Praw­da o gór­nic­twie – łapów­ki, prze­tar­gi i koledzy

Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń to klu­czo­we ogni­wo refor­my gór­nic­twa. Przez spół­kę prze­cho­dzą set­ki milio­nów publicz­nych pie­nię­dzy, i jak to w gór­nic­twie, czę­sto przy­kle­ja­ją się do lep­kich rączek.

Spół­ka Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń SA (SRK SA) w Byto­miu jest jed­no­oso­bo­wą Spół­ką Skar­bu Pań­stwa. Powsta­ła w cza­sie refor­my gór­nic­twa reali­zo­wa­nej przez rząd Jerze­go Buz­ka, któ­ra do tej pory odbi­ja się czkaw­ką na Ślą­sku, i nie tyl­ko. Zaan­ga­żo­wa­nie pre­ze­sów SRK w tema­cie” gór­nic­twa doce­ni­ła też pre­mier Kopacz. Pre­mier prze­ko­ny­wa­ła, że choć dotych­czas SRK koja­rzy­ła się z wyga­sze­niem i likwi­da­cją kopalń, teraz ma być głów­ną siłą w restrukturyzacji”.

Dzię­ki tej decy­zji SRK otrzy­ma­ła nowe życie” i (wte­dy) dzie­siąt­ki milio­nów zło­tych. W 2016 roku kosz­ty dzia­łań Spół­ki Restruk­tu­ry­za­cji Kopalń (SRK), gdzie tra­fia­ją kopal­nie likwi­do­wa­ne lub prze­zna­czo­ne do wyga­sze­nia wydo­by­cia węgla, wynio­sły już ponad 1,1 miliar­da złotych.

W ramach SRK budżet pań­stwa finan­su­je m.in. zabez­pie­cze­nie kopalń czy likwi­da­cję mająt­ku. Nie jed­nak brak cwa­nia­ków, któ­rzy chcą przy oka­zji ukraść zwy­cza­jo­we 10 procent”.

Przy­kład sprzed kil­ku dni to akcja CBA, któ­ra dopro­wa­dzi­ła do uję­cia pod­czas prze­ka­zy­wa­nia łapów­ki. Dzię­ki niej 3 mie­sią­ce w aresz­cie spę­dzą Miro­sław S., wice­pre­zes SRK oraz Grze­gorz G., pre­zes spół­ki Sevi­tel z Katowic.

Obaj zosta­li zatrzy­ma­ni na par­kin­gu przed super­mar­ke­tem, w momen­cie gdy Grze­siek prze­ka­zy­wał w koper­cie Mir­ko­wi 30 tysię­cy zło­tych łapów­ki. Pod­czas prze­szu­ka­nia gabi­ne­tu pre­ze­sa zna­le­zio­no w sej­fie drob­ne” 110 tysię­cy zło­tych. To dowód na to, że ktoś z łapó­wek uczy­nił sobie źró­dło sta­łe­go dochodu.

Dowo­dy na korup­cję były tak moc­ne, że sąd nie miał wąt­pli­wo­ści, że obu pre­ze­sów trze­ba zamknąć w aresz­cie. Już w 2015 roku wie­lo­krot­nie opi­sy­wa­łem pato­lo­gie w SRK, czy­li pry­wa­tę, nepo­tyzm, korup­cję, nie­go­spo­dar­ność, wypro­wa­dza­nie kasy przy dziw­nych prze­tar­gach. Wte­dy nikt się nie inte­re­so­wał tymi tematami.

Kro­pla dra­ży skałę 

Zarząd SRK SA bar­dzo dba o praw­ni­ków. Oka­za­ło się nie­daw­no, że pro­ku­ra­tu­ra bada, dla­cze­go tak dro­ga była obsłu­ga praw­na SRK przez pew­ną kan­ce­la­rię z Bytomia.

Kosz­ty usług praw­ni­czych w tej SRK są bar­dzo wyso­kie. W 2011 roku prze­targ na 4‑letnią obsłu­gę praw­ną spół­ki wygra­ła ofer­ta, któ­rą zło­ży­ła Kan­ce­la­ria Rad­ców Praw­nych Boże­na Pin­del Ire­ne­usz Pin­del s.c. z Byto­mia. Była to… jedy­na ofer­ta. Kan­ce­la­ria za obsłu­gę praw­ną otrzy­ma­ła 2 352 000 zło­tych net­to, czy­li 2 892 960 zło­tych brut­to. Na kon­to zwy­cię­skiej kan­ce­la­rii przez czte­ry lata wpły­wa­ło 60 tys. 270 zło­tych mie­sięcz­nie. Mało?

15 listo­pa­da 2014 roku został ogło­szo­ny prze­targ w try­bie nego­cja­cji bez ogło­sze­nia”, czy­li tryb zamó­wie­nia z wol­nej ręki na obsłu­gę praw­ną Oddzia­łu SRK SA Zakład Admi­ni­stra­cji Zaso­bów Miesz­ka­nio­wych. Wpły­nę­ła jed­na ofer­ta kan­ce­la­rii praw­nej z Byto­mia. Wygra­ła Kan­ce­la­ria Adwo­kac­ka Ire­ne­usza Pin­de­la z Byto­mia. To nie­przy­pad­ko­wa zbież­ność nazwisk.

Za obsłu­gę praw­ną spół­ka SRK SA zapła­ci kan­ce­la­rii w cią­gu czte­rech lat 2 066 400 zł, czy­li dokład­nie 2 541 672 zł brut­to. Daje to godzi­we mie­sięcz­ne wyna­gro­dze­nie – 52951,5 zł brut­to. Mniej, niż poprzed­nio, ale też da się jakoś żyć.

Dziw­ny prze­targ na czar­ne skrzynki

Sevi­tel to tzw. spół­ka oko­ło­gór­ni­cza (czy­li wyko­nu­ją­ca zle­ce­nia w gór­nic­twie), któ­ra w cią­gu kil­ku lat wygra­ła 20 prze­tar­gów orga­ni­zo­wa­nych przez SRK na ponad 13 mln zło­tych. To bar­dzo cie­ka­wa spół­ka. I cie­ka­we prze­tar­gi, nie tyl­ko w SRK.

Wyż­szy Urząd Gór­ni­czy 3 grud­nia 2012 roku ogło­sił prze­targ na:

Wyko­na­nie 5 sztuk urzą­dzeń słu­żą­cych do moni­to­ro­wa­nia eks­plo­ata­cji kopa­lin o nazwie: sys­tem pomia­ro­wy – auto­no­micz­ny zespół reje­stru­ją­co – pomia­ro­wy (zwa­ne­go dalej: urzą­dze­niem AZRP), dostar­cze­nie i insta­la­cja urzą­dzeń AZRP w zakła­dach gór­ni­czych wska­za­nych przez zama­wia­ją­ce­go oraz świad­cze­nie usług towa­rzy­szą­cych wyko­na­niu i dosta­wie urzą­dzeń pomia­ro­wych, pole­ga­ją­cych na zapew­nie­niu popraw­nej i bez­piecz­nej eks­plo­ata­cji dostar­czo­nych urzą­dzeń pomia­ro­wych w ruchu pod­ziem­nych zakła­dów górniczych.”

AZRP to słyn­ne czar­ne skrzyn­ki” insta­lo­wa­ne w kopal­niach po serii kata­strof w wyni­ku wybu­chu meta­nu. Tak samo jak czar­ne skrzyn­ki w samo­lo­tach AZRT reje­stru­je naj­waż­niej­sze para­me­try, któ­re są istot­ne dla bez­pie­czeń­stwa gór­ni­ków w kopal­ni. Reje­stro­wa­ny jest m.in. skład atmos­fe­ry czy prze­pływ powie­trza. W przy­pad­ku prze­kro­cze­nia bez­piecz­nych stę­żeń meta­nu czy tlen­ku węgla, odci­na­ne jest auto­ma­tycz­nie zasilanie.

Do WUG wpły­nę­ła wte­dy tyl­ko jed­na wspól­na ofer­ta Cen­trum Ser­wi­su i Tele­ko­mu­ni­ka­cji i Tele­me­trii Sevi­tel sp. z o.o. oraz Insty­tu­tu Tech­nik Inno­wa­cyj­nych EMAG (w ramach zawią­za­ne­go Cen­trum Nauko­wo-Prze­my­sło­we­go EMAG, któ­re­go lide­rem był ITI EMAG). Obie spół­ki swo­je sie­dzi­by maja na tej samej uli­cy i współ­pra­cu­ją ze sobą. Cena brut­to tej ofer­ty wyno­si­ła 922.500 zł.

Ofer­ta zosta­ła odrzu­co­na przez WUG, a prze­targ – unie­waż­nio­ny. Jako powód poda­no, że wyko­naw­ca nie wyka­zał speł­nie­nia warun­ków udzia­łu w postępowaniu.

Cóż takie­go sta­ło się, że ta ofer­ta osta­ła odrzu­co­na? Czy rze­czy­wi­ście bra­ko­wa­ło jakie­goś istot­ne­go kwit­ka”, któ­re­go nie moż­na było uzu­peł­nić w dro­dze wezwa­nia do uzu­peł­nie­nia? Czy też cudow­nie znik­nął z doku­men­ta­cji prze­tar­go­wej, bo może celem tego prze­tar­gu było roz­po­zna­nie”, czy rze­czy­wi­ście żaden inny ofe­rent nie był w sta­nie speł­nić wygó­ro­wa­nych warun­ków, i moż­na będzie roz­pi­sać raz jesz­cze przetarg?

1 mar­ca 2013 roku ogło­szo­no kolej­ny prze­targ na te urzą­dze­nia. Nie zmie­nia­jąc Spe­cy­fi­ka­cji Istot­nych Warun­ków Zamó­wie­nia (czy­li ogło­sze­nie zamó­wie­nia mery­to­rycz­nie było dokład­nie takie same, jak wcześniej).I tym razem wpły­nę­ła tyl­ko jed­na ofer­ta i jak się łatwo domy­ślić, zło­żo­na przez Sevi­tel i ITI EMAG.

Co takie­go się sta­ło, że ofe­rent mógł zło­żyć ofer­tę o ponad milion zło­tych wyż­szą niż mie­siąc wcze­śniej? Może korzy­sta­jąc z wie­dzy, jaką posiadł z wcze­śniej­sze­go unie­waż­nio­ne­go prze­tar­gu, widział już na ile może sobie pozwolić…

Zasta­na­wia­ją­ce jest tak­że to, że cena tym razem zło­żo­nej ofer­ty moc­no zbli­ży­ła się do mak­sy­mal­nej ceny, jaką WUG zamie­rzał prze­zna­czyć na zakup urzą­dzeń AZRP. Prze­cież infor­ma­cję o tym, jaką kwo­tę Zama­wia­ją­cy (czy­li w tym przy­pad­ku WUG) może prze­zna­czyć na zakup poda­je się dopie­ro w chwi­li otwar­cia przetargu!

Ofer­ta kon­sor­cjum była tuż pod finan­so­wym pro­giem – była mniej wię­cej o ok. 25.000 zł niż­sza niż mak­sy­mal­na, czy­li aku­rat taka, aby nie zosta­ła odrzu­co­na. Znów szczę­ście? Nie do końca.

27 maja 2013 roku WUG zawia­do­mił o unie­waż­nie­niu postę­po­wa­nia, z tych samych powo­dów co wcze­śniej. Jak widać do trzech razy sztuka!

Roz­pi­sa­no więc raz jesz­cze iden­tycz­ny prze­targ. Nie trud­no się domy­ślić, że wpły­nę­ła tyl­ko jed­na ofer­ta – spół­ek EMAG i Sevi­tel (w ramach utwo­rzo­ne­go Cen­trum-Nauko­wo-Prze­my­sło­we­go EMAG). Tym razem uda­ło się – 18 listo­pa­da 2013 roku WUG z dumą ogło­sił wyło­nie­nie zwy­cięz­cy” – wyko­naw­cy zamó­wie­nia za cenę 1.943.400 zł brutto.

Zasta­na­wia­ją­ce jest to, że w cią­gu mie­sią­ca cena, zapro­po­no­wa­na przez tych samych uczest­ni­ków rosła z prze­tar­gu na prze­targ – z 922.500 zł brut­to aż do 1.943.400 zł! Czy­li o milion zło­tych wię­cej (dokład­nie 1 020 900 zł).

Dziw­ne związ­ki

Pre­ze­sem WUG w Kato­wi­cach od 1 listo­pa­da 2008 roku do mar­ca 2014 r. (czy­li w cza­sie ogło­sze­nia i roz­strzy­ga­nia prze­tar­gu na AZRP) był Piotr Litwa, w latach 201415 woje­wo­da ślą­ski w cza­sach schył­ko­wych rzą­dów Plat­for­my Obywatelskiej.

Litwa jed­no­cze­śnie w latach 20112014 zasia­dał w VII kaden­cji Rady Nauko­wej EMAG. Porów­nu­jąc daty nasu­wa się pytanie:

Czy nie było kon­flik­tu inte­re­sów pomię­dzy Wyż­szym Urzę­dem Gór­ni­czym a spół­ka­mi star­tu­ją­cy­mi w prze­tar­gu z ITI EMAG na czele?

Piotr Litwa był bowiem w cza­sie ogło­sze­nia i roz­strzy­ga­nia tego prze­tar­gu zarów­no pre­ze­sem Wyż­sze­go Urzę­du Gór­ni­cze­go, jak i człon­kiem Rady Nauko­wej ITI EMAG.

Agen­tu­ra medialna

Spra­wa lustra­cji dzien­ni­ka­rzy od lat budzi­ła, budzi i budzić będzie wie­le emocji. 

W 2007 r. zno­we­li­zo­wa­ne prze­pi­sy doty­czą­ce obo­wiąz­ku lustra­cji zakła­da­ły, że oprócz pre­zy­den­ta, par­la­men­ta­rzy­stów, osób peł­nią­cych kie­row­ni­cze sta­no­wi­ska pań­stwo­we, sędziów, pro­ku­ra­to­rów i adwo­ka­tów, a tak­że sze­fów mediów publicz­nych wery­fi­ka­cji mie­li pod­le­gać wszy­scy naukow­cy i dzien­ni­ka­rze. Prze­pis ten jed­nak zakwe­stio­no­wał w maju 2007 r. Try­bu­nał Konstytucyjny.

Rada Mediów Naro­do­wych zaape­lo­wa­ła do sze­fów mediów publicz­nych o

nie­za­trud­nia­nie byłych funk­cjo­na­riu­szy komu­ni­stycz­nych służb, a tak­że o nie­podej­mo­wa­nie z nimi żad­nej innej for­my współ­pra­cy mają­cej wpływ na treść programu”.

Spra­wa jed­nak nie będzie łatwa. Nie­któ­rzy z kon­fi­den­tów mają szczę­ście, gdyż nie zacho­wa­ły się akta, któ­re są dowo­dem wyma­ga­nym w postę­po­wa­niu przed sądem lustra­cyj­nym. Mogą twier­dzić, że są czy­ści”. Nie­któ­rzy mie­li pecha, bo zacho­wa­ły się ory­gi­na­ły akt, dono­sów i rapor­tów. Cześć może się nie­przy­jem­nie zdzi­wić, kie­dy osta­tecz­nie zosta­nie ujaw­nio­ny zbiór zastrze­żo­ny IPN.

Poni­żej wykaz, któ­ry powstał na pod­sta­wie kart ewi­den­cyj­nych agen­tu­ry Służ­by Bez­pie­czeń­stwa w Kato­wi­cach, któ­ra była zaan­ga­żo­wa­na do inwi­gi­la­cji pra­cow­ni­ków kato­wic­kie­go ośrod­ka tele­wi­zji (kryp­to­nim Helios”), radia („Eter”) i pra­sy („Pra­sa”). Więk­szość z nich to dziennikarze.

Jakieś 30 pro­cent osób z tegoż wyka­zu nadal pra­cu­je w mediach.

1. S.S. TW Tosiek”
2. K.J. TW Urban”
3. J.C. TW Mał­go­rza­ta”
4. M.P. TW Edward
5. J.G. TW Paweł”
6. P.D. TW Kon­stan­ty”
7. M.J. TW Agat”
8. M.B. TW Ire­na”
9. J.W. TW Uher”
10. T.P. TW Marek”
11. W.H. TW Roman”
12. A.T. TW Astor”
13. A.O. TW Tar­gosz”
14. J.S. TW KOS
15. B.W. TW Andrzej”
16. J.C. TW Kozłow­ski”
17. H.W. TW Lidia”
18. M.R. TW Micha­li­na”
19. P.W. TW Marian – I”
20. J.K. TW Artur”
21. J.M. TW Edward”
22. J.H. TW Adam”
23. Z.D. TW Lider”
24. A.P. TW Élan”
25. W.K. TW Woj­tek”
26. J.M. TW Piotr”
27. H.P. TW Ryszard”
28. J.M. TW Kazi­mierz”
29. M.S. TW Marian”
30. S.D. TW Mars”
31. W.W. TW Tadek”
32. K.S. TW Jan”
33. J.T. TW Ampex”
34. Z.K. TW Ernest”
35. J.T. TW Bro­nek”
36. R.J. TW R‑12
37. S.B. TW Karol”

Salo­mon Morel

Komen­dant KOMU­NI­STYCZ­NE­GO obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go w Świę­to­chło­wi­cach uciekł w 1992 roku z Pol­ski do Izra­ela. Unik­nął w ten spo­sób odpo­wie­dzial­no­ści za popeł­nio­ne zbrodnie. 

Salo­mon Morel był po woj­nie m.in. komen­dan­tem obo­zu pra­cy dla Niem­ców w Świę­to­chło­wi­cach na Ślą­sku. Obóz w cza­sie woj­ny był filią obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go w Auschwitz. Od 1945 roku pod­le­gał począt­ko­wo NKWD, a potem UB.

Od lute­go do listo­pa­da 1945 r. wię­zio­no w nim ponad 3 tys. więź­niów – 1698 z nich zosta­ło zamor­do­wa­nych lub zmar­ło z wycień­cze­nia, tor­tur, gło­du. W obo­zie trzy­ma­no jed­nak nie tyl­ko Niem­ców i volks­deut­schy. Tra­fia­li do nie­go tak­że ludzi nie­wy­god­ni dla komu­ni­stycz­nych władz.

- Dzien­nie dosta­wa­li­śmy 125 gra­mów chle­ba, a więź­nio­wie spa­li po trzech na jed­nej pry­czy, bez koców i sien­ni­ków. W koń­cu w obo­zie wybu­chła epi­de­mia tyfu­su oraz dyzen­te­rii. Morel wie­lo­krot­nie sam bil więź­niów, powo­du­jąc u nich kalec­two – mówi­ła Doro­ta Bore­czek. Mia­ła nie­speł­na 13 lat, jak tra­fi­ła razem z mat­ką do obozu.

Po pra­cy w orga­nach bez­pie­czeń­stwa publicz­ne­go Morel został naczel­ni­kiem Woje­wódz­kie­go Aresz­tu Śled­cze­go w Kato­wi­cach. Obro­nił nawet pra­cę magi­ster­ską na wydzia­le pra­wa Uni­wer­sy­te­tu Wro­cław­skie­go pod tytu­łem Pra­ca więź­niów i jej znaczenie”. 

Na eme­ry­tu­rę odszedł w 1968 r. w stop­niu puł­kow­ni­ka służ­by wię­zien­nej. Do Izra­ela Salo­mon Morel wyje­chał w 1992 roku, uni­ka­jąc dzię­ki temu oskar­że­nia, pro­ce­su i wyro­ku. Izra­el kil­ka razy odmó­wił Pol­sce eks­tra­dy­cji byłe­go komen­dan­ta oskar­żo­ne­go przez IPN o ludobójstwo.

Za pierw­szym razem według izra­el­skie­go pra­wa, zarzu­ca­ne mu czy­ny nie były zbrod­nia­mi ludo­bój­stwa i ule­gły przedaw­nie­niu po 20 latach. Dru­gi wnio­sek pol­skich władz też był bezskuteczny.

Poni­żej kurio­zal­na odmo­wa eks­tra­dy­cji More­la – to ofi­cjal­ne sta­no­wi­sko władz Izraela.

Zwra­cam uwa­gę na argu­men­ty izra­el­skie­go wymia­ru sprawiedliwości:

Mło­da

Faj­nie jest, jak dzie­ci (wła­sne) są zdol­niej­sze od rodzi­ców. To podob­no coraz czę­ściej się zdarza. 

- Cóż, takie życie – jak mawia Iga (lat 8 i wię­cej niż pół)…

POSM Ist Katowice   Aktualności

Gór­ni­czy szpicel

Wal­de­mar Mróz, były wice­pre­zes Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go jest kłam­cą lustra­cyj­nym. Sąd Ape­la­cyj­ny w Kato­wi­cach odrzu­cił ape­la­cję obroń­cy TW Krzysztof. 

Tak oto bez kon­se­kwen­cji moż­na twier­dzić, że we wła­dzach Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go przez kil­ka­na­ście lat zasia­dał szpi­cel bez­pie­ki Wal­de­mar Mróz.

Mróz w jed­nej z naj­więk­szych spół­ek gór­ni­czych – Kato­wic­kim Hol­din­gu Węglo­wym SA przez 12 lat peł­nił funk­cję wice­pre­ze­sa. 30 paź­dzier­ni­ka 2014 r. do Sądu Okrę­go­we­go w Kato­wi­cach tra­fił wnio­sek pro­ku­ra­to­ra biu­ra lustra­cyj­ne­go IPN o wsz­czę­cie postę­po­wa­nia w spra­wie Wal­de­ma­ra Mro­za. Ów urzęd­nik był gór­ni­czą szychą.

Do 2013 roku z wybo­ru zało­gi był wice­pre­ze­sem Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go S.A. Jako czło­nek zarzą­du pań­stwo­wej spół­ki musiał zło­żyć oświad­cze­nie lustra­cyj­ne. Zło­żył, ale skłamał.

– Sąd pierw­szej instan­cji orzekł, iż Wal­de­mar Mróz jest kłam­cą lustra­cyj­nym, bo skła­mał, iż nie był współ­pra­cow­ni­kiem Służ­by Bez­pie­czeń­stwa. Sąd Ape­la­cyj­ny w Kato­wi­cach odda­lił ape­la­cję obroń­cy i utrzy­mał w mocy orze­cze­nie Sądu Okrę­go­we­go w Kato­wi­cach z dnia 16.11.2015 r. w spra­wie lustra­cyj­nej Wal­de­ma­ra Mro­za, któ­ry oświad­cze­nie lustra­cyj­ne skła­dał jako ówcze­sny wice­pre­zes Kato­wic­kie­go Hol­din­gu Węglo­we­go S.A. W pra­wo­moc­nym już orze­cze­niu Sąd Okrę­go­wy w Kato­wi­cach uznał za nie­zgod­ne z praw­dą oświad­cze­nie lustra­cyj­ne zło­żo­ne przez Wal­de­ma­ra Mro­za i orzekł wobec nie­go utra­tę pra­wa wybie­ral­no­ści w wybo­rach do Sej­mu, Sena­tu i Par­la­men­tu Euro­pej­skie­go oraz w wybo­rach powszech­nych orga­nu i człon­ka orga­nu jed­nost­ki samo­rzą­du tery­to­rial­ne­go oraz orga­nu jed­nost­ki pomoc­ni­czej jed­nost­ki samo­rzą­du tery­to­rial­ne­go, któ­rej obo­wią­zek utwo­rze­nia wyni­ka z usta­wy, a tak­że orzekł zakaz peł­nie­nia funk­cji publicz­nej, o któ­rych mowa w art. 4 pkt 257 usta­wy lustra­cyj­nej” – na okres 5 lat –

mówi pro­ku­ra­tor Andrzej Maj­cher, szef Oddzia­ło­we­go Biu­ra Lustra­cyj­ne­go w Katowicach.

Mróz został suro­wo uka­ra­ny, bo zazwy­czaj sądy ska­zu­ją kłam­ców lustra­cyj­nych na 3 lata zaka­zu peł­nie­nia funk­cji publicznych.

O Mro­zie, gdy był wice­pre­ze­sem KHW SA napi­sa­łem wie­le. Na przy­kład to, że z doku­men­tów zacho­wa­nych w archi­wach Insty­tu­tu Pamię­ci Naro­do­wej wyni­ka, iż Wal­de­mar Mróz został zare­je­stro­wa­ny jako taj­ny współ­pra­cow­nik SB ps. Krzysz­tof” (IPN Kr 309525, IPN Kr 0099514).

Dzię­ki temu, że zacho­wa­ła się tecz­ka pra­cy TW Krzysz­tof” bez tru­du moż­na poznać szcze­gó­ły kon­tak­tów ze Służ­bą Bez­pie­czeń­stwa. Ska­la współ­pra­cy robi wra­że­nie, bo tecz­ka pra­cy TW Krzysz­tof” mia­ła 315 stron (!), jed­nak trzy­sta stron zosta­ło znisz­czo­nych i zacho­wa­ło się jedy­nie 15.

Zacho­wa­ły się ory­gi­nal­ne dono­sy pisa­ne przez agen­ta. Krzysz­tof” dono­sił o dzia­ła­czach NZS na AGH, prze­ka­zy­wał ulot­ki oraz cha­rak­te­ry­zo­wał kole­gów z uczel­ni. Jak wyni­ka z nume­rów stron w tecz­ce pra­cy TW Krzysz­tof pomię­dzy jesie­nią 1980 roku a mar­cem 1983 roku przy­by­ło 240 stron – to obraz ska­li współ­pra­cy. Ostat­nie zacho­wa­ne donie­sie­nie jest z 1 mar­ca 1983 roku.

Mróz nie przy­znał się w swo­im oświad­cze­niu lustra­cyj­nym do współ­pra­cy z SB w Kra­ko­wie w latach 19801984. Moje źró­dła w ABW poin­for­mo­wa­ły mnie pra­wie trzy lata temu, że już po wybo­rze Mro­za na sta­no­wi­sko wice­pre­ze­sa KHW2001 roku, służ­by spe­cjal­ne (wów­czas Urząd Ochro­ny Pań­stwa) spraw­dza­ły prze­szłość nowe­go człon­ka zarzą­du stra­te­gicz­nej spół­ki węglowej.

I natra­fio­no od razu na ślad prze­szło­ści Mro­za. Pro­blem w tym, że tę wie­dzę UOP, a potem ABW zacho­wa­ły dla sie­bie, i nie poin­for­mo­wa­ły Rzecz­ni­ka Inte­re­su Publicz­ne­go (a póź­niej IPN) o tym, co pozo­sta­ło w esbec­kich mate­ria­łach o Wal­de­ma­rze Mrozie.

Ten przy­kład wska­zu­je na dziw­ną bez­rad­ność służb spe­cjal­nych, któ­re są odpo­wie­dzial­ne za osło­nę kontr­wy­wia­dow­czą spół­ek Skar­bu Pań­stwa oraz sek­to­ra ener­ge­tycz­ne­go. Tole­ro­wa­nie na kie­row­ni­czym sta­no­wi­sku oso­by, któ­re w prze­szło­ści była kon­fi­den­tem SB jest skan­da­lem i sta­wia (po raz kolej­ny) pod zna­kiem zapy­ta­nia pro­fe­sjo­na­lizm funk­cjo­na­riu­szy ABW odpo­wie­dzial­nej za przy­zna­wa­nie cer­ty­fi­ka­tów bezpieczeństwa.

Dla­cze­go? Czy Mróz mógł był np. szan­ta­żo­wa­ny swo­ją prze­szło­ścią przez byłych funk­cjo­na­riu­szy, któ­rzy pro­wa­dzą inte­re­sy z KHW SA? A może wręcz prze­ciw­nie – był na usłu­gach służb III RP?

Na razie, jak wyni­ka z KRS Wal­de­mar Mróz jest na usłu­gach jed­ne­go z naj­bo­gat­szych Pola­ków – Krzysz­to­fa Doma­rec­kie­go, któ­ry dwa lata temu ogło­sił, iż chce kupić trzy kopal­nie węgla kamien­ne­go na Ślą­sku. Na szczę­ście z buń­czucz­nych pla­nów nic nie wyszło.

Mróz jest pre­ze­sem zarzą­du spół­ki Uni­ver­sal Ener­gy. W spół­ce jest jed­nym z trzech udzia­łow­ców. Ma 5000 udzia­łów Uni­ver­sal Ener­gy Sp. z o.o. war­to­ści 500 tysię­cy zło­tych. Doma­rec­ki zaan­ga­żo­wał się w spół­kę w 100 tys. zł, a nale­żą­ca cał­ko­wi­cie do nie­go spół­ka Ad Niva – 450 tys. zł.

Jak widać ten szpi­cel TW Krzysz­tof dobrze sobie radzi w Pol­sce po 1989 roku.