in polityka

Głos radia wpływu

Więk­szość arty­ku­łów na pol­sko­ję­zycz­nej stro­nie Radia Głos Rosji może nas dener­wo­wać. I słusz­nie. Jesz­cze bar­dziej to, że pol­skie argu­men­ty nie prze­bi­ja­ją się do opi­nii publicz­nej w Rosji.

Na stro­nie www​.polish​.ruvr​.ru znaj­du­je się infor­ma­cja o radiu, któ­re jesz­cze w latach 20. ub. wie­ku powsta­ło, aby sze­rzyć za gra­ni­cą sowiec­ką pro­pa­gan­dę: Głos Rosji” to pań­stwo­wa spół­ka mul­ti­me­dial­na, nada­ją­ca na zagra­ni­cę od 29 paź­dzier­ni­ka 1929 roku. Jest naj­star­szą sta­cją radio­wą w Rosji. Już od 80 lat kształ­tu­je wize­ru­nek nasze­go kra­ju na całym świe­cie. Misją radia jest przy­bli­że­nie spo­łecz­no­ści świa­to­wej życia Rosji, jej podej­ścia do wyda­rzeń na świe­cie, a tak­że umoc­nie­nie pozy­tyw­ne­go wize­run­ku Rosji na świe­cie, pod­trzy­ma­nie aktyw­ne­go dia­lo­gu z roda­ka­mi za gra­ni­cą, pro­mo­wa­nie kul­tu­ry i języ­ka rosyj­skie­go. […] Nasze hasło brzmi: Roz­ma­wia­my z całym światem””.

W latach 90. Moskwa” w nazwie sta­cji ustą­pi­ła miej­sca Rosji, ale pro­fil radia, jak widać, zmie­nił się nieznacznie.

Nie­daw­no Głos Rosji wspiął się na wyży­ny anty­pol­skiej pro­pa­gan­dy, co zauwa­ży­ła nawet Gaze­ta Wybor­cza. Opu­bli­ko­wał bowiem sfa­bry­ko­wa­ną infor­ma­cję, któ­rej nikt w Pol­sce nie potrak­to­wał­by poważ­nie. Pew­nie dla­te­go tek­stu Żyją­cy na Ukra­inie Pola­cy żąda­ją auto­no­mii” nie ma na pol­skiej stro­nie roz­gło­śni. Ale arty­kuł moż­na prze­czy­tać na stro­nie angielskojęzycznej.

Za Gaze­tą Wybor­czą: Dzien­ni­kar­ka Kse­nia Mel­ni­ko­wa prze­ko­nu­je, że Pola­cy, któ­rzy żyją na tere­nie obwo­du żyto­mier­skie­go na pół­no­cy Ukra­iny, doma­ga­ją się refe­ren­dum, auto­no­mii regio­nu i sze­ro­kich samo­rzą­do­wych upraw­nień. Para­dok­sal­nie wła­śnie tego żąda­ją pro­ro­syj­scy sepa­ra­ty­ści na wscho­dzie kra­ju. Rosyj­ska dzien­ni­kar­ka jako dowód na pol­ski sepa­ra­tyzm przy­ta­cza wypo­wie­dzi ano­ni­mo­wych przed­sta­wi­cie­li pol­skiej mniej­szo­ści. W cią­gu ostat­nich dekad prze­ży­wa­ją trud­ne cza­sy z powo­du dys­kry­mi­na­cji ze stro­ny władz ukra­iń­skich” – przekonuje.

Pol­skie wła­dze popie­ra­ją pomysł, aby przy­łą­czyć region do Pol­ski. W cią­gu ostat­nich lat hoj­nie roz­da­wa­ły pol­skie pasz­por­ty na tery­to­rium Ukra­iny. Przy apro­ba­cie War­sza­wy Pola­cy na Ukra­inie zaczę­li się doma­gać od władz w Kijo­wie przy­wró­ce­nia nada­ją­cej po pol­sku tele­wi­zji, zgo­dy na nazy­wa­nie po pol­sku ulic w obwo­dzie żyto­mier­skim, a tak­że otwie­ra­nia szkół i przed­szko­li z języ­kiem pol­skim” – pisze Kse­nia Mel­ni­ko­wa. :W War­sza­wie wyda­wa­ne są już mapy, któ­re poka­zu­ją czę­ści Ukra­iny jako pol­skie”doda­je.

[Cały tekst]

Spro­sto­wa­nia tych bzdur nie zauważyłem.

Kore­spon­den­tem Radia Głos Rosji w Pol­sce jest Leonid Sigan. Doświad­czo­ny dzien­ni­karz z kil­ku­dzie­się­cio­let­nim sta­żem – zaczy­nał jako spi­ker two­rzo­nej sta­cji radio­wej Związ­ku Pol­skich Patrio­tów w Moskwie.

Potra­fi użyć argu­men­tów i prze­ko­nać do roz­mo­wy. Tak jak np. księ­dza Tade­usza Isa­ko­wi­cza-Zale­skie­go o wysta­wie Maj­dan” w Kato­wi­cach. Jej współ­or­ga­ni­za­to­ra­mi był Insty­tut Pamię­ci Naro­do­wej i wła­dze mia­sta. Na pla­ka­cie pro­mu­ją­cym wysta­wę wid­nia­ła czer­wo­no-czar­na fla­ga nacjo­na­li­stów UPA. Zna­lazł się też por­tret Jewhe­na Kono­wal­ca, zwo­len­ni­ka kola­bo­ra­cji z Hitle­rem. Obu­rzy­ło to księdza.

Wywiad Siga­na był zaty­tu­ło­wa­ny Apo­lo­ge­ci ban­de­row­ców z Insty­tu­tu Pamię­ci Naro­do­wej”. Obu­rze­nie księ­dza na orga­ni­za­to­rów wysta­wy zosta­ło wyko­rzy­sta­ne do ata­ku na IPN, co moż­na wywnio­sko­wać z zada­wa­nych przez Siga­na pytań:

Ksiądz wysto­so­wał list otwar­ty do orga­ni­za­to­rów, w któ­rym stwier­dza, że Trze­cia Rzecz­po­spo­li­ta ze wzglę­du na tak zwa­ną popraw­ność poli­tycz­ną nie prze­ja­wia zbyt­niej tro­ski o sze­rze­nie wia­do­mo­ści o ludo­bój­stwie upo­wców na Pola­kach w cza­sie dru­giej woj­ny świa­to­wej. Czy wła­dze, a nawet opo­zy­cyj­ne par­tie nie są zain­te­re­so­wa­ne w sze­rze­niu prawdy?”, 

Co Ksiądz myśli – czy to zwy­kła igno­ran­cja, czy też świa­do­ma dekla­ra­cja polityczna?”

Podob­nie jak wywia­dy i dobór roz­mów­ców L. Siga­na cie­ka­wy jest dział stro­ny inter­ne­to­wej Gło­su Rosji – Punkt widze­nia”. Znaj­du­ją się w nim prze­dru­ki arty­ku­łów z pol­skiej pra­sy i felie­to­ny pol­skich dzien­ni­ka­rzy. – Rosja­nie nie są ama­to­ra­mi, i dosko­na­le wie­dzą jak wpły­wać na opi­nię publicz­ną. Dywer­sja psy­cho­lo­gicz­na, agen­tu­ra wpły­wu – to zna­ne środ­ki z wachla­rza moż­li­wo­ści służb spe­cjal­nych – mówi eme­ry­to­wa­ny ofi­cer SKW.

Eks­po­no­wa­ny jest arty­kuł W klesz­czach IPN” Pio­tra Dybi­cza („Pierw­szy zastęp­ca redak­to­ra naczel­ne­go”) lewi­co­we­go Prze­glą­du”. Arty­kuł dłu­gi, i w dwóch czę­ściach. Myśl prze­wod­nia arty­ku­łu Dybi­cza łatwa do roz­szy­fro­wa­nia – Ten wstręt­ny IPN i paskud­na lustracja”:

IPN został powo­ła­ny do życia w 1999 r. Przez 15 lat z publicz­nej kasy dostał ponad 2 mld zł. Pora na doko­na­nie bilan­su tej insty­tu­cji, któ­ra już u zara­nia budzi­ła zdzi­wie­nie. Oto bowiem funk­cję z zało­że­nia archi­wal­no-badaw­czą połą­czo­no z funk­cją pro­ku­ra­tor­ską. Z tą ostat­nią funk­cją wią­że się lustra­cja.” Itp., itd.

Publi­cyst­ką Gło­su Rosji jest Agniesz­ka Wołk-Łaniew­ska, dzien­ni­kar­ka NIE, któ­ra tak jest rekla­mo­wa­na na stro­nie tygo­dni­ka: Kocham swo­ją pra­cę, swo­je nało­gi i cudzych mężów. Nie wie­rzę w bozię, horo­skop i zamach smo­leń­ski. Wie­rzę w przy­ja­ciół i socja­lizm. Uro­dzi­łam się w War­sza­wie, a umrę w Sopo­cie, z prze­pi­cia w sędzi­wej sta­ro­ści.” Z Dybi­czem łączy ją awer­sja do PiS.

Jed­nak­że w odróż­nie­niu od Dybi­cza, Wołk-Łaniew­ska jest inte­li­gent­ną dzien­ni­kar­ką, a uży­wa­ne argu­men­ty są pre­cy­zyj­ne, dobrze wybra­ne i prze­ma­wia­ją­ce do czy­tel­ni­ków Gło­su Rosji. O ile więk­szość Zacho­du pod­cho­dzi do sytu­acji na Ukra­inie w spo­sób w mia­rę roz­sąd­ny, ważąc racje obu stron i wła­sne inte­re­sy, co odbi­ja się też w prze­ka­zie zachod­nich mediów – pol­scy dzien­ni­ka­rze wyru­szy­li na zbio­ro­wą woj­nę z Rosją i ich prze­kaz jest nie mniej jed­no­stron­ny, nie­obiek­tyw­ny i zide­olo­gi­zo­wa­ny, niż sowiec­ka pro­pa­gan­da”, któ­rą krytykują.

W spo­sób nie­zwy­kle dobit­ny widać to było w donie­sie­niach na temat maso­we­go mor­du, któ­re­go obroń­cy jed­no­ści Ukra­iny – czy­taj faszy­ści z Pra­we­go Sek­to­ra przy współ­pra­cy ukra­iń­skich kibo­li – dopu­ści­li się 2 maja w Ode­ssie. Ukra­iń­scy patrio­ci pod­pa­li­li tam mia­stecz­ko namio­to­we prze­ciw­ni­ków Maj­da­nu na Kuli­ko­wym Polu, zagna­li jego uczest­ni­ków do budyn­ku związ­ków zawo­do­wych, po czym pod­pa­li­li sam budy­nek. Pol­skie media dono­si­ły o tym w kate­go­riach dosko­na­le bez­oso­bo­wych: doszło do zamie­szek”, nastą­pi­ła kon­fron­ta­cja”, budy­nek został pod­pa­lo­ny”. Rosyj­skie z kolei porów­ny­wa­ły tra­ge­dię w Ode­ssie do Oświę­ci­mia. To oczy­wi­ście prze­sa­da. Jest jed­nak w pol­skiej histo­rii ana­lo­gia nader sto­sow­na – a mia­no­wi­cie Jedwab­ne. Choć­by z tego powo­du powin­ni­śmy być bar­dzo ostroż­ni, szu­ka­jąc uspra­wie­dli­wień dla wście­kłe­go tłu­mu, któ­ry pod­pa­la budyn­ki peł­ne ludzi, w któ­rych widzi obcych”. [polish​.ruvr​.ru/​2014​_​05​_​09​/​P​o​l​s​k​a​-​m​a​l​a​-​w​o​j​e​n​k​a​-​5138]

Zna­ko­mi­cie w linię sowiec­kiej pro­pa­gan­dy wpa­so­wu­je się nie­ja­ki Cyprian Dar­czew­ski, rekla­mo­wa­ny jako pol­ski publi­cy­sta”. Nie­trud­no odkryć, kogo lubi, a kogo nie.

Wód­ka mszal­na – smo­leń­ska” sprzed roku: Nie­na­wi­dzę spe­ku­la­cji na temat kata­stro­fy pod Smo­leń­skiem. Wcią­ga­nie w nią jest dowo­dem na schi­zo­fre­nię pro­wo­dy­rów. Bez­dusz­nych, cynicz­nych, ego­istycz­nych i pod­łych jed­no­stek, har­cu­ją­cych na gro­bach ofiar w nadziei na korzy­ści poli­tycz­ne. I co mia­ły­by im dać wygra­ne wybo­ry? – łagry dla poli­ty­ków PO, szu­bie­ni­ce dla tych z SLD i publicz­ne uka­mie­nio­wa­nia tych z Ruchu Pali­ko­ta?[…] A har­ce na gro­bach i uczu­ciach bli­skich ofiar kata­stro­fy? Hm, poli­ty­ka nie uzna­je sen­ty­men­tów. Nie ma uczuć, nie ma skru­pu­łów tam gdzie jest cel: budo­wa ide­al­nej har­mo­nii spo­łecz­nej”. Czas na emi­gra­cję? Na pew­no war­to pomy­śleć już o baga­żu. Oczy­wi­ście, jeśli pozwo­lą zabrać bagaż”.

Rok temu („Gdzie grze­bać Chiń­czy­ków?”): Nie dzi­wi usta­bi­li­zo­wa­ne i rela­tyw­nie wyso­kie popar­cie dekla­ro­wa­ne dla Soju­szu Lewi­cy Demo­kra­tycz­nej (SLD). Roz­waż­na i spo­koj­na posta­wa lide­rów, aktyw­ność w tere­nie, sta­ła pra­ca nad pro­gra­mem i wywa­żo­ne reak­cje na bie­żą­ce wyda­rze­nia przy­no­szą efekt. Noto­wa­nia tej par­tii są już dwu­krot­nie wyż­sze od wyni­ku wybor­cze­go osią­gnię­te­go w ostat­nich wybo­rach par­la­men­tar­nych. Nie dzi­wią sła­be noto­wa­nia Ruchu Pali­ko­ta (RP). Przy­pad­ko­we śro­do­wi­sko, od – do nie­daw­na – kle­ry­ka­ła Janu­sza Pali­ko­ta (wydaw­cy kle­ry­kal­ne­go tygo­dni­ka OZON”) do skraj­ne­go anty­kle­ry­ka­ła Roma­na Kotliń­skie­go (aktu­al­ne­go wydaw­cę anty­kle­ry­kal­ne­go tygo­dni­ka FAK­TYMITY”)”. 

Dar­czew­ski w swo­im ostat­nim arty­ku­le To ja, ruski agent” wyka­zał się pro­fe­tycz­ny­mi zdolnościami:

Strach w Pol­sce pisać o Rosji i Ukra­inie. Jeśli pisa­nie jest rezul­ta­tem myśle­nia – co wca­le nie jest oczy­wi­ste (moż­na prze­cież pisać bez uży­wa­nia mózgu), łatwo zostać zdraj­cą, albo cho­ciaż rosyj­skim agen­tem wpływu”. […]

Bycie ruskim szpie­giem prze­sta­ło mi prze­szka­dzać. Wku­rza mnie tyl­ko tro­chę jedze­nie pie­ro­gów z ziem­nia­ka­mi i serem (zwa­nych w Pol­sce ruski­mi”), bo ich po pro­stu nie lubię. W Pol­sce każ­dy jest sowie­to­lo­giem. Każ­dy o Rosji wie wszystko.”

Komentarz

Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.