Rzą­do­wy pro­jekt usta­wy zagra­ża przej­rzy­sto­ści restruk­tu­ry­za­cji gór­nic­twa. Pań­stwo­wy Urząd Zamó­wień Publicz­nych alarmuje.

Pol­skie gór­nic­two prze­cho­dzi naj­trud­niej­szy w swo­jej histo­rii pro­ces trans­for­ma­cji. Wyma­ga to mądrych, przej­rzy­stych i zgod­nych z pra­wem roz­wią­zań, a nie legi­sla­cyj­nych sztu­czek mają­cych na celu obej­ście rygo­ry­stycz­nych pro­ce­dur konkurencyjnych.

Pro­jek­to­wa­na przez rząd nowe­li­za­cja usta­wy o funk­cjo­no­wa­niu gór­nic­twa węgla kamien­ne­go (słyn­ny druk 1880) może pro­wa­dzić do obej­ścia rygo­ry­stycz­nych prze­pi­sów o zamó­wie­niach publicz­nych i naru­sze­nia pra­wa Unii Euro­pej­skiej. Pre­zes Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych Agniesz­ka Olszew­ska w ostrym sta­no­wi­sku prze­sła­nym do Kan­ce­la­rii Sej­mu 21 listo­pa­da 2025 roku ostrze­ga przed zagro­że­nia­mi wyni­ka­ją­cy­mi z pla­no­wa­nych zmian, któ­re mogą otwo­rzyć dro­gę do nie­kon­ku­ren­cyj­ne­go i nie­przej­rzy­ste­go wydat­ko­wa­nia publicz­nych środ­ków w pro­ce­sie likwi­da­cji kopalń.

Pró­ba obej­ścia pra­wa UE pod pozo­rem reformy

Klu­czo­wym ele­men­tem rzą­do­we­go pro­jek­tu jest doda­nie nowe­go arty­ku­łu 6a do usta­wy o funk­cjo­no­wa­niu gór­nic­twa węgla kamien­ne­go. Prze­pis ten ma na celu zali­cze­nie do dzia­łal­no­ści sek­to­ro­wej w zakre­sie wydo­by­cia paliw dzia­łań zwią­za­nych z likwi­da­cją zakła­dów górniczych.

Jak pisze Pre­zes UZP: Prze­pis ten sta­no­wi o zali­cze­niu do dzia­łal­no­ści sek­to­ro­wej w zakre­sie wydo­by­cia paliw, o któ­rej mowa w art. 5 ust. 4 pkt 7 usta­wy Pzp, dzia­łań podej­mo­wa­nych przez przed­się­bior­stwa gór­ni­cze pole­ga­ją­cych na likwi­da­cji zakła­du gór­ni­cze­go lub jego ozna­czo­nej czę­ści, dzia­łań poli­kwi­da­cyj­nych oraz zabez­pie­cze­nia kopalń przed zagro­że­niem wod­nym, gazo­wym i poża­ro­wym po zakoń­cze­niu likwi­da­cji kopalni”.

Pro­blem pole­ga na tym, że taka inter­pre­ta­cja stoi w jaw­nej sprzecz­no­ści z pra­wem unij­nym. Pre­zes UZP kate­go­rycz­nie stwier­dza: Pra­wo Unii Euro­pej­skiej okre­śla zamknię­ty kata­log dzia­łal­no­ści w sek­to­rach, z któ­ry­mi łączy się obo­wią­zek sto­so­wa­nia prze­pi­sów dyrek­ty­wy 2014/25/UE. W pra­wie kra­jo­wym nie może więc funk­cjo­no­wać poję­cie danej dzia­łal­no­ści sek­to­ro­wej odmien­ne niż wyni­ka to z dyrek­ty­wy 2014/25/UE, w szcze­gól­no­ści z art. 814 tej dyrektywy”.

Pre­ce­dens orzecz­ni­czy jed­no­znacz­nie zanegowany

Rzą­do­wy pro­jekt igno­ru­je ugrun­to­wa­ne orzecz­nic­two pol­skich sądów i admi­ni­stra­cji. Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń S.A., któ­ra dotych­czas pro­wa­dzi­ła dzia­ła­nia likwi­da­cyj­ne, była trak­to­wa­na jako zama­wia­ją­cy stan­dar­do­wy, nie sektorowy.

W decy­zji Pre­ze­sa UZP8 paź­dzier­ni­ka 2008 roku (Nr ZD/51/08) wyraź­nie stwier­dzo­no: Celem dzia­łal­no­ści SRK S.A., w zakre­sie w jakim zosta­ła ona powo­ła­na do pro­wa­dze­nia likwi­da­cji kopalń, zabez­pie­cze­nia kopalń sąsied­nich przed zagro­że­niem wod­nym, gazo­wym oraz poża­ro­wym, w trak­cie i po zakoń­cze­niu likwi­da­cji kopal­ni, zago­spo­da­ro­wy­wa­nia mająt­ku likwi­do­wa­nej kopal­ni, zbęd­ne­go mająt­ku przed­się­bior­stwa gór­ni­cze­go, two­rze­nia nowych miejsc pra­cy, w szcze­gól­no­ści dla pra­cow­ni­ków likwi­do­wa­nej kopal­ni, nie jest pro­wa­dze­nie dzia­łal­no­ści sek­to­ro­wej w zakre­sie wydo­by­cia ropy naf­to­wej lub gazu i ich natu­ral­nych pochod­nych oraz poszu­ki­wa­nia lub wydo­by­cia węgla bru­nat­ne­go, węgla kamien­ne­go lub innych paliw sta­łych, ale likwi­da­cja przed­się­biorstw zaj­mu­ją­cych się taką dzia­łal­no­ścią i pro­wa­dze­nie dzia­łań polikwidacyjnych”.

To sta­no­wi­sko zosta­ło potwier­dzo­ne przez Sąd Okrę­go­wy – Sąd Zamó­wień Publicz­nych w War­sza­wie w wyro­ku z 27 sierp­nia 2021 roku (sygn. akt XXIII Zs 6321). Rząd, wpro­wa­dza­jąc nowe prze­pi­sy, pró­bu­je jed­nym pocią­gnię­ciem pió­ra prze­kre­ślić lata ugrun­to­wa­nej prak­ty­ki orzeczniczej.

Likwi­da­cja nie jest wydo­by­ciem – logicz­ny absurd

Fun­da­men­tal­nym błę­dem pro­jek­to­wa­nej regu­la­cji jest utoż­sa­mie­nie dzia­łal­no­ści likwi­da­cyj­nej z dzia­łal­no­ścią wydo­byw­czą. Jak pod­kre­śla Pre­zes UZP, dyrek­ty­wa unij­na 2014/25/UE ma zasto­so­wa­nie do dzia­łal­no­ści zwią­za­nej z eks­plo­ata­cją obsza­ru geo­gra­ficz­ne­go w celu: a) wydo­by­cia ropy naf­to­wej lub gazu; b) poszu­ki­wa­nia lub wydo­by­wa­nia węgla lub innych paliw sta­łych”. Likwi­da­cja kopalń to dzia­ła­nie o prze­ciw­nym cha­rak­te­rze – nie słu­ży wydo­by­ciu, lecz zaprze­sta­niu tej dzia­łal­no­ści i zabez­pie­cze­niu tere­nów po-górniczych.

Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Euro­pej­skiej w wyro­ku z 10 kwiet­nia 2008 roku w spra­wie C‑393/06 Ing. Aigner wyraź­nie wska­zał, że pod­miot zama­wia­ją­cy w rozu­mie­niu dyrek­ty­wy 2004/17/WE Par­la­men­tu Euro­pej­skie­go i Rady z dnia 31 mar­ca 2004 r. koor­dy­nu­ją­cej pro­ce­du­ry udzie­la­nia zamó­wień przez pod­mio­ty dzia­ła­ją­ce w sek­to­rach gospo­dar­ki wod­nej, ener­ge­ty­ki, trans­por­tu i usług pocz­to­wych ma obo­wią­zek sto­so­wa­nia pro­ce­du­ry okre­ślo­nej w tej dyrek­ty­wie wyłącz­nie w przy­pad­ku udzie­la­nia zamó­wień zwią­za­nych z dzia­łal­no­ścią, któ­rą pod­miot ten pro­wa­dzi w sek­to­rze lub sek­to­rach”. Ponie­waż likwi­da­cja nie jest dzia­łal­no­ścią gór­ni­czą, więc nie może być trak­to­wa­na jako dzia­łal­ność sek­to­ro­wa w zakre­sie wydobycia.

Zagro­że­nie dla kon­ku­ren­cyj­no­ści i przej­rzy­sto­ści zamówień

Uzna­nie dzia­łań likwi­da­cyj­nych za dzia­łal­ność sek­to­ro­wą ma poważ­ne kon­se­kwen­cje prak­tycz­ne. Zamó­wie­nia sek­to­ro­we pod­le­ga­ją mniej rygo­ry­stycz­nym pro­ce­du­rom niż zamó­wie­nia kla­sycz­ne. Ozna­cza to, że przed­się­bior­stwa gór­ni­cze pro­wa­dzą­ce likwi­da­cję będą mogły sto­so­wać uprosz­czo­ne pro­ce­du­ry prze­tar­go­we, co ogra­ni­czy kon­ku­ren­cję i zwięk­szy ryzy­ko nie­efek­tyw­ne­go wydat­ko­wa­nia środ­ków publicznych.

Jak zazna­cza Pre­zes UZP: Zamó­wie­nie nie może być uzna­wa­ne za zamó­wie­nie sek­to­ro­we nawet w przy­pad­ku, gdy­by było ono udzie­la­ne przez zama­wia­ją­ce­go sek­to­ro­we­go, ale w ramach dzia­łal­no­ści innej niż dzia­łal­ność sek­to­ro­wa; gdy nie słu­ży ono bez­po­śred­nio pro­wa­dze­niu dzia­łal­no­ści sek­to­ro­wej albo pośred­nio w zakre­sie koniecz­nym do spraw­ne­go pro­wa­dze­nia tej dzia­łal­no­ści”. Dzia­ła­nia poli­kwi­da­cyj­ne nie słu­żą prze­cież pro­wa­dze­niu dzia­łal­no­ści wydo­byw­czej – wręcz prze­ciw­nie, są kon­se­kwen­cją jej zakończenia.

Gigan­tycz­ne kosz­ty likwi­da­cji bez nale­ży­tej kontroli

Pro­ces restruk­tu­ry­za­cji pol­skie­go gór­nic­twa to przed­się­wzię­cie na wie­le miliar­dów zło­tych. Likwi­da­cja kopalń, zabez­pie­cze­nie przed zagro­że­nia­mi geo­lo­gicz­ny­mi, rekul­ty­wa­cja tere­nów i dzia­ła­nia poli­kwi­da­cyj­ne wyma­ga­ją ogrom­nych nakła­dów finan­so­wych. W tym kon­tek­ście osła­bie­nie mecha­ni­zmów kon­tro­l­nych i ogra­ni­cze­nie kon­ku­ren­cji w zamó­wie­niach publicz­nych to dro­ga do mar­no­traw­stwa publicz­nych pie­nię­dzy i poten­cjal­nych nadużyć.

Pla­no­wa­na nowe­li­za­cja two­rzy sys­te­mo­wą lukę, któ­ra pozwo­li przed­się­bior­stwom gór­ni­czym – czę­sto w trud­nej sytu­acji finan­so­wej – na udzie­la­nie zamó­wień zwią­za­nych z likwi­da­cją według mniej rygo­ry­stycz­nych zasad. To otwie­ra dro­gę do fawo­ry­zo­wa­nia wybra­nych wyko­naw­ców, zawy­ża­nia cen i nie­efek­tyw­ne­go gospo­da­ro­wa­nia środ­ka­mi publicz­ny­mi, któ­re powin­ny pod­le­gać mak­sy­mal­nej transparentności.

Lek­ce­wa­że­nie opi­nii nie­za­leż­nych organów

Sta­no­wi­sko Pre­ze­sa Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych jest jed­no­znacz­ne i opar­te na solid­nych pod­sta­wach praw­nych – zarów­no kra­jo­wych, jak i unij­nych. Mimo to rząd kon­ty­nu­uje pra­ce nad pro­jek­tem, igno­ru­jąc ostrze­że­nia nie­za­leż­ne­go orga­nu nad­zor­cze­go. To wzo­rzec postę­po­wa­nia, któ­ry budzi głę­bo­kie zanie­po­ko­je­nie: klu­czo­we decy­zje doty­czą­ce wydat­ko­wa­nia miliar­dów zło­tych są podej­mo­wa­ne wbrew opi­niom eks­per­tów i w sprzecz­no­ści z ugrun­to­wa­nym orzecznictwem.

Ryzy­ko postę­po­wa­nia przed Try­bu­na­łem Spra­wie­dli­wości w Luksemburgu

Wpro­wa­dze­nie prze­pi­sów sprzecz­nych z dyrek­ty­wa­mi unij­ny­mi nara­ża Pol­skę na postę­po­wa­nie przed Try­bu­na­łem Spra­wie­dli­wo­ści Unii Euro­pej­skiej. Komi­sja Euro­pej­ska może wsz­cząć pro­ce­du­rę naru­sze­nio­wą, któ­ra zakoń­czy się wyro­kiem stwier­dza­ją­cym nie­zgod­ność pol­skich prze­pi­sów z pra­wem UE i nało­że­niem kar finan­so­wych na pol­skich podatników.

Jak przy­po­mi­na Pre­zes UZP, powo­łu­jąc się na orzecz­nic­two TSUE: sto­su­jąc pra­wo kra­jo­we nale­ży doko­ny­wać wykład­ni tego pra­wa w świe­tle tre­ści i celu dyrek­tyw, a zatem dla osią­gnię­cia zakła­da­ne­go przez nie rezul­ta­tu”. Pol­ska ma obo­wią­zek imple­men­to­wać pra­wo unij­ne zgod­nie z jego duchem i lite­rą, a nie podej­mo­wać prób jego obcho­dze­nia poprzez kre­atyw­ną” legi­sla­cję krajową.

Poli­tycz­ne tło wąt­pli­wej nowelizacji

Pro­jek­to­wa­na zmia­na budzi pyta­nia o rze­czy­wi­ste inten­cje rzą­du. Czy celem jest rze­czy­wi­ście uspraw­nie­nie pro­ce­su restruk­tu­ry­za­cji gór­nic­twa, czy raczej stwo­rze­nie mecha­ni­zmu pozwa­la­ją­ce­go na mniej kon­tro­lo­wa­ne wydat­ko­wa­nie publicz­nych środ­ków? Pre­ce­dens orzecz­ni­czy i sta­no­wi­sko UZP są jasne – likwi­da­cja kopalń nie jest dzia­łal­no­ścią sektorową.

Dla­cze­go więc rząd tak usil­nie pró­bu­je zmie­nić tę kwa­li­fi­ka­cję prawną?

Odpo­wiedź może tkwić w chę­ci obej­ścia rygo­ry­stycz­nych pro­ce­dur kon­ku­ren­cyj­nych i stwo­rze­nia prze­strze­ni dla nie­kon­ku­ren­cyj­ne­go przy­zna­wa­nia kon­trak­tów zwią­za­nych z likwi­da­cją kopalń. W cza­sach głę­bo­kich prze­mian pol­skie­go gór­nic­twa, gdy na sza­li leżą set­ki miliar­dów zło­tych i przy­szłość całych regio­nów, takie dzia­ła­nia są nie tyl­ko praw­nie wąt­pli­we, ale i spo­łecz­nie nieodpowiedzialne.

Alar­mu­ją­ce jest rów­nież to, że pro­jekt został przy­go­to­wa­ny bez nale­ży­tych kon­sul­ta­cji z eks­per­ta­mi od zamó­wień publicz­nych. Urząd Zamó­wień Publicz­nych zajął sta­no­wi­sko dopie­ro w odpo­wie­dzi na zapy­ta­nie z Sej­mu, gdy pro­jekt był już na zaawan­so­wa­nym eta­pie prac legi­sla­cyj­nych. To świad­czy o lek­ce­wa­że­niu pro­ce­dur kon­sul­ta­cyj­nych i igno­ro­wa­niu eks­per­tów w klu­czo­wych dla gospo­dar­ki obszarach.

Pre­ce­dens na przyszłość

Jeśli rzą­do­wi uda się prze­pro­wa­dzić tę nowe­li­za­cję wbrew sta­no­wi­sku UZP, stwo­rzy to nie­bez­piecz­ny pre­ce­dens. Ozna­cza­ło­by to, że usta­wo­daw­ca może arbi­tral­nie rede­fi­nio­wać poję­cia praw­ne wywo­dzą­ce się z dyrek­tyw unij­nych, obcho­dząc w ten spo­sób inten­cje pra­wo­daw­cy wspól­no­to­we­go. W przy­szło­ści podob­ny mecha­nizm mógł­by być wyko­rzy­sta­ny w innych sek­to­rach gospo­dar­ki, pro­wa­dząc do sys­te­ma­tycz­ne­go osła­bia­nia stan­dar­dów zamó­wień publicz­nych w Polsce.

Zagro­że­nie dla pra­wo­rząd­no­ści i zasad demokratycznych

Szer­szy kon­tekst pro­jek­to­wa­nych zmian doty­czy fun­da­men­tal­nych zasad pań­stwa praw­ne­go. Igno­ro­wa­nie ugrun­to­wa­ne­go orzecz­nic­twa, omi­ja­nie opi­nii nie­za­leż­nych orga­nów kon­tro­l­nych i wpro­wa­dza­nie prze­pi­sów sprzecz­nych z pra­wem unij­nym to prak­ty­ki pod­wa­ża­ją­ce zaufa­nie do insty­tu­cji pań­stwa i jakość pol­skie­go prawodawstwa.

W demo­kra­tycz­nym pań­stwie pra­wa opi­nie takich orga­nów jak Urząd Zamó­wień Publicz­nych powin­ny być trak­to­wa­ne z naj­wyż­szą powa­gą, zwłasz­cza gdy są opar­te na solid­nych pod­sta­wach praw­nych i doty­czą wydat­ko­wa­nia miliar­dów zło­tych publicz­nych pie­nię­dzy. Lek­ce­wa­że­nie tych opi­nii to sygnał, że decy­zje poli­tycz­ne góru­ją nad racjo­nal­no­ścią praw­ną i gospodarczą.

Koniecz­ność wyco­fa­nia projektu

Sta­no­wi­sko Pre­ze­sa Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych nie pozo­sta­wia wąt­pli­wo­ści – pro­jek­to­wa­na nowe­li­za­cja jest praw­nie wadli­wa i zagra­ża przej­rzy­sto­ści pro­ce­su restruk­tu­ry­za­cji pol­skie­go gór­nic­twa. Rząd powi­nien wyco­fać się z for­so­wa­nia tej regu­la­cji i wró­cić do spraw­dzo­nych, zgod­nych z pra­wem unij­nym mecha­ni­zmów nad­zo­ru nad wydat­ko­wa­niem środ­ków publicz­nych w pro­ce­sie likwi­da­cji kopalń.

Pol­skie gór­nic­two prze­cho­dzi naj­trud­niej­szy w swo­jej histo­rii pro­ces trans­for­ma­cji. Wyma­ga to mądrych, przej­rzy­stych i zgod­nych z pra­wem roz­wią­zań, a nie legi­sla­cyj­nych sztu­czek mają­cych na celu obej­ście rygo­ry­stycz­nych pro­ce­dur kon­ku­ren­cyj­nych. Spo­łe­czeń­stwo ma pra­wo do tego, by miliar­dy zło­tych wyda­wa­ne na restruk­tu­ry­za­cję sek­to­ra były kon­tro­lo­wa­ne według naj­wyż­szych stan­dar­dów przej­rzy­sto­ści i konkurencji.

Czas, by rząd wysłu­chał gło­su eks­per­tów i wyco­fał się z tego nie­bez­piecz­ne­go pro­jek­tu, zanim zosta­nie on uchwa­lo­ny i nara­zi Pol­skę na kolej­ne postę­po­wa­nia przed Try­bu­na­łem w Luk­sem­bur­gu oraz na uza­sad­nio­ne zarzu­ty o mar­no­traw­stwo publicz­nych pieniędzy.

Zagro­że­nia dla refor­my górnictwa

Pro­jekt rzą­do­wej nowe­li­za­cji usta­wy o funk­cjo­no­wa­niu gór­nic­twa węgla kamien­ne­go, któ­ry miał uspraw­nić pro­ces restruk­tu­ry­za­cji bran­ży, w rze­czy­wi­sto­ści może dopro­wa­dzić do poważ­nych zakłó­ceń w trans­for­ma­cji sek­to­ra. Ostrze­że­nia Pre­ze­sa Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych oraz gło­sy związ­kow­ców i eks­per­tów wska­zu­ją na licz­ne zagro­że­nia wyni­ka­ją­ce z pla­no­wa­nych zmian prawnych.

Zagro­że­nie bra­kiem kon­ku­ren­cji i transparentności

Uzna­nie dzia­łań likwi­da­cyj­nych za dzia­łal­ność sek­to­ro­wą pozwo­li przed­się­bior­stwom gór­ni­czym sto­so­wać mniej rygo­ry­stycz­ne pro­ce­du­ry prze­tar­go­we. Ozna­cza to osła­bie­nie kon­ku­ren­cji i kon­tro­li nad wydat­ko­wa­niem publicz­nych środ­ków w pro­ce­sie likwi­da­cji kopalń, któ­re­go kosz­ty sza­co­wa­ne są na 11,275 mld zł w cią­gu naj­bliż­szych 10 lat.

Per­spek­ty­wa związ­kow­ców – oba­wy o reali­za­cję umo­wy społecznej

Związ­kow­cy od mie­się­cy alar­mu­ją o nie­po­ko­ją­cych sygna­łach ze stro­ny rzą­du doty­czą­cych reali­za­cji umo­wy spo­łecz­nej z 2021 roku, któ­ra gwa­ran­tu­je stop­nio­we wyga­sza­nie kopalń do 2049 roku oraz pakiet osłon socjal­nych dla górników.

Domi­nik Kolorz, szef ślą­sko-dąbrow­skiej Soli­dar­no­ści”, po spo­tka­niu z mini­strem akty­wów pań­stwo­wych w paź­dzier­ni­ku 2025 roku wska­zy­wał na licz­ne nie­do­cią­gnię­cia: Tak samo nie­wie­le uzy­ska­li­śmy, jeśli cho­dzi o two­rze­nie nowych miejsc pra­cy na Ślą­sku, o trans­for­ma­cję całej gospo­dar­ki na Ślą­sku”. Związ­kow­cy pod­kre­śla­ją, że mimo przy­ję­cia pro­jek­tu usta­wy przez rząd, dopó­ki par­la­ment tego nie przyj­mie, a pre­zy­dent nie pod­pi­sze musi­my być czujni”.

Bogu­sław Hutek, prze­wod­ni­czą­cy Kra­jo­wej Sek­cji Gór­nic­twa Węgla Kamien­ne­go NSZZ Soli­dar­ność”, ostro kry­ty­ko­wał mini­stra ener­gii Miło­sza Moty­kę za wypo­wie­dzi o nie­wy­pła­ca­niu dota­cji do nie­ren­tow­nych inwe­sty­cji”: Mówie­nie, że nie będzie się dopła­ca­ło do reduk­cji zdol­no­ści pro­duk­cyj­nych w kopal­niach, na co prze­cież zgo­dził się pol­ski rząd, kie­dy pod­pi­sy­wał umo­wę spo­łecz­ną, jest twier­dze­niem ode­rwa­nym od rze­czy­wi­sto­ści”. Związ­ko­wiec ostrze­gał, że brak reali­za­cji umo­wy może dopro­wa­dzić do wiel­kich pro­te­stów”, któ­re są kwe­stią czasu”.

Bogu­sław Zię­tek z związ­ku zawo­do­we­go Sier­pień 80” już w 2021 roku prze­strze­gał przed kon­se­kwen­cja­mi Poli­ty­ki Ener­ge­tycz­nej Pol­ski: PEP 2040 to fatal­ny doku­ment dla gór­nic­twa, ener­ge­ty­ki, ale tak­że dla całej Pol­ski”. Jego zda­niem rzą­do­wy plan jest nie­re­ali­stycz­ny” i ozna­cza, że będzie­my likwi­do­wać kopal­nie szyb­ciej, niż rząd zobo­wią­zał się w poro­zu­mie­niu ze stro­ną spo­łecz­ną”. Zię­tek ostrze­gał rów­nież, że w Pol­sce wystą­pi nie­do­sta­tek ener­gii i surow­ców, co nas uza­leż­ni nasz kraj od dostaw rosyj­skie­go gazu bądź nie­miec­kiej ener­gii elektrycznej”.

Piotr Duda, prze­wod­ni­czą­cy Komi­sji Kra­jo­wej NSZZ Soli­dar­ność”, w paź­dzier­ni­ku 2025 roku ostrze­gał: Jeże­li zaora­ją Eneę, to wezmą się za kolej­ne fir­my, za pol­skie gór­nic­two i całą ener­ge­ty­kę”. Szef Soli­dar­no­ści” pod­kre­ślał, że rząd nie pro­wa­dzi rze­czy­wi­ste­go dia­lo­gu: Dia­log został zaora­ny przez ten rząd. Obser­wu­je­cie codzien­nie pro­te­sty rol­ni­ków, gór­ni­ków, hut­ni­ków, dziś pro­test energetyków”.

Dane przed­sta­wio­ne przez Fun­da­cję Instrat są alar­mu­ją­ce: wydo­by­cie węgla kamien­ne­go w Pol­sce spa­dło o 23 proc. w cią­gu ostat­nich trzech lat, a tyl­ko w 2024 roku Pol­ska Gru­pa Gór­ni­cza wydo­by­ła 4 mln ton węgla mniej niż rok wcze­śniej – spa­dek o 18 proc. Kosz­ty pro­duk­cji w PGGco naj­mniej dwu­krot­nie wyż­sze od kon­ku­ren­cji z Bogdanki.

Gigan­tycz­ne kosz­ty spo­łecz­ne i gospodarcze

Eks­per­ci prze­strze­ga­ją przed ogrom­ny­mi kon­se­kwen­cja­mi spo­łecz­ny­mi i gospo­dar­czy­mi nie­prze­my­śla­nej restruk­tu­ry­za­cji. Według ana­liz prze­pro­wa­dzo­nych na zle­ce­nie Gór­ni­czej Izby Prze­my­sło­wo-Han­dlo­wej, wyga­sze­nie gór­nic­twa węgla kamien­ne­go może pro­wa­dzić do likwi­da­cji co naj­mniej 26,6 tys. miejsc pra­cy w fir­mach koope­ru­ją­cych z kopal­nia­mi, a w warian­cie pesy­mi­stycz­nym nawet 75,9 tys.

Tyl­ko na Gór­nym Ślą­sku pro­ces doty­ka bez­po­śred­nio ok. 83 tysię­cy pra­cow­ni­ków sek­to­ra wydo­byw­cze­go, a pośred­nio – nawet dwóch milio­nów miesz­kań­ców tere­nów uza­leż­nio­nych od gór­nic­twa. Region naj­bar­dziej nara­żo­ny to Gór­ny Śląsk, gdzie zamknię­cie zakła­dów gór­ni­czych może ozna­czać spa­dek PKB23 proc. rocznie.

Cha­os praw­ny i instytucjonalny

Eks­per­ci są zgod­ni – bez real­ne­go pla­nu trans­for­ma­cji, któ­ry uwzględ­nia tem­po spad­ku zapo­trze­bo­wa­nia na węgiel, wspar­cie dla gór­ni­ków i two­rze­nie nowych miejsc pra­cy, refor­ma gór­nic­twa jest ska­za­na na nie­po­wo­dze­nie. Pla­no­wa­na nowe­li­za­cja, zamiast uła­twiać trans­for­ma­cję, może ją jedy­nie skom­pli­ko­wać i opóź­nić. Rząd stoi przed wybo­rem: albo wyco­fać wadli­wy pro­jekt i stwo­rzyć praw­dzi­wie trans­pa­rent­ny mecha­nizm restruk­tu­ry­za­cji zgod­ny z pra­wem UE i ocze­ki­wa­nia­mi spo­łecz­ny­mi, albo dopro­wa­dzić do cha­osu praw­ne­go i spo­łecz­ne­go w jed­nym z naj­bar­dziej wraż­li­wych sek­to­rów pol­skiej gospodarki.