Taki widok miałem z okna mieszkania na 13. pietrze Superjednostki w grudniu 1981 roku.

Towarzysz generał Wojciech Jaruzelski nie tylko 13 grudnia 1981 roku pozbawił moje pokolenie Teleranka czy audycji „60 minut na godzinę”. Pozbawił nas złudzeń.

Kilka dni później strzelano do górników kopalni Wujek. I już nigdy nic nie było takie samo. Kilku moich kolegów i przyjaciół skurwiło się, zostając później agentami bezpieki lub podpisało lojalkę. Mieli w dupie ideały i zyskali święty spokój.
Złośliwie można dzisiaj stwierdzić, że dokonali właściwego wyboru.