​li​ty​ce​.pl i wgo​spo​dar​ce​.pl opi­sy­wa­łem, jak Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń SA reali­zu­je pro­gram rodzi­na na swo­im”. W grud­niu ujaw­ni­łem spra­wę szyb­kich przy­dzia­łów” miesz­kań dla rodzin człon­ków zarzą­du SRK, w tym dla syna pre­ze­sa Mar­ka Toka­rza. Rodzi­ny gór­ni­ków cze­ka­ją na przy­dział miesz­ka­nia w naj­lep­szym razie miesiącami.

Kar­bon pra­wie zawsze wygrywa

Na doda­tek prze­wod­ni­czą­cy Kadry – Arka­diusz Trzcion­ka jest odde­le­go­wa­ny do pra­cy związ­ko­wej z SRK ze sta­no­wi­ska Głów­ne­go Mechanika.

- Dariusz Trzcion­ka, prze­wod­ni­czą­cy PZZ Kadra nie peł­ni obec­nie żad­nej kie­row­ni­cze­go sta­no­wi­ska w SRK S.A., a jego odde­le­go­wa­nie do pra­cy w struk­tu­rach związ­ków zawo­do­wych odby­ło się w zgo­dzie z zapi­sa­mi usta­wy o związ­kach zawo­do­wych z dnia 23 maja 1991 roku 

wyja­śnia Witold Jajsz­czok, rzecz­nik SRK SA.

Pre­ze­so­wi SRK SA Mar­ko­wi Toka­rzo­wi i wła­dzom spół­ki zapew­ne nie prze­szka­dza fakt, że Dariusz Trzcion­ka jako prze­wod­ni­czą­cy PZZ Kadra, czy­li wła­ści­ciel Kar­bo­nu, peł­nią­cy funk­cję Prze­wod­ni­czą­ce­go Rady Nad­zor­czej (był nawet pre­ze­sem zarzą­du spół­ki), a zara­zem Głów­ny Mecha­nik w SRK S.A. Zakła­du CZOK, repre­zen­tu­je dwie stro­ny postę­po­wa­nia przetargowego.

Wątek dzia­łal­no­ści prze­wod­ni­czą­ce­go Trzcion­ki zna­lazł w Pro­ku­ra­tu­rze Rejo­no­wej Kato­wi­ce-Wschód. Tra­fi­ło tam bowiem donie­sie­nie o poświad­cze­niu nie­praw­dy i wyłu­dze­niu przez Poro­zu­mie­nie Związ­ków Zawo­do­wych Kadra z Komi­sji Trój­stron­nej dota­cji budże­to­wej oraz powią­zań biz­ne­so­wych Kar­bo­nu z SRK.

Według kil­ku naszych roz­mów­ców odde­le­go­wa­nie Dariu­sza Trzcion­ki do pra­cy związ­ko­wej jest jed­nak nie­zgod­ne z pra­wem, gdyż orga­ni­za­cja zakła­do­wa w SRK SA, z któ­rej obec­ny prze­wod­ni­czą­cy Kadry się wywo­dzi, nie ma 150 człon­ków. A to waru­nek nie­zbęd­ny do tego, aby na pod­sta­wie art. 31 ust. 1 i 2 usta­wy o związ­kach zawo­do­wych, legal­nie być odde­le­go­wa­nym do pra­cy związ­ko­wej, bez świad­cze­nia pra­cy z zacho­wa­niem pła­cy. Spra­wą zaj­mu­je się jed­nak prokuratura.

- Spra­wa jest na wstęp­nym eta­pie. Ana­li­zu­je­my prze­sła­ne doku­men­ty – wyja­śnia Jacek Pan­del, szef Pro­ku­ra­tu­ry Rejo­no­wej Katowice-Wschód.

- Poro­zu­mie­nie Związ­ków Zawo­do­wych Kadra nigdy nie ubie­ga­ło się, ani nie otrzy­ma­ło dota­cji budże­to­wej z Komi­sji Trój­stron­nej. W związ­ku z czym nic mi nie wia­do­mo o jakim­kol­wiek postę­po­wa­niu pro­ku­ra­tor­skim w spra­wie poświad­cze­nia nie­praw­dy i wyłu­dze­niu tych dota­cji. Nie mogłem zatem być prze­słu­cha­ny w jakim­kol­wiek cha­rak­te­rze w takiej spra­wie. Infor­ma­cja o jako­by toczą­cym się postę­po­wa­niu prze­ciw­ko Poro­zu­mie­niu Związ­ków Zawo­do­wych są nieprawdziwe 

zapew­nia mnie Trzcionka.

Tę związ­ko­wo-per­so­nal­ną ukła­dan­kę dopeł­nia Marek Skrzy­pek, były prze­wod­ni­czą­cy PZZ Kadra w SRK, jed­no­cze­śnie nad­szty­gar szy­bo­wy, zatrud­nio­ny w pew­nym momen­cie na umo­wę zle­ce­nia w Kar­bo­nie. Obec­nie jest pra­cow­ni­kiem fir­my Gór­rem, współ­pra­cu­ją­cej z Kar­bo­nem i SRK SA. To nie przy­pa­dek, że więk­szość robót wyko­ny­wa­nych przez Kar­bon to robo­ty szybowe.

Zle­ce­nia dla prawnika

Zarząd SRK SA bar­dzo dba o praw­ni­ków. Kosz­ty usług praw­ni­czych w tej spół­ce są bar­dzo wyso­kie. W 2011 roku prze­targ na 4‑letnią obsłu­gę praw­ną spół­ki wygra­ła ofer­ta, któ­rą zło­ży­ła Kan­ce­la­ria Rad­ców Praw­nych Boże­na Pin­del Ire­ne­usz Pin­del s.c. z Byto­mia. Była to… jedy­na ofer­ta. Kan­ce­la­ria za obsłu­gę praw­ną otrzy­ma­ła 2 352 000 zło­tych net­to, czy­li 2 892 960 zło­tych brut­to. Na kon­to zwy­cię­skiej kan­ce­la­rii przez czte­ry lata wpły­wa­ło 60 tys. 270 zło­tych mie­sięcz­nie. Mało?

15 listo­pa­da 2014 roku został ogło­szo­ny prze­targ w try­bie nego­cja­cji bez ogło­sze­nia”, czy­li tryb zamó­wie­nia z wol­nej ręki na obsłu­gę praw­ną Oddzia­łu SRK SA Zakład Admi­ni­stra­cji Zaso­bów Miesz­ka­nio­wych. Wpły­nę­ła jed­na ofer­ta kan­ce­la­rii praw­nej z Byto­mia. Wygra­ła Kan­ce­la­ria Adwo­kac­ka Ire­ne­usza Pin­de­la z Byto­mia. To nie­przy­pad­ko­wa zbież­ność nazwisk.

Za obsłu­gę praw­ną spół­ka SRK SA zapła­ci kan­ce­la­rii w cią­gu czte­rech lat 2 066 400 zł, czy­li dokład­nie 2 541 672 zł brut­to. Daje to godzi­we mie­sięcz­ne wyna­gro­dze­nie – 52951,5 zł brut­to. Mniej, niż poprzed­nio, ale też da się jakoś żyć.

SRK kosz­tu­je teraz nas wszyst­kich, czy­li podat­ni­ków kil­ka­set milio­nów zło­tych rocz­nie. Teo­re­tycz­nie mia­ła zaj­mo­wać się sprze­da­żą mająt­ku i odwad­nia­niem zamknię­tych kopalń, po to by wody kopal­nia­nie nie zala­ły ist­nie­ją­cych. I rze­czy­wi­ście to robi. Jed­nak nie tyl­ko. Zarzą­dza też prze­ję­ty­mi miesz­ka­nia­mi zakła­do­wy­mi. Jed­nak gdy­by chcia­no, to poko­pal­nia­ne nie­ru­cho­mo­ści moż­na by sprze­dać w jeden rok i zamknąć spra­wę, a odwad­nia­nie kopalń nale­ża­ło­by prze­rzu­cić na kopal­nie ist­nie­ją­ce. Ale po co?

Powiem bru­tal­nie – jesz­cze jed­nym, ukry­tym celem ist­nie­nia SRK jest dawa­nie pra­cy zna­jo­mym kró­li­ka z bran­ży” – dla­te­go jest cią­gły lob­bing na otrzy­my­wa­nie coraz więk­szych dota­cji z budże­tu, a sprze­daż nie­ru­cho­mo­ści tak bar­dzo się ślimaczy.

Arty­kuł opu­bli­ko­wa­ny na por­ta­lach wpo​li​ty​ce​.plwgo​spo​dar​ce​.pl

Kopal­nia tematów

Spi­ra­la afer w gór­nic­twie roz­krę­ca się. ZUS odkrył to, o czym pisa­łem w 2013 r. – skan­da­licz­ny pro­ce­der fał­szo­wa­nia doku­men­tów, na pod­sta­wie któ­rych cześć lide­rów związ­ko­wych zatrud­nio­nych w KHW SA prze­szła na gór­ni­cze eme­ry­tu­ry po 25 latach rze­ko­mej pra­cy pod ziemią.

W świa­dec­twach pra­cy związ­kow­ców wpi­sa­no, że pra­co­wa­li pod zie­mią, ale nie wpi­sa­no, iż byli odde­le­go­wa­ni do pra­cy związ­ko­wej. Czy­li pra­co­wa­li na powierzch­ni, w biu­rze jak kopal­nia­ni urzęd­ni­cy. Dzię­ki fał­szer­stwom prze­szli na eme­ry­tu­ry kil­ka­na­ście lat wcze­śniej, niż powinni.

Wsz­czę­to śledz­two. Odpo­wie­dzial­no­ścią za ten skan­da­licz­ny, zło­dziej­ski pro­ce­der obar­czo­no Zdzi­sła­wa Aksa­mi­ta, byłe­go dyrek­to­ra do spraw pra­cy w kopal­ni Mysło­wi­ce-Weso­ła (kopal­nia nale­ży do Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go SA), bo on pod­pi­sy­wał gór­ni­kom doku­men­ty do ZUS.

Z zeznań pra­cow­ni­ków kopal­ni, do któ­rych dotar­łem wyni­ka, że Zdzi­sław Aksa­mit kazał przy­go­to­wać pod­wład­nym doku­men­ty do ZUS doty­czą­ce Krzysz­to­fa Urba­na (szef S” w kopal­ni Mysło­wi­ce, odde­le­go­wa­ny do pra­cy związ­ko­wej w latach 19982012) oraz Roma­na Orczy­ka (były wice­szef S” w KHW). Przy­go­to­wa­ne doku­men­ty nie zawie­ra­ły wzmian­ki o ich wie­lo­let­niej związ­ko­wej delegacji.

Roman Orczyk od sierp­nia 2011 r. do mar­ca 2013 r. pobie­rał eme­ry­tu­rę i zgar­nął 93 tys. zł. Jego kole­ga Krzysz­tof Urban z eme­ry­tu­ry korzy­stał od wrze­śnia 2012 r. do stycz­nia 2013 r. i zaro­bił 24,5 tys. zł. Obaj związ­kow­cy zasia­da­ją razem w radzie nad­zor­czej Gór­ni­czej Spół­dziel­ni Pra­cy w Mysłowicach.

Aksa­mit tkwił w ukła­dzie” związ­ko­wym, gdyż zanim został dyrek­to­rem był jed­nym z lide­rów Związ­ku Zawo­do­we­go Gór­ni­ków w Pol­sce. A wia­do­mo, że związ­kow­cy to jed­na rodzi­na”. Przy­naj­mniej niektórzy.

Kato­wic­ki Hol­ding Węglo­wy musiał zwró­cić ZUS pie­nią­dze, któ­re zosta­ły wypła­co­ne związ­kow­com. I nie będzie docho­dzić ich zwro­tu od nie­do­szłych emerytów.

Były dyrek­tor kopal­ni Mysło­wi­ce-Weso­ła dobro­wol­nie pod­dał się karze. Sąd za poświad­cze­nie nie­praw­dy w doku­men­tach ska­zał go na rok i trzy mie­sią­ce pozba­wie­nia wol­no­ści w zawie­sze­niu oraz 2,4 tys. zło­tych grzyw­ny. Aksa­mit był w tej całej afe­rze pion­kiem. Z moich źró­deł wyni­ka, że na fał­szo­wa­nie akt per­so­nal­nych gór­ni­ków był za krót­ki”. Musiał mieć na to przy­zwo­le­nie góry”.

– Każ­dy, kto ma poję­cie o pra­cy w kopal­ni i dzia­ła­ją­cych tam zwy­cza­jach zda­je sobie spra­wę, że Aksa­mit na takie nume­ry co naj­mniej miał zgo­dę góry”. Roz­ża­lo­ny skar­żył się, że jego prze­ło­że­ni odcię­li się od nie­go, i stał się kozłem ofiar­nym”. Mówił, że pole­ce­nia pły­nę­ły od jed­ne­go z byłych już wice­pre­ze­sów KHW SA 

sły­szę od jed­ne­go z urzęd­ni­ków Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go SA.

Spra­wa ma jed­nak ciąg dalszy.

– Zarząd KHW SA zle­cił prze­pro­wa­dze­nie kon­tro­li akt oso­bo­wych pra­cow­ni­ków spół­ki, któ­rzy prze­szli na eme­ry­tu­rę od 2008 roku. Audyt pomi­nął jed­nak pra­cow­ni­ków Biu­ra Zarzą­du. Mamy nie­ofi­cjal­ne infor­ma­cje, że w umo­wach o pra­cę nie­któ­rych z nich wyni­ka, że są tak­że pra­cow­ni­ka­mi doło­wy­mi! Była pro­wa­dzo­na fik­cyj­na ewi­den­cja, co do rodza­ju wyko­ny­wa­nej przez te oso­by pra­cy, jej miej­sca i cza­su. Oso­by te mia­ły wpi­sy­wa­ne fik­cyj­ne dni pra­cy w sobo­ty, nie­dzie­le i świę­ta lub inne nad­go­dzi­ny. To moż­na prze­li­czyć na kon­kret­ne kwoty 

wyja­śnia Syl­we­ster Śpie­wak, szef Soli­dar­no­ści 80” przy kopal­ni Mysło­wi­ce-Weso­ła. 

- Jed­nak nasze pisma do Zarzą­du KHW SA w spra­wie wyja­śnie­nia tego pro­ce­de­ru są igno­ro­wa­ne. Kto się boi kolej­nej afery? 

pyta.

Ana­lo­gia nasu­wa się sama. Za cza­sów Edwar­da Gier­ka pił­ka­rze ślą­skich klu­bów, ofi­cjal­nie zatrud­nie­ni jako gór­ni­cy, kopal­nie widzie­li tyl­ko w dro­dze na treningi.

Arty­kuł został opu­bli­ko­wa­ny na por­ta­lu wgo​spo​dar​ce​.pl oraz wpo​li​ty​ce​.pl

Brud­ne interesy

Jed­nym ze spo­so­bów oczysz­cze­nia atmos­fe­ry wokół gór­nic­twa jest opcja zero­wa” oraz usu­nię­cie podej­rza­nych o korup­cję mene­dże­rów i związ­ko­wych bon­zów z inte­re­sów w branży.

Tak było­by naj­pro­ściej, jed­nak z dużym praw­do­po­do­bień­stwem moż­na zało­żyć, że taki numer nie przej­dzie”. Zbyt wiel­kie w tej bran­ży są węglo­we inte­re­sy par­tii poli­tycz­nych oraz związ­ków zawodowych.

W kil­ku pro­ce­sach o korup­cję na ławach oskar­żo­nych zasia­da kil­ku­dzie­się­ciu mene­dże­rów zwią­za­nych nadal lub w prze­szło­ści z gór­nic­twem. W bran­ży panu­je cha­os i wol­na amerykanka.

Obec­ność związ­ko­wych bon­zów w radach nad­zor­czych i zarzą­dach spół­ek, któ­re pro­wa­dzą inte­re­sy w Kom­pa­nii Węglo­wej SA, Kato­wic­kim Hol­din­gu Węglo­wym SA oraz Jastrzęb­skiej Spół­ce Węglo­wej SA zde­ner­wo­wa­ła nawet Domi­ni­ka Kolo­rza, sze­fa ślą­sko-dąbrow­skiej Soli­dar­no­ści”. Kolorz stwier­dził jasno, że dzia­ła­cze S” nie powin­ni zasia­dać w radach nad­zor­czych takich spółek.

Jak oce­niać fakt, że jeden ze związ­kow­ców S” i orga­ni­za­to­rów straj­ku w JSW SA do pro­gra­mu publi­cy­stycz­ne­go w TVP zabie­ra ze sobą głów­ne­go oskar­żo­ne­go w afe­rze korup­cyj­nej? A ten­że biz­nes­men przez kil­ka minut gawo­rzy o trud­nej sytu­acji w bran­ży gór­ni­czej… To głu­po­ta? Czy może coś innego?

Szan­sa dla zie­lo­nych”

Na kolej­nej refor­mie” gór­nic­twa naj­le­piej wyj­dzie Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń, któ­ra przej­mie kil­ka zakła­dów od Kom­pa­nii Węglo­wej. Na restruk­tu­ry­za­cję zatrud­nie­nia w gór­nic­twie przez SRK prze­wi­dzia­no dota­cje – do 3 mld zł z budże­tu pań­stwa i nawet 1 mld zł z Fun­du­szu Gwa­ran­to­wa­nych Świad­czeń Pra­cow­ni­czych. Chęt­ni do odej­ścia z pra­cy będą mogli otrzy­mać 12-mie­sięcz­ne odprawy.

Prze­dłu­że­nie bytu SRK, opa­no­wa­nej przez ludzi powią­za­nych z PSL to rezul­tat pod­pi­sa­ne­go poro­zu­mie­nia w stycz­niu, któ­re zakoń­czy­ło pro­test gór­ni­ków Kom­pa­nii Węglowej.

Wyni­ka z nie­go, że do likwi­da­cji kopalń KW nie doj­dzie – zamiast likwi­do­wa­ne” będą one restruk­tu­ry­zo­wa­ne”, a nie­któ­re zosta­ną podzie­lo­ne. Do SRK tra­fią kopal­nie Pie­ka­ry, Brzesz­cze, a tak­że – po podzia­le ist­nie­ją­cych zakła­dów – Mako­szo­wy i Cen­trum. Opar­ta o spół­kę Węglo­kok­su tzw. Nowa KW będzie skła­da­ła się z 11 kopalń.

4 lute­go weszła w życie zno­we­li­zo­wa­na usta­wa o funk­cjo­no­wa­niu gór­nic­twa węgla kamien­ne­go, któ­ra m.in. daje moż­li­wość prze­ka­zy­wa­nia poszcze­gól­nych kopalń do SRK i – jak mówił w ub. tygo­dniu mini­ster Kowal­czyk – de fac­to dopusz­cza udzie­le­nie dozwo­lo­nej pomo­cy publicz­nej na wyga­sza­nie kopalń.

Kil­ka­na­ście dni temu Pol­ska zło­ży­ła w Komi­sji Euro­pej­skiej doku­men­ty w spra­wie noty­fi­ka­cji pomo­cy publicz­nej dla kopalń KW. Pyta­nie tyl­ko, czy UE na taką zagryw­kę się zgo­dzi? Dzia­ła­nia unij­nych poli­ty­ków i lob­by­stów wska­zu­ją raczej, że pol­skie gór­nic­two raczej sta­je im ością w gardle.

Co rusz wycho­dzą kon­tro­wer­syj­ne dzia­ła­nia, akcep­to­wa­ne przez zarzą­dy spół­ek i rzą­do­wych nad­zor­ców. Przykłady?

Mor­ski transport

Inter Balt Sp. z o.o. jest spół­ką zależ­ną Weglo­koks SA. Jak czy­tam na stro­nach inter­ne­to­wych wyko­nu­je kom­plek­so­wą obsłu­gę spe­dy­cyj­ną węgla w pol­skich por­tach mor­skich. Poza świad­cze­niem usług spe­dy­cyj­nych na rzecz Węglo­koks S.A. Kato­wi­ce i innych pod­mio­tów pro­wa­dzi han­del węglem na ryn­ku kra­jo­wym oraz dzia­łal­ność w zakre­sie agen­cyj­nej obsłu­gi stat­ków w por­tach morskich”.

Inter Balt z Gdań­ska dosta­je ze ślą­skich kopal­ni węgiel. Za trans­port i prze­cho­wy­wa­nie pła­ci Kom­pa­nia Węglo­wa. Jedy­nym obo­wiąz­kiem Inter Bal­tu jest sprze­daż tego węgla. Po co powo­ła­no odręb­ną spółkę?

Inny przy­kład. Dla zaufa­nych” firm w Kom­pa­nii Węglo­wej ist­nie­je coś takie­go jak depo­zyt węgla”. Pole­ga na tym, że fir­ma han­dlu­ją­ca z KW kupu­je to czar­ne zło­to” ze spo­rym upu­stem, ale węgla nie odbie­ra. Zale­ga sobie spo­koj­nie na zwa­łach obok kopal­ni, razem z milio­na­mi ton tego surow­ca. Leży pod gołym nie­bem jako żywa rekla­ma sta­nu pol­skie­go gór­nic­twa. Przy oka­zji tra­ci jed­nak na swo­ich para­me­trach jakościowych.

Jed­nak kosz­ty i całe ryzy­ko degra­da­cji węgla są po stro­nie Kom­pa­nii Węglo­wej. Kie­dy kon­tra­hent będzie chciał swój węgiel zabrać ze zwa­łów, to natu­ral­nie dosta­nie taki, jaki oddał”. Korzyść dla zewnętrz­nej fir­my? Nie pła­ci za maga­zy­no­wa­nie węgla, a przy oka­zji moż­na tro­chę pospe­ku­lo­wać z ceną i jakością.

Dosta­łem list od wku­rzo­ne­go gór­ni­ka, dobrze zna­ją­ce­go realia w branży:

Czy ktoś wresz­cie przej­rzy na oczy i zakoń­czy cho­ry pro­ce­der zle­ca­nia robót dla potwor­ka o nazwie Fir­my Zewnętrz­ne”, któ­re zosta­ły zało­żo­ne przez byłych pra­cow­ni­ków wyż­sze­go dozo­ru na eme­ry­tu­rze? Gdy haro­wa­li na tych swo­ich sta­no­wi­skach w kopal­niach, to dawa­li robo­tę fir­mom, a gdy prze­szli na eme­ry­tu­ry, to te fir­my zewnętrz­ne odwza­jem­nia­ją się im, dając posad­ki. Zle­ca­nie robo­ty fir­mom nie jest za fri­ko”, w ofer­cie są wcza­sy, wyciecz­ki, spa, bale w górach. Pro­ce­der się krę­ci lata­mi. Posłu­gi­wa­nie się tymi fir­ma­mi” powo­du­je, że nie­udacz­ni­kom z rzą­du wyda­je się, iż pro­wa­dzą restruk­tu­ry­za­cję górnictwa. 

Jeże­li dotych­czas kotwie­nia stro­pów, kle­je­nia, napra­wy urzą­dzeń elek­trycz­nych, wyłącz­ni­ków sta­cji trans­for­ma­to­ro­wych, napra­wy urzą­dzeń mecha­nicz­nych, rege­ne­ra­cję robi­ła kopal­nia, to zle­ca­jąc dla firm zewnętrz­nych” pozba­wia się pra­cy eta­to­we służ­by kopal­ni, któ­re są nie­po­trzeb­ne. Mamy faj­ną restruk­tu­ry­za­cję. Geniu­sze z Kom­pa­nii Węglo­wej myślą, że zatrud­nie­ni w gór­nic­twie to upo­śle­dze­ni ludzie, nie­po­tra­fią­cy myśleć? Związ­ki Zawo­do­we powin­ny roz­wa­lić w drob­ny mak te fir­my zewnętrz­ne, z tego zro­bi się mafia. Jeże­li już nie jest”.

Przy oka­zji straj­ku w JSW związ­kow­cy ujaw­ni­li nie­któ­re umo­wy spół­ki. Wybra­ne umo­wy Zarzą­du Jastrzęb­skiej Spół­ki Węglo­wej z pre­ze­sem JSW oraz pod­mio­ta­mi zewnętrznymi:

Zawar­ta z Jaro­sła­wem Zagórowskim

Przed­miot umo­wy: Kon­trak­ty menedżerskie

Tryb postę­po­wa­nia: Umo­wa wir­tu­al­na  zaku­py bezumowne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 2.01.2014 do 31.12.2014

War­tość net­to: 7 748 000,00 PLN

Zawar­ta z Krzysz­to­fem Sędzikowskim

Przed­miot umo­wy: Świad­cze­nie usług doradz­twa biznesowego

Tryb postę­po­wa­nia: Inne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 14.03.2014 do 16.03.2015

War­tość net­to: 350 000,00 PLN (war­tość: przy­pi­sa­nych fak­tur 203 220,00 PLN)

Zawar­ta z Krzysz­to­fem Sędzikowskim

Przed­miot umo­wy: Umo­wa doradz­twa biznesowego

Tryb postę­po­wa­nia: Inne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 14.03.2013 do 30.04.2014

War­tość net­to: 433 700,00 PLN

Zawar­ta z Krzysz­to­fem Sędzikowskim

Przed­miot umo­wy: Usłu­gi doradztwa/​konsultingu

Tryb postę­po­wa­nia: Inne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 01.04.2011 do 01.03.2013

War­tość net­to: 260 255,80 PLN

Zawar­ta z Tor Andrzej Zarzą­dza­nie i Doradz­two Gospodarcze

Przed­miot umo­wy: Świad­cze­nie usług doradczych

Tryb postę­po­wa­nia: Inne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 01.06.2014 do 31.05.2015

War­tość net­to: 240 000,00 PLN (war­tość dotych­czas przy­pi­sa­nych fak­tur 152 903,22 PLN)

Zawar­ta z Insty­tu­tem Stu­diów Podat­ko­wych spół­ka z o.o. (fir­ma, któ­rej pre­ze­sem jest były mini­ster finan­sów Witold Modzelewski)

Przed­miot umo­wy: stu­dia, szko­le­nia, kon­fe­ren­cje itp.

Tryb postę­po­wa­nia: Umo­wa wir­tu­al­na  zaku­py bezumowne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 02.01.2015 do 31.12.2015

War­tość net­to: 880 000,00 PLN

Insty­tut Stu­diów Podat­ko­wych zaprze­czył póź­niej poda­nej przez związ­kow­ców infor­ma­cji, że zawarł z Jastrzęb­ską Spół­ką Węglo­wą umo­wę na szko­le­nia i kon­fe­ren­cje opie­wa­ją­cą na 880 tys. zł.

Zawar­ta z Jastrzęb­skim Klu­bem Hoke­jo­wym GKS Jastrzębie

Przed­miot umo­wy: Sponsoring

Tryb postę­po­wa­nia: Inne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 01.01.2011 do 31.12.2015

War­tość net­to: 9 400 000,00 PLN

Zawar­ta z klu­bem Jastrzęb­ski Węgiel S.A.

Przed­miot umo­wy: Sponsoring

Tryb postę­po­wa­nia: Inne

Okres obo­wią­zy­wa­nia od 01.01.2011 do 31.12.2015

War­tość net­to: 37 140 000,00 PLN

Zawar­ta z WHI­TE AND CASE P. PIET­KIE­WICZ, M. STUD­NIA­REKWSPÓLNICY

Przed­miot umo­wy: Doradz­two praw­ne zwią­za­ne z pozy­ska­niem zewnętrz­ne­go finan­so­wa­nia w dro­dze emi­sji obligacji

Tryb postę­po­wa­nia: Odstą­pie­nie od orga­ni­za­cji przetargu

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 18.08.2014 do 16.10.2015

War­tość net­to: 1 689 960,00 PLN (war­tość przy­pi­sa­nych fak­tur 633 422,84 PLN)

Zawar­ta z WHI­TE AND CASE P. PIET­KIE­WICZ, M. STUD­NIA­REKWSPÓLNICY

Przed­miot umo­wy: Świad­cze­nie usług pole­ga­ją­cych na obsłu­dze i doradz­twie praw­nym w ramach pro­jek­tu MBA, w tym świad­cze­nie doradz­twa praw­ne­go w zakre­sie pozy­ski­wa­nia finansowania

Tryb postę­po­wa­nia: Inne

Okres obo­wią­zy­wa­nia: od 10.12.2013 do 23.02.2015

War­tość net­to: 1 689 960,00 PLN

Jaro­sław Zagó­row­ski to były pre­zes JSW SA. Krzysz­tof Sędzi­kow­ski to obec­ny pre­zes KW. Andrzej Tor od stycz­nia jest jed­nym z wice­pre­ze­sów tej spół­ki. Jesz­cze kil­ka­na­ście mie­się­cy temu był wice­pre­ze­sem JSW SA.
Karu­ze­la krę­ci się nadal.